Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Katarzyna Wysocka: Osiągniemy wyznaczony cel

Katarzyna Wysocka: Osiągniemy wyznaczony cel

fot. archiwum

Od nowego sezonu w Pałacu zagrają dobrze znane bydgoskim kibicom zawodniczki, które wracają do klubu po pobycie w pilskim PTPS-ie. O oczekiwaniach i nadziejach na nowy sezon opowiadają Monika Naczk i Katarzyna Wysocka.

Co zadecydowało o powrocie do Bydgoszczy?

Katarzyna Wysocka: – W moim przypadku jest tak, że jestem zawodniczką Pałacu Bydgoszcz i w Pile było to trzyletnie wypożyczenie, które się skończyło. Podjęłam decyzję, ze chciałabym dalej bronić barw Pałacu.

Monika Naczk: – Ja miałam plany związane z wyjazdem za granicę i długo nie brałam w ogóle pod uwagę pozostania w Polsce, ale sprawy poukładały się tak, że z tych planów nic nie wyszło. Myślę, że Pałac to dobry wybór. Mam poczucie, że wracam do domu. Grałam tu bardzo długi czas, mam tu przyjaciół, jestem związana z tym klubem i z ludźmi, którzy tu pracują. Cieszę się, że tak się stało.



Będzie teraz łatwiej czy trudniej niż przez kilkoma laty?

K. W.: Nie da się ukryć, że mamy młody skład. My z Moniką jesteśmy tutaj jednymi z najstarszych zawodniczek, a w przeszłości zawsze było tak, że byłyśmy jednymi z tych młodszych. Na pewno nie będzie łatwo, ale myślę, że ciężką pracą, ambicją i wolą walki damy radę. Będziemy walczyć i osiągniemy wyznaczony cel.

M. N.: – Na pewno te dwa lata, w Kasi przypadku trzy, dały nam sporo doświadczenia, bo każdy sezon w Pile był dość ciężki. W pierwszym roku walczyłyśmy jako beniaminek w ORLEN Lidze, w drugim borykałyśmy się z wieloma problemami pozasportowymi i trudno było się od tego odciąć. Mnie osobiście cieszy fakt, że prezes Sagan nam zaufał, chciał, abyśmy tutaj wróciły i były ważnymi punktami tego zespołu. Nie spuszczamy głów, podejmujemy rękawicę. Będziemy walczyć i mam nadzieję, że utrzymamy się w lidze.

Tak jak stwierdziłyście, jesteście jednymi z bardziej doświadczonych zawodniczek. Czujecie ciężar odpowiedzialności na swoich barkach?

M. N.: – Ja na pewno jestem głodna gry, więc cieszę się, że trener pokłada we mnie nadzieje – mam grać i stanowić o sile tego zespołu. Ubiegłe sezony niestety zaczynałam w kwadracie dla rezerwowych i przez większość czasu wchodziłam tylko i wyłącznie na zagrywkę. Mam coś do udowodnienia przede wszystkim sobie i liczę, że tutaj będę miała taką szansę.

Będzie dodatkowa mobilizacja przed meczami z PTPS-em?

M. N.: – Uważam temat Piły za zamknięty, były to dla mnie dwa trudne lata pod każdym względem. Tutaj na pewno jest dużo większy komfort psychiczny, do tego myślę, że ściany za nami przemawiają i to jest budujące.

Wiele osób już na starcie nie daje Pałacowi większych szans w lidze, przewidując strefę spadkową. To demotywuje czy wręcz przeciwnie – podwójnie pobudza do walki?

M. N.: – Mnie z jednej strony jest trochę przykro, ale z drugiej wyzwala się we mnie jakaś taka sportowa złość. Rok temu mieliśmy przykład Wrocławia, gdzie każdy wieszał zawodniczkom medale na szyjach przed sezonem, a były o krok od strefy spadkowej. Ciężko jest coś zakładać przed rozpoczęciem sezonu, poza tym te młode dziewczyny są nieobliczalne i na pewno mają więcej ambicji niż niejedna bardziej doświadczona zawodniczka. Z pewnością nie będzie tak, że będziemy odpuszczać i iść jak na skazanie na każdy mecz. Myślę, że łącznie z trenerami będziemy dbać o to, żebyśmy podczas sezonu, bez względu na to co się dzieje, wychodziły na boisko zawsze tak samo zmotywowane. Jest runda zasadnicza, są następne fazy i ciężko teraz wyrokować, przewidywać. Ale nie ulega wątpliwości – to nie leży w gestii sportowca, żeby odpuszczać jeszcze zanim się wyjdzie na mecz.

 

źródło: kspalac.bydgoszcz.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-08-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved