Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr. N: Polki ugrały z Serbkami tylko seta

WGP, gr. N: Polki ugrały z Serbkami tylko seta

fot. archiwum

Serbki były faworytkami tego spotkania i po pierwszym secie wydawało się, że to będzie blamaż biało-czerwonych. Jednak w kolejnych partiach nasze reprezentantki zagrały trochę lepiej i nawet udało im się ugrać seta.

Na inaugurację turnieju w Chinach Polki zmierzyły się z aktualnymi mistrzyniami Europy. W naszym składzie zaszła tylko jedna zmiana. Joannę Kaczor na ataku zastąpiła dobrze spisująca się w Płocku przed tygodniem Katarzyna Konieczna. Biało-czerwone rozpoczęły od mocnego serwisu Katarzyny Skowrońskiej-Dolaty, nękając w przyjęciu nawet libero serbskiej drużyny (2:0). Siatkarki z Bałkanów zdobywały punkty prostymi metodami, wystawiając wysokie piłki do Jovany Brakocević i Mileny Rasić, które z powodzeniem wykorzystywały swoje imponujące warunki fizyczne. Polki w pierwszym fragmencie spotkania grały dość pewnie w przyjęciu zagrywki, ale Serbki skutecznie podbijały ataki naszych reprezentantek. Przy zagrywce Mai Ognjenović i czytelnym rozegraniu Mileny Radeckiej zaczął funkcjonować wysoki blok Serbek i szansa na wygraną w tym secie zaczynała się Polkom powoli wymykać (11:17). Trener Piotr Makowski zdecydował się na podwójną zmianę i na parkiecie zobaczyliśmy Joannę Wołosz, a na ataku pojawiła się także Joanna Kaczor. Kiedy Rasić wraz z Brizitką Molnar zablokowały Karolinę Różycką, o przerwę poprosił nasz selekcjoner. Wszystkie zbijane piłki wracały pod nogi biało-czerwonym, a Serbki, prowadząc wysoko, wzmocniły zagrywkę. Faworytki nie zawiodły, a bezradne Polki nie mogły znaleźć sposobu na zakończenie swoich akcji. Ostatni punkt w secie to nieporozumienie w naszym zespole, piłka przebita „za darmo” ostatecznie pogrążyła biało-czerwone (14:25).

W drugiej odsłonie podstawowym zadaniem podopiecznych Piotra Makowskiego było odbudowanie morale zespołu po tak wysokiej porażce w pierwszym secie. Szansę gry dostała tym razem Ewelina Sieczka, a na atak powróciła Skowrońska-Dolata. Niestety żadna z naszych siatkarek nie mogła przebić się przez „ścianę” ustawioną przez Serbki. Polki próbowały więc przedłużać akcje, co przyniosło zamierzony efekt, bo na kontrach skuteczniejsze okazały się nasze reprezentantki. Blok na Brankicy Mihailović, atak w aut rywalek i as Agnieszki Kąkolewskiej pozwoliły biało-czerwonym wyjść na prowadzenie (8:6). Nagle okazało się, że to siatkarki z terenów byłej Jugosławii mają problem z dokładnym przyjęciem, a grające pod większą presją przeciwniczki nie były już tak bezbłędne, o czym świadczy atak w aut Nataszy Krsmanović (13:15). Niestety w kluczowym dla losów seta momencie powróciły stare „grzechy” Polek. Różycka po złym przyjęciu dograła piłkę Serbce, z kolei Mihailović odzyskała skuteczność w ataku. Przy stanie 21:18 dla siatkarek z Bałkanów za Różycką na boisko weszła Kinga Kasprzak, która w poprzednich spotkaniach nie miała zbyt wielu okazji do gry. Nasze siatkarki nie zdołały odrobić strat i pomimo wyrównanej rywalizacji w trakcie seta, jedna punktowa seria Serbek na naszych reprezentantkach wystarczyła, by prowadzić 2:0.

Trzeciego seta Serbki rozpoczęły rozluźnione, a w ich grę wkradła się niedokładność. Podobnie jak w poprzedniej partii, Polki prowadziły zażartą walkę o każdy punkt, ale zbyt łatwo oddawały „oczka” po błędach własnych z dobrze dogrywanych do siatki piłek. Niefrasobliwość rywalek doprowadziła do tego, że Zoran Terzić zmuszony był przerwać grę po kilku punktach zdobytych przy zagrywce Zuzanny Efimienko (11:7). Polki odzyskały skuteczność w ataku w swojej pierwszej akcji, po raz pierwszy w meczu budując tak wysoką przewagę (14:10). Biało-czerwone w tym spotkaniu zwykły jednak punkty tracić seriami. Kolejny okres złej gry Polek w przyjęciu sprawił, że na tablicy wyników mieliśmy remis. Na szczęście przełamała się Skowrońska-Dolata i to Polki były kilka punktów z przodu, a serbskie blokujące nie nadążały za naszymi atakującymi. Gdy wydawało się, że biało-czerwone odbudowały własną grę, czytelne rozegranie do naszej liderki wprowadziło pewną nerwowość. Ale tym razem to Polki zachowały więcej zimnej krwi w końcówce i przedłużyły całe spotkanie, wygrywając tego seta (25:22).



Czwartą odsłonę fatalnie otworzyły nasze reprezentantki (0:5). Niemoc przełamała dopiero Ewelina Sieczka celną kiwką za blok rywalek. Dobre zagrania Polek przeplatane były prostymi błędami, które nie powinny pojawiać się na tym poziomie. As serwisowy Brakocević tylko potwierdził, że mistrzynie Europy podrażnione utratą seta są „na fali” (8:14). Coraz lepsze przewidywanie naszej gry przez Serbki wymuszało kolejne pomyłki polskiej atakującej, a rozgrywająca nie miała żadnej alternatywy i większość piłek była kierowana do Skowrońskiej-Dolaty. Po bardzo dobrym drugim secie po raz kolejny przytrafił się naszym siatkarkom okres gry, w którym Polki można pochwalić tylko za pojedyncze zagrania. Gdy losy seta były już rozstrzygnięte, biało-czerwone popisały się kilkoma efektownymi indywidualnymi akcjami, odrabiając aż cztery punkty. Receptą na słabszą postawę Serbek okazał się dla nich mocny atak Brakocević. Spotkanie zakończyła siatkarka, która przyszły sezon spędzi w naszym kraju – Brizitka Molnar. Mecz z Serbkami to kolejne spotkanie, które nie daje jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o przyszłość i możliwości polskiego zespołu.

Polska – Serbia 1:3
(14:25, 20:25, 25:22, 21:25)

Składy zespołów:
Polska: Różycka (3), Efimienko (3), Radecka, Kąkolewska (11), Skowrońska-Dolata (22), Konieczna (1), Maj (libero) oraz Sieczka (9), Kasprzak (3), Wołosz (3) i Martałek (2)
Serbia: Brakocević (16), Krsmanović (8), Molnar (7), Mihajlović (20), Ognjenović (2), Rasić (15), Cebić (libero) oraz Zivković i Bjelica

Zobacz również:
Wyniki i tabela rundy eliminacyjnej World Grand Prix

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-08-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved