Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Robert Prygiel: Awans do play-off jest realny

Robert Prygiel: Awans do play-off jest realny

fot. archiwum

- Będę zadowolony, jeśli zajmiemy miejsca 9-10, a jeśli udałoby się awansować do play-off, to będę przeszczęśliwy. Myślę, że przy dobrze wykonanej pracy, bez kontuzji, może się to udać - przyznał Robert Prygiel, trener beniaminka z Radomia.

W ubiegłym tygodniu spotkaliście się na dwóch treningach wprowadzających, które odbyły się nad zalewem na Borkach. Natomiast od poniedziałku zaczęliście mocniejsze zajęcia na siłowni i w hali. Jak będą wyglądały kolejne tygodnie pracy?

Robert Prygiel: – Przez najbliższe sześć tygodni będziemy trenować dwa razy dziennie. Rano będziemy pracowali nad wytrzymałością i siłą w PopGym. Trzy razy w tygodniu siłownia, dwa razy spinning. Treningi spinningu są może nieco krótsze, ale bardzo intensywne. To godzina mocnej jazdy na rowerze ze sporym obciążeniem. Popołudniami będziemy spotykali się w hali, gdzie będziemy pracować nad techniką.

Jeden turniej towarzyski w czasie przygotowań rozegracie w Radomiu. Będzie to Festiwal Siatkówki, który odbędzie się w dniach 20-21 września. Wiadomo już coś na temat przeciwników?



– Na razie wiadomo, że poza naszym zespołem zagrają Cuprum Lubin oraz AZS Politechnika Warszawska. Nieustannie szukamy czwartej drużyny, która wystąpi w naszym turnieju. Bardzo późno zaczęliśmy układać wszystkie sprawy organizacyjne, większość drużyn miała już zajęte terminy i ciężko teraz znaleźć wartościowego rywala.

Jeśli chodzi o sprawy organizacyjne, to w klubie już wszystko wygląda tak, jak powinno, czy jeszcze pewne rzeczy wymagają poprawek?

– Nie chciałbym się w tym momencie żalić. Jeszcze sporo rzeczy jest do załatwienia, ale to głównie przez to, że decyzje o naszej grze w PlusLidze zapadły dość późno. Nie ukrywam, że są rzeczy, których potrzebujemy, jak np. maszyny do zagrywania. Liczę, że w klubie będzie zrozumienie i ten sprzęt w przyszłym tygodniu się pojawi.

Czy trenujący z drużyną Rafał Faryna, dotychczasowy junior, zostanie włączony do kadry jako trzeci atakujący?

– Zobaczymy. Uważam, że to bardzo duży talent, w dodatku nasz wychowanek. Musi jednak zrozumieć, na czym polega sport zawodowy i profesjonalny. Przez najbliższe dwa miesiące będzie miał możliwość trenowania z pierwszym zespołem. Na pewno ma papiery na granie, ale kandydatów na dobrych siatkarzy w swoim życiu widziałem mnóstwo, niestety wielu zmarnowanych. Jeśli Rafał poświęci się siatkówce i nie będzie zaprzątał sobie głowy innymi rzeczami, to mogą być z niego ludzie.

Na pozycjach libero i rozgrywającego nie planujecie już żadnych wzmocnień?

– Nie planujemy. Tak naprawdę jesteśmy zadowoleni z drużyny, którą mamy. Kadra będzie liczyła czternastu zawodników i jeżeli nie będzie żadnych kontuzji, to będziemy musieli z Wojtkiem (Wojciech Stępień, drugi trener Czarnych – przyp. red.) podejmować decyzje, kogo nie będzie w meczowej dwunastce. Wierzę w to, że wszyscy będą zasługiwać na to, aby się w niej znaleźć i że będą to dla nas ciężkie decyzje. Oby wszyscy byli zdrowi. Tak naprawdę do końca grudnia będzie można robić transfery. Jestem jednak przeciwnikiem takich ruchów kadrowych w trakcie sezonu, ale są różne przypadki. Mogą być kontuzje, może się okazać, że ktoś nie pasuje do grupy mentalnie, charakterologicznie i będzie trzeba dla dobra ogółu z takiej osoby zrezygnować. To są jednak sytuacje ekstremalne i myślę, że nie będą miały one u nas miejsca.

Jeden z hitowych transferów, który stał się waszym udziałem, to pozyskanie atakującego reprezentacji Francji, Mariena Moreau. Jak na beniaminka PlusLigi, to bardzo duże wzmocnienie. Wiążecie chyba duże nadzieje z tym zawodnikiem?

– Ze wszystkimi siatkarzami wiążemy nadzieje. Każdy z zawodników obecnych w naszej kadrze może w przyszłości grać w siatkówkę na najwyższym poziomie i nikt nie jest tutaj za piękne oczy. Dzięki pozyskaniu Moreau na pewno marketingowo i medialnie osiągnęliśmy w jakiś sposób sukces. Nie ma co ukrywać, że w związku z jego pozycją w światowej siatkówce liczymy również na to, że będzie jednym z filarów naszej drużyny. Bardzo bym chciał, aby o nim dużo się mówiło i aby te oczekiwania, które mają kibice, sponsorzy, działacze czy my, trenerzy, się spełniły. Z racji tego, że późno zaczęliśmy budowę drużyny, musieliśmy ten trzon tworzyć na obcokrajowcach. W moim mniemaniu jest to nieco niebezpieczne i ryzykowne, bowiem nigdy nie wiadomo, jak tacy zawodnicy się zaaklimatyzują. Mieliśmy możliwość pozyskania dobrych graczy z Ameryki Południowej i Północnej, ale ryzyko było zbyt duże. Nie ukrywam, że bardzo liczę na Moreau czy Westphala, ale także na pozostałych zawodników, którzy grali w naszej drużynie w pierwszej lidze. Nie ma w drużynie ludzi przypadkowych.

W dalszym ciągu w zespole jest duża liczba zawodników pochodzących i związanych z Radomiem, więc filozofia zespołu opierającego się na takich siatkarzach jest dalej kontynuowana.

– Biorąc pod uwagę, że w zeszłym sezonie mieliśmy zaledwie czterech zawodników spoza Radomia, teraz mamy ich nieco więcej, jest to ewenement w skali krajowej. W większości klubów dwóch wychowanków to już jest dużo. My postępujemy tak nie tylko ze względów finansowych, ale także chcemy konsumować tę pracę, którą wykonują nasi trenerzy z grupami młodzieżowymi. Teraz ci chłopcy mają możliwość występów w ekstraklasie w swoim mieście. Mam nadzieję, że ta praca nie będzie szła na marne, a w przyszłym roku, jeśli wszystko pójdzie dobrze, to być może uda się tę kadrę o wychowanków jeszcze powiększyć.

Czy zamierzacie korzystać z wyróżniających się zawodników występujących w barwach Czarnych w Młodej Lidze? Będą mogli uczestniczyć w zajęciach pierwszego zespołu?

– Tak powinno być i w natłoku tych wszystkich spraw organizacyjnych myślę, że temat Młodej Ligi już niedługo będzie mocniej poruszony. Trener Jacek Skrok się tym zajmuje. Jeszcze nie wiem, kto tam będzie grał. Wydaje mi się, że to powinna być głównie formuła wychowanków i perspektywicznych zawodników z regionu, którzy mogliby w przyszłości zasilić pierwszą drużynę, bo taki powinien być cel Młodej Ligi.

Może jeszcze za wcześnie, aby o tym mówić, ale jakie cele mają Cerrad Czarni Radom na nadchodzący sezon w PlusLidze?

– W tamtym roku w pierwszej lidze zakładaliśmy sobie taki cel, aby naszą grą zadowalać kibiców, żeby do każdego meczu podchodzić fair. Mówiliśmy sobie, że jeśli przegramy, to będziemy wiedzieli, że zrobiliśmy wszystko, co się dało, a jak wygramy, to będziemy się po prostu cieszyli. Na razie nie znamy siły pozostałych drużyn. Będę zadowolony, jeśli zajmiemy miejsca 9-10, a jeśli udałoby się awansować do play-off, to będę przeszczęśliwy. Myślę, że przy dobrze wykonanej pracy, bez kontuzji, może się to udać.

źródło: cozadzien.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-08-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved