Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Donald Suxho: Robię to, co kocham

Donald Suxho: Robię to, co kocham

fot. archiwum

Amerykanin Donald Suxho będzie reprezentował w sezonie 2013/2014 barwy Itasu Diatec Trentino. - Jestem bardzo podekscytowany, że będę częścią Trentino Volley, które zdobyło w ostatnim czasie tak dużo - przyznał reprezentant Stanów Zjednoczonych.

Patrząc na twoje CV, ma się wrażenie, że jesteś prawdziwym globtrotterem. Czy jest miejsce, które możesz nazwać domem? Podzielisz się wspomnieniami z krajów, w których mieszkałeś?

Donald Suxho:Domem jest dla mnie obecnie Orange County. Mieszkam w kalifornijskim Huntington Beach. Z każdego kraju, w którym mieszkałem, mam inne wspomnienia i doświadczenia. Turcja i Grecja podobały mi się ze względu na kulturę jedzenia. W Rosji było bardzo zimno, ale była tam też wspaniała siatkówka i niesamowici zawodnicy. W Argentynie uwielbiałem chodzić na pokazy tango, jeść steki i pić wspaniałe wino. Każdy kraj zaoferował mi inny styl gry w siatkówkę i wiele się nauczyłem.

Myślisz, że Włochy nadal są miejscem dla siatkarskiej elity? Inne ligi bardzo się rozwinęły w ostatnim czasie…



Z pewnością Włochy nadal oferują siatkarzom pełen pakiet: świetne hale, jedzenie, łatwe podróże, bardzo zorganizowane treningi. Każdy zespół jest mocny, dlatego nie ma tu łatwych spotkań.

W Trentino, twojej nowej drużynie, zaszły duże zmiany w składzie. Wielu zawodników wybrało kierunek turecki. Nie czujesz presji, aby pójść ich śladem? Jakie zostały ustalone cele na nadchodzący sezon?

Nie ma presji. Robię to, co kocham. Jestem bardzo podekscytowany, że będę częścią Trentino Volley, które zdobyło w ostatnim czasie tak dużo. Głównym celem będzie wytworzenie w naszej grupie chemii najszybciej jak się da. Będziemy też ciężko trenować, wtedy przyjdą wyniki.

Chociaż grałeś w bardzo dobrych klubach, to nie miałeś okazji zagrać w Lidze Mistrzów. Czy to była dodatkowa motywacja, aby wybrać właśnie Itas Trentino?

To zawsze jest lepsze, gdy możesz rozegrać tak wiele spotkań, jak to możliwe. Liga Mistrzów to oferuje. Jestem podekscytowany, że zagram przeciwko najlepszym klubom. To będzie dla mnie test.

Urodziłeś się w Albanii, a potem przeniosłeś się do USA. Jak to się stało? Jak trafiłeś na Uniwersytet Południowej Kalifornii?

Moja babcia urodziła się w USA, ale utknęła w Albanii po II wojnie światowej. W 1991 roku, gdy upadł komunizm, przeniosła się z całą rodziną do Stanów Zjednoczonych. Dostanie się na uniwersytet było błogosławieństwem i po prostu szczęściem. Mieszkałem w Bostonie, trenowałem na Uniwersytecie Harvarda. Trener skontaktował się z Uniwersytetem Południowej Kalifornii, aby im o mnie powiedzieć. Zaproponowali mi stypendium. Nie mogłem w to uwierzyć.

Kiedyś siatkówka była jednym z najpopularniejszych sportów w Albanii. Jednak problemy finansowe źle wpłynęły na wszystkie tamtejsze dyscypliny sportu. Czy wiesz, na jakim poziomie stoi teraz siatkówka w tym kraju?

Moje korzenie jako siatkarza są związane z miejscowością Korçë. To właśnie tam, pod okiem ojca, spędzałem godziny, trenując. To przykre, że obecnie siatkówka tam niemal nie istnieje. Ostatnio udało mi się zdobyć fundusze na zakup piłek czy siatek dla miejscowej drużyny. Kilka lat temu byłem także w Kosowie, aby poznać tamtejszą młodzież. Chciałbym otworzyć siatkarską akademię w Gjilan. Jestem zawsze chętny do pomocy. Mam nadzieję, że uda mi się pomóc bardziej, gdy już zakończę karierę.

Masz 37 lat, wiele podróżowałeś po świecie i cieszysz się udaną karierą. Jak motywujesz młodzież do trenowania siatkówki?

Najważniejsze jest kochać to, co się robi. Trzeba ciężko pracować, ale też bawić się. Wtedy wszystko przyjdzie samo.

źródło: cev.lu, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-08-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved