Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Remis w sparingach Francji i Bułgarii

Remis w sparingach Francji i Bułgarii

fot. archiwum

W miniony weekend dwa mecze towarzyskie rozegrały ze sobą męskie reprezentacje Francji i Bułgarii. Pierwsze spotkanie wygrali 3:2 podopieczni Camillo Placiego, natomiast drugi mecz na swoją korzyść rozstrzygnęli trójkolorowi.

W pierwszym meczu pomiędzy Bułgarią i Francją po pięciu zaciętych setach wygrali podopieczni Camillo Placiego. Trener francuskiej drużyny w wyjściowej szóstce postawił na zawodników, którzy grali w tegorocznej Lidze Światowej, jednak w czasie całego spotkania dokonał wielu zmian w składzie. Na boisku pojawili się m.in. powracający do gry Antonin Rouzier oraz Jean-François Exiga. Trener Bułgarów mniej rotował składem, ale i tu mieli szansę zaprezentować się zawodnicy, którzy nie mogli zagrać w Lidze Światowej, czyli Nikołaj Nikołow i Teodor Todorow. Zabrakło natomiast z przyczyn osobistych Todora Aleksiewa.

Już od pierwszej partii na prowadzeniu byli trójkolorowi, mimo że Mory Sidibe miał poważne problemy ze sforsowaniem bułgarskiego bloku. Goście wyszli na trzypunktowe prowadzenie (15:12). Dobrze współpracował blok z obroną, Les Bleus wyprowadzali skuteczne kontry i dzięki temu utrzymywali prowadzenie. Jednak Bułgarzy grali skutecznie zagrywką i blokiem, cały czas utrzymując się dwa-trzy punkty za plecami przeciwnika. Przy prowadzeniu 21:19 Laurent Tillie zdecydował się na podwójną zmianę i na boisku pojawił się Antonin Rouzier. Końcówka seta była bardzo wyrównana, ale błąd na zagrywce kosztował drużynę z Bałkanów przegraną w tej partii.

Początek drugiego seta był bardzo podobny jak pierwszego. Les Bleus byli na prowadzeniu 12:10 po skutecznych zagraniach w wykonaniu Antonina Rouziera, ale błąd popełniony w kolejnej akcji, skuteczny blok Bułgarów, a następnie dwa asy autorstwa Bratoewa dały dwa punkty przewagi gospodarzom. Dwa punkty różnicy utrzymały się do końca seta, wygranego przez podopiecznych Camillo Placiego.



W trzeciej odsłonie meczu Laurent Tillie zdecydował się na spore zmiany w składzie, ale nie wpłynęły one negatywnie na grę jego podopiecznych, gdyż prowadzili 8:6. Francuzi popełniali zbyt wiele błędów na zagrywce, by móc wypracować sobie większą przewagę niż dwa punkty (16:14). Po skutecznym ataku z drugiej linii Kevina Tillie trójkolorowi odskoczyli na trzy punkty, ale zaraz potem blok Bratoewa i atak Sokołowa, dały remis 21:21. Autowy atak Tillie i kolejna skuteczna „czapa” w wykonaniu gospodarzy dały im dwa punkty przewagi (23:21), która utrzymała się już do końca partii, wygranej przez miejscowych 25:22.

W czwartym secie to Bułgarzy rozpoczęli od prowadzenia (8:6), dzięki skutecznym blokom Cwetana Sokołowa na Tillie. Na boisko powrócił Sidibe i jego wejście ożywiło nieco grę i pozwoliło trójkolorowym na odrobienie strat, a następnie na uzyskanie przewagi (12:10, 13:10). Po bloku debiutującego w kadrze Jonasa Agueniera Les Bleus prowadzili już 16:12. Wypracowanej przewagi trójkolorowi nie oddali do końca seta i doprowadzili tym samym do tie-breaka.

W piątej partii obie drużyny walczyły punkt za punkt, aż do momentu, kiedy dzięki serii punktowych bloków, gospodarze odskoczyli na 12:9. Francuzi próbowali odrobić straty, m.in. punktując zagrywką, jednak Bułgarzy nie dali już sobie odebrać zwycięstwa.

Bułgaria – Francja 3:2
(23:25, 25:23, 25:22, 21:25, 15:13)

Składy zespołów:
Bułgaria: G.Bratoew (4), Bratoew W. (15), Nikołow N. (10), Sokołow (19), Skrimow (11), Josifow (10), Salparow (libero) oraz Simeonow A. (3), Todorow (5) i Penczew
Francja: Toniutti, Lyneel (10), Le Roux (7), Sidibé (5), Ngapeth (12), Le Goff (2), Grebennikov (libero) oraz Aguenier (2), Hardy-Dessources (4), Rouzier (10), Redwitz (1), Tuia (7), Tillie K. (10) i Exiga (libero)

W drugim meczu Francuzi zrewanżowali się za sobotnią porażkę, wygrywając z gospodarzami 3:1. Do składu Bułgarów wrócił Todor Aleksiew, z kolei nie zagrał Todor Skrimow, który narzekał na problemy z barkiem. Mecz rozpoczął się dobrze dla gospodarzy, bo od prowadzenia 4:2, ale proste błędy Bułgarów doprowadziły do remisu 4:4. Po udanym ataku Teodora Todorowa to miejscowi prowadzili dwoma punktami na pierwszej przerwie technicznej. Po autowym ataku Juliena Lyneela podopieczni Camillo Placiego prowadzili już 14:10, co skłoniło Laurenta Tillie do wzięcia czasu. Przewaga gospodarzy jednak cały czas się powiększała i mimo wysiłków Francuzów, rywale spokojnie wygrali tę partię 25:15.

Na początku drugiego seta w miejsce Cwetana Sokołowa na boisku pojawił się Danail Miluszew. Les Bleus tym razem zaczęli od prowadzenia – po autowym ataku Todorowa było 8:5. W kolejnej akcji skutecznym zbiciem popisał się Earvin Ngapeth i prowadzenie trójkolorowych wzrosło do czterech punktów. Blok na Miluszewie dał przyjezdnym sześciopunktowe prowadzenie (17:11) i mimo wysiłków gospodarzy, spora przewaga Francuzów nie malała. Przy stanie 20:14 o czas poprosił Camillo Placi, ale przerwa ta absolutnie nic nie zmieniła w grze jego podopiecznych. Goście wygrali pewnie tę partię do 16, a w końcówce dwoma asami popisał się Kevin Tillie.

Najbardziej wyrównana była trzecia odsłona meczu – najpierw na prowadzeniu byli Francuzi (5:3), potem Bułgarzy wyrównali (5:5) i zapunktowali także w kolejnych dwóch akcjach. Goście mieli fragment nieskutecznej gry w ataku – albo posyłali piłki w aut, albo nadziewali się na bułgarski blok. W rezultacie gospodarze wypracowali pięciopunktową przewagę (16:11). W tym momencie zainterweniował francuski szkoleniowiec, prosząc o czas i była to dobra decyzja, bo jego podopieczni zmniejszyli straty do zaledwie dwóch punktów (13:11). W końcu po błędzie Josifowa i bloku autorstwa Rouziera, Les Bleus wyrównali wynik na 15:15. W końcowe minimalnie lepsi okazali się przyjezdni, którzy wygrali tego seta 25:23.

Trójkolorowi kontynuowali dobrą grę w czwartym secie i dosyć szybko odskoczyli rywalom – po asie Rafaela Redwitza było już 10:7. Francuzi prowadzili już 16:10, kiedy to rywale wzięli się do odrabiania strat, w czym na pewno pomógł powrót Sokołowa na boisko i wkrótce oba zespoły dzieliły tylko dwa punkty (17:15). Jednak Les Bleus ponownie odskoczyli rywalowi – skuteczny atak Sidibe i as Jonasa Agueniera, dały pięciopunktową przewagę, której już nie oddali do końca. Mecz zakończył zepsuty serwis Cwetana Sokołowa.

W środę reprezentacja Bułgarii uda się do Słowenii, gdzie zagra w turnieju. Oprócz gospodarzy jej rywalami będzie Dania i Kanada. A Francuzów na razie czekają dalsze treningi i dopiero na początku września zagrają dwa sparingi z Kanadą.

Bułgaria – Francja 1:3
(25:15, 16:25, 23:25, 19:25)

Składy zespołów:
Bułgaria: Bratoew G. (1), Aleksiew (7), Todorow (9), Sokołow (12), Bratoew W. (9), Josifow (8), Salparow (libero) oraz Simeonow A., Gotsew (1), Miluszew (8) i Penczew (1)
Francja: Toniutti (2), Ngapeth (5), Le Roux (4), Rouzier (14), Lyneel (4), Hardy-Dessources (4), Grebennikov (libero) oraz Aguenier (3), Redwitz (1), Le Goff (3), Tuia (5), Tillie K. (8) i Sidibé (6)

źródło: ffvb.org, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-08-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved