Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Łukasz Kadziewicz: Za to, co było wczoraj, nikt nie płaci

Łukasz Kadziewicz: Za to, co było wczoraj, nikt nie płaci

fot. shahter-vc.by

- Nie ma w sporcie czegoś takiego jak doświadczenie. Albo jesteś dobry, albo nie - powiedział Łukasz Kadziewicz. Nowy środkowy Cuprum Lubin zapowiada, że jego nowa drużyna będzie walczyć o awans do PlusLigi.

W minionych sezonach Łukasz Kadziewicz występował w zagranicznych klubach. Na swoim koncie ma udział w rozgrywkach ligowych w Rosji, we Włoszech, na Białorusi i w Katarze. – W końcu trafiłem do Lubina i będę miał szansę spróbować czegoś nowego. Trudno znaleźć dobre, ciekawe miejsce do gry w PlusLidze i może czasem trzeba zrobić krok do tyłu i wykreować sobie to miejsce, aby zagrać jeszcze kilka lat na dobrym poziomie. Poza tym moja żona jest wrocławianką i przeniosłem się do tego miasta – przyznał zawodnik. Kadziewicz twierdzi jednak, że w lidze naszych wschodnich sąsiadów czuł się znakomicie. – Jestem człowiekiem wschodu i każdy, kto mnie zna, potwierdzi, że tam czułem się bardzo dobrze. I nie dlatego, żebym lubił napić się wódki (śmiech). Lubię ludzi szczerych, którzy załatwiają sprawy nie podpisami i papierami, tylko podaniem sobie ręki i na takich w większości tam trafiałem. Podoba mi się ich podejście do życia, więc zdecydowanie będzie to wschód – wyjaśnił były reprezentant Polski.

Kadziewicz ma na swoim koncie 178 meczów rozegranych w reprezentacji Polski, w tym na mistrzostwach świata i igrzyskach olimpijskich, a także występy w silnych klubach. Zawodnik zapowiada jednak, że do występów na zapleczu ekstraklasy podchodzić będzie równie profesjonalnie, jak w poprzednich latach. – Grę w Lubinie traktuję jednak poważnie, tu wynająłem mieszkanie, tutaj jest moje nowe miejsce na ziemi, mój nowy dom i tak do tego podchodzę – przyznał, jednocześnie dodając: – Urodziłem się i wychowałem na prowincji, w Dobrym Mieście w województwie warmińsko-mazurskim, nie mam więc problemu z tym, że raz gram we wspaniałych obiektach, a za chwilę w szkolnej sali. W jednym i drugim miejscu trzeba udowodnić poziom sportowy. Po to zostałem zatrudniony i za to otrzymuję pieniądze. Wciąż jestem profesjonalnym siatkarzem i cieszę się z tego powodu.

Kadziewicz jest bez wątpienia najbardziej utytułowanym zawodnikiem lubińskiej ekipy, który rozegrał wiele spotkań na najwyższym, światowym poziomie. Sam zawodnik nie uważa siebie jednak za gwiazdę drużyny. – Nie ma w sporcie czegoś takiego jak doświadczenie. Albo jesteś dobry, albo nie. Można być świetnym, dwudziestoletnim graczem, a można czterdziestolatkiem, którego zjadają nerwy. Ja przyszedłem tu grać i jestem na równi z każdym zawodnikiem Cuprum. Liczy się to, co jest dzisiaj i to, co będzie. Za to, co było wczoraj, nikt nie płaci. Siatkówce potrzebna jest jednak czasem osoba nieco bardziej rozpoznawalna, nie uważam się bowiem za jakąś gwiazdę czy wielką postać tej dyscypliny – wyjaśnił środkowy, jednocześnie wyrażając nadzieję, że tegoroczne rozgrywki przyciągną do hali liczne grono kibiców.



Ekipa Cuprum Lubin ubiegły sezon zakończyła na trzecim miejscu. Transfery dokonane tego lata wskazują, że lubinianie będą faworytami zbliżających się rozgrywek. W skład drużyny wchodzą zarówno doświadczeni siatkarze, jak Kadziewicz, Siezieniewski, Kryś czy też reprezentant Słowacji, Peter Kasper, jak i młodzi zawodnicy: Szymon Romać, Łukasz Łapszyński czy Adam Michalski.Nie jesteśmy Realem Madryt i nie będziemy grali nazwiskami, dlatego naszym atutem powinno być stworzenie fajnej grupy, kolektywu. Chciałbym, żebyśmy lubili spędzać ze sobą czas na treningach i cieszyli się na te kilka godzin wspólnych zajęć. Mam nadzieję, że stworzymy na nich swój styl gry przynoszący punkty w lidze – przyznał Łukasz Kadziewicz.

źródło: inf. własna, Słowo Sportowe

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-08-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved