Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > Finał WGP: Brazylijki zafundowały Amerykankom zimny prysznic

Finał WGP: Brazylijki zafundowały Amerykankom zimny prysznic

fot. FIVB

Zespoły narodowe Brazylii i USA od początku były stawiane w roli faworytów do triumfu w tegorocznej edycji World Grand Prix. W bezpośrednim spotkaniu tych ekip padł jednak zaskakująco jednostronny wynik - 3:0 dla Brazylijek.

Obie drużyny rozpoczęły mecz od mocnego uderzenia w ataku. Dopiero Christa Harmotto nie przedarła się przez pojedynczy blok Fabiany Claudino, a zaraz potem miała kłopot z przyjęciem zagrywki. Był to jednak początek problemów Amerykanek, które nie mogły skończyć swojej pierwszej akcji. Na szczęście dla nich Brazylijki dość ospale zbierały się w obronie, lekceważąc w przyjęciu taktyczne zagrywki Amerykanek, dlatego wynik wciąż utrzymywał się w granicach remisu (7:8). Blok Brazylijek skutecznie obijała Kimberly Hill, a po drugiej stronie siatki Danielle Lins uruchomiła w ataku Thaisę Menezes. Kiedy jednak Brazylijki odrzuciły rywalki od siatki, Kelly Murphy nie zdołała przebić się przez potrójny blok. Błąd popełniła także Alisha Glass, a Gabriela Guimaraes w kontrach, w tym fragmencie spotkania, była nie do zatrzymania. Przewaga kanarkowych zaczęła bardzo szybko rosnąć, na drugiej przerwie technicznej podopieczne Jose Roberto Guimaraesa prowadziły już sześcioma „oczkami”. Siatkarki ze Stanów Zjednoczonych popełniały błąd za błędem, a set powoli wymykał im się spod kontroli. Wreszcie, po dziesięciu przegranych akcjach z rzędu, punkt zdobyła Nicole Fawcett, próbując odbudować morale zespołu przed kolejną partią. W końcówce siatkarkom prowadzonym przez Karcha Kiraly’ego udało się wykonać kilka technicznych zagrań, asem serwisowym popisała się wspomniana Fawcett, dzięki czemu obraz gry się wyrównał. Brazylijki nie dały się już jednak zaskoczyć (25:19), ale postawa Amerykanek zapowiadała obiecujące widowisko w drugiej odsłonie.

W drugiej partii można było odnieść wrażenie, że obie drużyny nie grają na 100% swoich możliwości, choć zdecydowanie więcej rezerw pozostawało w ekipie amerykańskiej. Gabi, atakując na lewym skrzydle przy podwójnym bloku, musiała bardzo się napracować, aby zdobyć punkt. Kanarkowe nie zrażały się jednak nie najlepszym początkiem, a skuteczność na kontrach i dobra gra w obronie przyniosły efekt w postaci lepszej sytuacji na pierwszej przerwie technicznej (8:5). Brazylijki nie wstrzymywały ręki, a szczęście sprzyjało Monique Pavao i Fabianie w akcjach, w których początkowo to Amerykanki były stroną dominującą. Spotkanie układało się jednostronnie, a zespół amerykański nie przypominał tego z fazy eliminacyjnej. Niepoukładana i chaotyczna gra tryumfatorek zeszłorocznego WGP była wodą na młyn dla Brazylijek, które uzyskały siedem punktów przewagi (16:9). Kolejne zawodniczki były zatrzymywane przez brazylijski blok, a wynikało to z czytelnego rozegrania po stronie Amerykanek. Te zaś nie radziły sobie z podstawowymi elementami siatkarskiego rzemiosła, zbierając bolesną lekcję siatkówki od faworytek tego spotkania (12:25).

Amerykanki w trzecim secie miały ostatnią szansę na powrót do tego meczu. Niestety słaba dyspozycja z poprzedniej partii przełożyła się na kolejną odsłonę i błąd popełniła Kristin Hildebrand, a chwilę później zablokowana została Fawcett. Brazylijki bardzo szybko odebrały siatkarkom Kiraly’ego ochotę do gry (1:5). Amerykanki starały się wybijać piłkę po rękach blokujących, bo były bezradne wobec broniących w punkt Brazylijek. Gdy tylko ośmiokrotne zwyciężczynie cyklu WGP poczuły, że ich przeciwniczki odrabiają straty, wzmacniały zagrywkę i podbijały ataki rywalek, o ile te zdołały je wyprowadzić. Siatkarki z Ameryki Południowej nie zwalniały ręki, Fernanda Rodrigues była kolejną zawodniczką, która zasługuje na pochwałę w będącej dzisiaj nie do zatrzymania reprezentacji Brazylii. Więcej emocji niż samo spotkanie zapewnił siatkarkom system challenge, którego zastosowanie w praktyce sprawiało sędziom wiele trudności. Efektowny blok Brazylijek zakończył ten mecz (25:10), a Amerykanki, aby obronić tytuł, będą musiały bardzo szybko pozbierać się po tej dotkliwej porażce.



Brazylia – USA 3:0
(25:19, 25:12, 25:10)

Składy drużyn:
Brazylia: Claudino (9 pkt.), Lins (4), Menezes (13), Guimaraes (11), Marinho (8), Rodrigues (13), Oliveira (libero) oraz Pavao i Castro
USA: Glass (3 pkt.), Gibbermeyer (3), Hildebrand (5), Harmotto (4), Murphy (3), Hill (4), Miyashiro (libero) oraz Lichtman, Fawcett (10), Paolini, Hood i Hagglund

Zobacz także:
Wyniki i tabela rundy finałowej WGP

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-08-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved