Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Natalia Gruszczyńska: Mamy pewien niedosyt

Natalia Gruszczyńska: Mamy pewien niedosyt

fot. archiwum

Polska para Maria Włoch/Natalia Gruszczyńska zakończone już mistrzostwa Europy do lat 20 zakończyła na odległym 17. miejscu. - Czasu już nie cofniemy, dużo się nauczyłyśmy - o zebranym doświadczeniu mówiła Natalia Gruszczyńska.

Mistrzostwa Europy do lat 19 rozpoczęłyście udanie, bo od zwycięstwa.

Natalia Gruszczyńska:Pierwszy mecz grałyśmy z Litwinkami, które były niedawno na kwalifikacjach do igrzysk olimpijskich młodzieży w Estonii. Trenowały także u nas w Łodzi podczas zimy. Trzeba przyznać, że dużo pomogła nam trenerka Asia Wiatr, która w nocy jechała po nagrania z Estonii, żeby móc nam rozpisać mecz. Jak wstałyśmy rano, czekał na nas długi sms z taktyką, za co jesteśmy bardzo wdzięczne. Ciężko się gra, mając przeciwko sobie całą litewską publiczność, ale trzymając się planu, dałyśmy radę. Na pewno nie byłyśmy zdenerwowane tak jak na pierwszym meczu na U-19, więc i to dało nam przewagę.

Potem nie było tak kolorowo…



– W drugim meczu zmierzyłyśmy się z Włoszkami. Nie znałyśmy ich wcześniej, mogłyśmy tylko obejrzeć set z ich spotkania z Finkami. Jedna z nich miała bardzo dobre technicznie zagrania na dwa, którymi zrobiła dużo punktów. Co więcej, mecz był rozgrywany dosyć późno, wiało i miałam ogromne problemy z przyjęciem, przez co Marysia nie mogła dobrze wystawić piłki. Był więc kłopot ze skończeniem pierwszej akcji. W premierowej odsłonie miałyśmy piłkę setową, ale jej nie wykorzystałyśmy. Z kolei mecz z Finkami rozpoczął się dla nas od wygranego seta, realizowałyśmy założenia i gra wyglądała całkiem dobrze. W drugim secie wyszłyśmy na znaczące prowadzenie, miałyśmy kilka piłek meczowych, jednak znowu zaważyły błędy w przyjęciu i kilka złych decyzji. Tie-break to już gra punkt za punkt, a na koniec Finki trochę nam odskoczyły. Końcówka nie należała do nas.

Musicie podziękować Włoszkom, dzięki którym wyszłyście z grupy.

– Wieczorem drżałyśmy o wyjście z grupy, czekając na mecz Litwinek z Włoszkami. Miałyśmy szansę tylko na trzecią lokatę, o ile zwyciężyłyby zawodniczki z Półwyspu Apenińskiego. Na szczęście tak się stało i mogłyśmy już tylko czekać na losowanie. Wiedziałyśmy, że zaczynamy od pierwszej rundy i trafimy na zespół z drugiego miejsca. Ręka Karoliny Baran wylosowała akurat drugą z par litewskich, poprzednich mistrzyń świata do lat 19. Nie miałyśmy już nic do stracenia, chciałyśmy zagrać swoje i sprawić psikusa gospodarzom. Litwinki jednak okazały się lepsze, a my zakończyłyśmy swój udział w turnieju.

Wydaje się, że mogłyście zajść wyżej?

– Mamy pewien niedosyt, inaczej mogłyby się ułożyć mecze w grupie, ale czasu już nie cofniemy. Dużo się nauczyłyśmy, zebrałyśmy masę ważnego doświadczenia. Już wiemy, co chcemy poprawić i nad czym trzeba pracować, by za rok prezentować fajną siatkówkę. Teraz czekają nas treningi i turniej we Wrześni, który będzie przygotowaniem do finałów mistrzostw Polski w Niechorzu. To z kolei ostatnia nasza impreza w tym sezonie.

* rozmawiał Maciej Nowocień (beachvolleyball.pl)

źródło: beachvolleyball.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-08-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved