Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Maciej Zajder: Fajnie, że ze strony klubu nie ma ciśnienia

Maciej Zajder: Fajnie, że ze strony klubu nie ma ciśnienia

fot. Lotos Trefl Gdańsk

W sierpniu zaczęły się przygotowania do nowego sezonu. Wrzesień będzie pierwszym sprawdzianem dla wielu klubów, które rozegrają mecze towarzyskie. - We wrześniu pojedziemy na trzy turnieje - powiedział środkowy Lotosu Trefla Gdańsk Maciej Zajder.

Mecz finałowy na uniwersjadzie wyszedł wam najsłabiej ze wszystkich. Nie byliście w tym meczu już myślami na podium?

Maciej Zajder: – Na pewno nie. Nie zaważyło na wyniku to, że byliśmy już usatysfakcjonowani. Wręcz przeciwnie, to nam dawało jakąś swobodę w działaniu, bo medal już mieliśmy. Nie był to mecz tak nerwowy, jak na przykład mecz ćwierćfinałowy z Koreą, w którym walczyliśmy o to, żeby wejść do najlepszej czwórki. Później półfinał z Ukrainą, który był równie nerwowy, rozstrzygnął się dopiero w tie-breaku. Uważam, że oba te pojedynki, w których graliśmy pod presją, były momentami bardzo dobre w naszym wykonaniu, ale niekiedy i złe. Finał niestety nie wyszedł nam i na tle niezwykle mocnych Rosjan wypadliśmy słabo.

Rosjanie byli do ogrania? W składzie na uniwersjadę znaleźli się mistrzowie olimpijscy.



– W sporcie niemal każdy może wygrać z każdym. Nie mówię o ekstremalnych przypadkach, ale o takich drużynach jak Polska i Rosja. Mieliśmy szansę powalczyć, natomiast nie ulega wątpliwości, że Rosjanie byli bardzo zmotywowani, żeby wygrać uniwersjadę i wystawili największe działa, jakie mieli.

Jak wyglądała organizacja uniwersjady?

– Rosjanie stanęli na wysokości zadania. Wszystko było świetnie zorganizowane, począwszy od zakwaterowania przez jedzenie i obiekty sportowe. Wszystko stało na naprawdę wysokim poziomie.

Podobno standardowo łóżka były za krótkie.

– No tak. W pokojach było dosyć ciasno, bo mieszkaliśmy po cztery osoby w niezbyt dużym pokoju. Nie stanowiło to jednak problemu.

Jak zaczynacie przygotowania do sezonu? Siłownia, treningi w hali?

– Przygotowania zaczęliśmy w dosyć standardowy sposób. Dużo uwagi poświęcamy teraz sile i wydolności, a sprawy taktyczne są omawiane przez trenera i powoli wprowadzana jest gra w szóstkach i ustawieniach. Przez te pierwsze sześć tygodni na pewno będziemy skupiać się na sile, wytrzymałości i dynamice. Dopiero gdy zaczną się turnieje sparingowe przedsezonowe, to wtedy będziemy szlifować elementy czysto siatkarskie i taktyczne.

Macie już zaplanowane mecze sparingowe, turnieje towarzyskie?

– Tak. We wrześniu pojedziemy na trzy turnieje weekendowe, w których zagramy z drużynami z PlusLigi oraz lepszymi zespołami z pierwszej ligi. Ostatni weekend przed ligą mamy wolny. Nie wiem, czy trener zaplanuje jakieś spotkania sparingowe, czy będziemy odpoczywać przed ligą. Na razie jest taka koncepcja, że do sparingów trzeba się przygotować. Trener nie chce nas od razu wrzucać na głęboką wodę, także na razie spokojnie czekamy do września z pierwszymi meczami.

Włodarze klubu postawili konkretny cel na nadchodzący sezon czy sam awans do fazy play-off?

– Faza play-off i zajęcie miejsca wyższego niż w poprzednim sezonie to cel minimum. Na pewno ambicje wszystkich zawodników i kibiców są większe, wszyscy będziemy walczyć o to, aby rezultat był jak najlepszy. Fajnie, że ze strony klubu nie ma ciśnienia, że już w tym roku musimy wejść do najlepszej czwórki czy piątki, gdyż czasem odbija się to czkawką. Plan rozwoju jest taki, by spokojnie budować mocną drużynę na kolejne lata. Myślę, że i dla zawodników, i dla całego klubu jest to korzystny plan i będziemy się go trzymać.

Krzysztof Wierzbowski stwierdził w jednym z wywiadów, że osoba trenera Panasa miała spory wpływ na decyzję przenosin do Gdańska. Czy podobnie jest w twoim przypadku, czy może po prostu chęć nowego doświadczenia, sprawdzenia się w innym klubie?

– Myślę, że większość zawodników, która pojawiła się w Treflu, podjęła decyzję o grze w Treflu również ze względu na trenera. Znamy się od dłuższego czasu z zawodnikami, z trenerem z poprzednich sezonów. Wydaje mi się, że to wspólne doświadczenie z ubiegłych lat może być korzystne zarówno dla zawodników, jak i dla trenera, ponieważ wie, czego się może po nas spodziewać. Wydaje mi się, że trener Panas był jednym z decydujących czynników, jeśli chodzi o wybór klubu, lecz nie można mówić, że jedynym i najważniejszym. Organizacja w klubie jest na o wiele wyższym poziomie, niż to miało miejsce w poprzednich sezonach, i to buduje nową jakość w Gdańsku. Zawodnicy będą chętniej korzystać z ofert Trefla.

W nowym sezonie PlusLigi wystąpi dwanaście zespołów. Jaki jest sens wprowadzania nowych zespołów? Nowe drużyny faktycznie wniosą większą konkurencyjność? Będzie więcej meczów do rozegrania, przez co sezon stanie się dłuższy.

– Liga zweryfikuje to, jak te nowe drużyny przygotują się do startu. Z jednej strony można sobie pomyśleć, że wystarczy zebrać dwunastu zawodników i wystawić klub w PlusLidze, natomiast ze strony organizacyjnej jest to spore przedsięwzięcie. Mam doświadczenie z Wielunia, gdzie awansowaliśmy do PlusLigi i klub po raz pierwszy musiał stawić czoła organizacji rozgrywek na najwyższym poziomie. W niektórych aspektach nowa sytuacja przerosła klub. Wydaje mi się, że ośrodki w Radomiu i Bielsku-Białej mają odpowiednie doświadczenie i nie będzie aż takich problemów. A im większa ilość meczów, tym lepiej dla kibiców. Będzie dużo więcej ciekawych spotkań, poziom stanie się bardziej wyrównany, tym bardziej że transfery w tym sezonie nawet w nowych klubach są ciekawe, przez co sezon zapowiada się równie interesująco.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-08-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved