Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr. M: Amerykanki zgodnie z planem, bułgarska niespodzianka

WGP, gr. M: Amerykanki zgodnie z planem, bułgarska niespodzianka

fot. archiwum

Amerykanki rozpoczęły turniej w Sendai od zwycięstwa z Czeszkami. Nasze południowe sąsiadki stoczyły wyrównany pojedynek, jednak nie udało im się wygrać seta, czego najbliżej były w trzeciej partii. Porażkę poniosły Japonki, które nie sprostały Bułgarkom.

Mecz rozpoczął się od prowadzenia Amerykanek (3:0), jednak z biegiem czasu do głosu zaczęły dochodzić Czeszki, które najpierw doprowadziły do remisu, a następnie po błędzie Kelly Murphy oraz szczęśliwej zagrywce Ivany Plchotovej wyszły na prowadzenie 7:4. Ale nie cieszyły się z niego zbyt długo, bowiem ich błędy w połączeniu z dobrą skutecznością w ataku Kristin Hildebrand sprawiły, że lepsze na pierwszej przerwie technicznej były siatkarki z USA (8:7). W kolejnych minutach wynik oscylował wokół remisu (11:11) Dopiero czapa wicemistrzyń olimpijskich pozwoliła im odskoczyć od rywalek na dwa punkty (13:11), a pomyłka w ataku Michaeli Mlenkovej zwiększyła ich przewagę do trzech punktów (16:13). Kolejny błąd, tym razem w wykonaniu Anety Havlickovej, sprawił, że dystans punktowy dzielący obie drużyny zaczął się powiększać (18:14). Autowe zbicie czeskiej środkowej przybliżało Amerykanki do sukcesu w premierowej odsłonie (20:14). W końcówce Europejki rzuciły się jeszcze do walki, ale ich dobra postawa w bloku oraz skuteczna kontra Havlickovej nie były już w stanie odwrócić losów tej części meczu. Ostatecznie padła ona łupem zawodniczek z USA 25:20.

Drugą odsłonę lepiej rozpoczęły Czeszki, ale na świetlnej tablicy szybko pojawił się remis, a w kolejnych minutach żadnej z drużyn nie udało się wypracować choćby dwupunktowej przewagi nad przeciwniczkami. Szansę na to miały siatkarki z USA, ale blok na Kimberly Hill sprawił, że wynik wciąż oscylował wokół remisu (7:7). Dopiero udana kontra Hildebrand oraz blok podopiecznych trenera Kiralego dał im dwupunktowe prowadzenie (12:10). Kolejna czapa wicemistrzyń olimpijskich oraz między innymi zbicie ze środka Lauren Gibbemeyer sprawiło, że na drugiej przerwie technicznej Czeszki miały spore straty do rywalek (12:16). Odważna gra Europejek przez chwilę pozwoliła im zbliżyć się do Amerykanek, ale pojedynczy blok Christy Harmotto oraz kontra Murphy sprawiły, że wicemistrzynie olimpijskie pewnie zmierzały do wygranej w drugim secie (20:15). W decydujących momentach obraz gry nie uległ zmianie, a siatkarki z USA pewnie triumfowały 25:20.

Początek trzeciej partii był wyrównany, choć z czasem zaczęła uwidaczniać się przewaga faworytek, które po udanym zbiciu Hildebrand odskoczyły od przeciwniczek na trzy oczka (7:4). Jednak jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną Europejkom, dzięki szczęśliwemu serwisowi Havlickovej, udało się nieco zmniejszyć straty (6:8). W kolejnych minutach wydawało się, iż Amerykanki kontrolują sytuację na boisku, ale ich chwilowa dekoncentracja sprawiła, że przytrafiło im się kilka błędów, a nie do zatrzymania w tym fragmencie była Havlickova, co sprawiło, że to Czeszki objęły minimalne prowadzenie (12:11). Wprawdzie as serwisowy Jenny Hagglund spowodował, że na świetlnej tablicy pojawił się remis (14:14), ale po ataku Terezy Vanzurovej na prowadzeniu na drugim czasie technicznym ponownie znajdowały się Czeszki (16:14). Oczko zdobyte przez Michaelę Monzoni dawało niewielką przewagę Europejkom, ale w końcówce Amerykanki odrobiły straty (20:20). W decydujących momentach dało o sobie znać mniejsze ogranie Czeszek, co w konsekwencji sprawiło, że przegrały one tę odsłonę 23:25 i cały mecz 0:3.



USA – Czechy 3:0
(25:20, 25:20, 25:23)

Składy zespołów:
USA: Glass (1), Gibbemayer (7), Hildebrand (15), Murphy (10), Hill (8), Paolini (4), Miyashiro (libero) oraz Lichtman, Harmotto (3), Fawcett (7) i Hagglund (1)
Czechy: Havlickova (15), Monzoni (6), Vanzurova (12), Plchotova (6), Vincourova (1), Mlejnkova (2), Jasova (libero) oraz Kossanyiova (3), Hodanova (1), Kubinoa (2) i Dostalova

 


 

W mecz lepiej weszły Bułgarki, które po zbiciach Emiliy Nikolovej oraz Elitsy Vasilevej wyszły na prowadzenie 3:0. Po autowym zbiciu Miyu Nagaoki o pierwszy czas poprosił szkoleniowiec gospodyń (5:1), ale nie na wiele się on zdał, bowiem kolejne błędy siatkarek z Kraju Kwitnącej Wiśni sprawiły, że na pierwszym czasie technicznym miały one spore straty do rywalek (2:8). W kolejnych akcjach Azjatki miały problemy z kończeniem własnych ataków. Z kolei Bułgarki rozkręcały się z akcji na akcję, świetnie broniły, dobrze grały blokiem, a kontry kończyła Nikolova (13:6). Chwilę później do gry włączyła się Hristina Ruseva, a europejski blok nie pozwalał Japonkom odrobić choćby części strat (16:8). W kolejnych minutach podopieczne Abbondanzy kontrolowały boiskowe wydarzenia (19:11). Jednak im bliżej końca seta, tym Europejki zaczęły popełniać więcej błędów, a asem serwisowym popisała się Akari Oumi, przez co gospodynie traciły do rywalek już tylko cztery oczka (17:21). W decydujących piłkach ciężar zdobywania punktów na swoje barki wzięła Vasileva. Choć Japonki próbowały jeszcze odrabiać straty, kontrę skończyła Saori Kimura, to ostatnie słowo należało do przyjezdnych, które triumfowały 25:23.

Pierwsze akcje drugiej odsłony były bardziej wyrównane, ale Japonki wciąż nie potrafiły odskoczyć od rywalek choćby na dwa oczka, a co więcej, jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną to one traciły dwa punkty (6:8). Wprawdzie błędy bułgarskich skrzydłowych spowodowały, że na świetlnej tablicy pojawił się remis (10:10), ale mocne zbicia Vasilevej ponownie pozwoliły Europejkom odskoczyć od rywalek (13:10). Chwilę później dobrymi serwisami straty próbowała niwelować Nana Iwasaka, ale atak z obejścia Strashimiry Filipovej pozwalał Bułgarkom wygrywać (16:14). Po przerwie sytuacja zmieniła się o 180 stopni, bowiem chaotyczna gra bułgarskiego zespołu w połączeniu z coraz skuteczniej prezentującymi się gospodyniami sprawiła, że to Azjatki wyszły na prowadzenie (18:16). Ale podopieczne trenera Abbondanzy wcale nie zamierzały się poddawać. Po udanej kontrze Dobriany Rabadzhievej na świetlnej tablicy pojawił się remis (20:20), a szczęśliwa zagrywka tej samej zawodniczki dała ponownie prowadzenie Bułgarkom (22:21). W końcówce dwa błędy popełniła Yukiko Ebata, a dzięki temu drugi set padł łupem Europejek 25:23.

Początek trzeciego seta był wyrównany, ale szybko w bułgarskiej ekipie pojawiły się problemy z przyjęciem zagrywki rywalek. Z kolei wśród Azjatek dobrze spisywała się wprowadzona od początku partii na boisko Risa Shinabe. W dużej mierze właśnie dzięki niej podopieczne trenera Manabe uzyskały trzy oczka przewagi (7:4). Wprawdzie gra Japonek nie była wolna od błędów, ale zbicie Kimury pozwalało im trzymać rywalki na dystans (11:8). Dopiero oczka zdobywane przez Tsveteline Zarkovą doprowadziły do remisu (12:12). Od tego momentu inicjatywę na boisku ponownie przejęły Europejki. Dobra postawa w bloku Filipovej w połączeniu z błędami gospodyń dały cztery oczka przewagi przyjezdnym (16:12). Jednak ich błędy w połączeniu z dobrą postawą Ebaty pozwoliły Japonkom odrobić straty (18:18), a po udanym zbiciu Kimury wyjść nawet na prowadzenie (21:20). W końcówce obie drużyny miały szansę, aby rozstrzygnąć tę część meczu na swoją korzyść, ale ostatecznie więcej zimnej krwi zachowały w niej Bułgarki. Dobrze spisały się w bloku, a kropkę nad „i” postawiła Rabadzhieva (31:29).

Japonia – Bułgaria 0:3
(23:25, 23:25, 29:31)

Składy zespołów:
Japonia: Nagaoka (4 pkt.), Kimura (15), Hirai, Miyashita (1), Iwasaka (2), Oumi (5), Sato (libero) oraz Ishida, Hashimoto Kawashima, Ebata (7) i Shinabe (2)
Bułgaria: Kitipova (5), Rabadzhieva (12), Vasileva (19), Flipova S. (6), Ruseva (6), Nikolova E. (11), Filipova M. (libero) oraz Karakasheva, Nikolova D. i Zarkova (3)

Zobacz również:
Wyniki i tabela rundy eliminacyjnej World Grand Prix

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-08-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved