Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Peter Veres: Stać nas na wiele

Peter Veres: Stać nas na wiele

fot. archiwum

Peter Veres ma być wzmocnieniem rzeszowskiego przyjęcia. Niebawem wspólnie z kolegami z zespołu rozpocznie przygotowania do swojego pierwszego sezonu w PlusLidze. - Sam wybrałem klub, który staje się coraz bardziej znany - mówi zadowolony.

Polska jest wyjątkowym miejscem do gry w siatkówkę. Kiedy przed rokiem miałem okazję grać przeciwko Resovii w finale Pucharu CEV, byłem zszokowany atmosferą na trybunach. Wtedy postanowiłem, że zagram u was. Miałem wiele ofert, lecz sam wybrałem klub, który staje się coraz bardziej znany – cieszy się z gry w polskiej lidze Peter Veres.

Węgierski przyjmujący od 2008 roku grał w lidze rosyjskiej. Przez dwa lata bronił barw Uralu Ufa, a następnie przeniósł się do Dynama Moskwa. Wcześniej wiele lat spędził też we Włoszech. Jak mówi w rozmowie z Przeglądem Sportowym, liga rosyjska nie jest najłatwiejsza. – Nie chciałem już więcej współpracować z rosyjskimi trenerami – nie ukrywa Veres. – Oni nie dbają o zdrowie zawodników i potrafią tylko wszystkich zakatować! Ktoś może powiedzieć, że się czepiam, skoro teraz Rosjanie są najlepsi na świecie. W ostatnim czasie wygrali wszystko co najważniejsze, ale duża w tym zasługa wysokiego poziomu rosyjskiej siatkówki oraz trenera Władimira Alekny, który nie jest typowym szkoleniowcem z tego kraju. On potrafił zmienić mentalność siatkarzy grających w kadrze – dodaje, chwaląc szkoleniowca sbornej.

Jeszcze niedawno nowy nabytek mistrzów Polski borykał się z poważnym urazem kręgosłupa. Po wielu perypetiach Veres trafił w ręce włoskich specjalistów i teraz w pełni może skupić się na przygotowaniach do sezonu w barwach Resovii. – Jeszcze na początku stycznia nie mogłem w ogóle grać, ciągle przechodziłem zabiegi zalecone mi przez klubowego lekarza. Po rozmowie z Miale skontaktowałem się z fizykoterapeutą reprezentacji Włoch, z którym kiedyś miałem okazję pracować w Montichiari. On pomógł mi zorganizować konsultację medyczną we Włoszech. Przez około trzy tygodnie przebywałem na leczeniu w Bolonii. Od marca byłem już zdolny do gry. Teraz czuję się bardzo dobrze i nie mam problemów ze zdrowiem – opowiada siatkarz.



Węgier przyznaje, że walka o mistrzostwo Polski jest ważna, jednak rozgrywki europejskie stoją na pierwszym miejscu. – Dla mnie i chyba dla większości zawodników Liga Mistrzów jest najważniejsza. Nasz zespół jest silny i jeśli będziemy dobrze grać, stać nas na wiele – mówi w rozmowie z Przeglądem Sportowym.

* rozmawiała Karolina Korbecka, więcej w Przeglądzie Sportowym

źródło: inf. własna, przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-08-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved