Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Jewgienij Siwożelez: Dziękuję tym, którzy w nas wierzyli

Jewgienij Siwożelez: Dziękuję tym, którzy w nas wierzyli

fot. archiwum

Obecnie reprezentacja Rosji mężczyzn przygotowuje się do wrześniowych mistrzostw Europy. Jednym z etapów przygotowań do tego turnieju będzie udział Sbornej w Memoriale Wagnera oraz mecze towarzyskie z Włochami i Iranem.

Jak pana zdrowie? Skarżył się pan na pewne dolegliwości podczas Ligi Światowej.

Jewgienij Siwożelez: – Po zakończeniu ligi odnotowałem spadek formy, sezon był bardzo ciężki. Jednak zdałem sobie sprawę, że wkrótce gramy w reprezentacji. Mamy nową drużynę, trenera, który mi ufa. Nie miałem wyboru, sporo pracowałem i w końcu dało to efekt.

W pana przypadku można stwierdzić, że wygrana to najlepsze lekarstwo?



Chyba tak. Dobre zwycięstwo, dobry odpoczynek.

Jak wymawia się pana nazwisko? Można usłyszeć kilka wariantów.

(śmiech) Już się przyzwyczaiłem i nie zwracam specjalnie uwagi na to, jak mnie nazywają. Czasami jest śmiesznie, jak słyszę komentatorów z innych krajów wymawiających moje nazwisko. Niekiedy skracają nawet „Siwo” i jeszcze jakoś. Rozumiem to i nie obrażam się, bo moje nazwisko jest dość rzadkie i pogmatwane. A prawidłowo wymawia się „Siwożelez” (akcent na przedostatniej sylabie).

Nie myślał pan, żeby jak Wadim Chamucki napisać na koszulce swoje przezwisko?

(śmiech) Jeśli będę mieć tyle lat co on, wtedy o tym pomyślę.

Męskie reprezentacje Rosji kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa. I to nie tylko ta podstawowa. Czy fakt ten sprawia, że ciąży na was odpowiedzialność? Wszyscy oczekują od was zwycięstw.

Świetnie, że wszystkie nasze drużyny wygrywają. Juniorzy i młodziki mieli długą przerwę. Jeśli pamięć mnie nie myli, to wygrali w 1999 roku, a potem była przerwana passa do 2005 roku, w którym to zdobyliśmy mistrzostwo świata. Wtedy w tej reprezentacji grali Wołkow, Ostapienko, ja i Krugłow. Potem wszyscy grali w klubach, występowali w reprezentacji, dochodzili inni, więc było sporo „świeżej krwi”. Prawie wszystkie młodzieżowe nagrody związane są ze Szljapnikowem. Następnym czynnikiem, o którym należy wspomnieć, to fakt, że wspiera się siatkówkę w kraju. Wielki w to wkład ma federacja, której polityka jest jak najbardziej właściwa i biorąc to wszystko pod uwagę, niemożliwym byłby brak rezultatu. Do tego dochodzą kluby, którą zdobywają europejskie puchary. Pomoc sponsorów również jest nieoceniona. Myślę, że limit obcokrajowców pomaga reprezentacji. Na boisko może wyjść dwóch zagranicznych siatkarzy, a nie pięciu czy sześciu nie wiadomo skąd, jak to jest w piłce nożnej. A tych dwóch obcokrajowców to gracze z wyższej półki i można się od nich wiele nauczyć, a to ważne dla młodzieży. Pamiętam jak ja przychodziłem i uczyłem się, aby nie być gorszym od obcokrajowca, jeśli oczywiście chce się grać w podstawowej szóstce. Nie uważam, żebyśmy mieli presję. My wszyscy zawsze chcemy wygrywać. Przed finałem Ligi Światowej nie było żadnego nacisku ze strony federacji. Nie wiedzieliśmy nawet, czy dostaniemy się do finału, a bilety zostały już zakupione. Federacja stwierdziła, że polecimy do Argentyny klasą biznes i zajęła się kupnem biletów wcześniej.

A presja ze strony prasy?

Naszym zadaniem jest grać i trenować, a prasy pisać. Wszyscy wypełniliśmy swój obowiązek. Nie za bardzo śledzę to, co piszą. Dwa czy trzy razy w tygodniu wchodzę na stronę Zenitu. O tym, co o mnie się pisze, dowiaduję się częściej od kogoś, wiec nie mogę powiedzieć, że presja daje o sobie znać. Chciałbym podziękować tym, którzy w nas wierzyli i nie spali po nocach, kibicując nam w finałach Ligi Światowej. Jeszcze nie raz postaramy się sprawić wam radość.

W jednym ze swoich wywiadów powiedział pan, że na zgrupowaniach przed Ligą Światową trener Andriej Woronkow powiedział: „Jeśli ktoś wątpi w zwycięstwo, to może zabrać rzeczy i opuścić zgrupowanie”. Co teraz mówi?

(śmiech) Prasa dowolnie traktowała moje i trenera Woronkowa słowa, a wyraził się trochę inaczej i było to na pierwszym zgrupowaniu i powiedział, że tych, którym brak wiary we własne siły, nie będzie zatrzymywał i mogą albo wrócić, albo zostać i patrzeć. Wszyscy wiemy, że chcemy wygrać, zresztą jak i inne reprezentacje. Teraz nie czas, aby prowadzić agitację. Obecnie stawiamy na ogólne przygotowanie fizyczne. Liga rozpocznie się pod koniec października.

Czy w zajęciach na piasku są jakieś szczególne aspekty? W pierwszej kolejności wytrzymałość?

Różnie. Jedno ćwiczenie jest na motorykę, drugie na wytrzymałość. Wszystko idzie według rozpisanego planu.

W drużynie obecnie jest nowicjusz rozgrywający Dmitrij Kowaliow. Jakie są nastroje w zespole?

Dima ze wszystkimi trenuje, wszyscy są równi, każdy chce pokazać, że jest ważny dla drużyny.

Pod koniec sierpnia reprezentacja rozegra towarzyskie mecze z Iranem i Włochami w Moskwie. Dlaczego akurat na te drużyny padł wybór?

Włosi to jeden z najgroźniejszych przeciwników na mistrzostwach Europy. Jeśli chodzi o Iran, to nie wiem, może dlatego, że federacja się z nimi dogadała i im też potrzebne są sparingi.

Po meczach towarzyskich wylecicie do Polski na Memoriał Wagnera. Podobno właśnie po tym turnieju Andriej Woronkow ma podać 14-osobowy skład.

O, a o tym nic nie wiem (śmiech). Możliwe nawet, że decyzję podejmie później lub wcześniej albo już podjął.

Po memoriale zostaniecie w Polsce i będziecie się tam przygotowywać?

O ile wiem, to wrócimy do Moskwy na parę dni, a potem pojedziemy do Słowenii, gdzie również rozegramy jeden lub dwa mecze. Stamtąd udamy się do Polski.

źródło: championat.com, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-08-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved