Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > Ireneusz Mazur: Jesteśmy na etapie budowania drużyny

Ireneusz Mazur: Jesteśmy na etapie budowania drużyny

fot. archiwum

- Krótki okres pracy nie jest w stanie spowodować radykalnej, ale przede wszystkim korzystnej zmiany postawy zespołu, szczególnie w rywalizacji z najlepszymi przeciwnikami - mówi o postawie polskich siatkarek Ireneusz Mazur.

W trakcie drugiego weekendu walki w WGP Polki odniosły tylko jedno zwycięstwo, a ich gra w spotkaniach z Japonkami i Niemkami pozostawiała wiele do życzenia i chluby im nie przyniosła…

Ireneusz Mazur: – Podczas pierwszego turnieju nikt nie stawiał naszej reprezentacji wielkich wymagań, ale mimo tego dziewczyny rozegrały dobry pojedynek z Rosjankami i toczyły stosunkowo wyrównaną walkę z Brazylijkami i Amerykankami. Ich postawa w tych meczach była obiecująca, dlatego oczekiwania związane z turniejem w Płocku były duże. Prognozowano dwa, a może nawet trzy zwycięstwa. Rzeczywistość okazała się brutalna, bo odnieśliśmy tylko jedną wygraną. Warto zadać sobie pytanie, czy byliśmy w stanie ugrać więcej. Mam wrażenie, że obecnie zarówno Japonki, jak i Niemki są od nas zdecydowanie silniejsze i prezentują bardziej stabilną siatkówkę.



– Nasza drużyna przechodzi pewną metamorfozę. Nastąpiła zmiana na stanowisku trenera, część zawodniczek zrezygnowała z gry w kadrze ze względu na problemy zdrowotne, a to spowodowało, że gra reprezentacji nie jest na takim poziomie, jakiego byśmy oczekiwali. Trener musi korzystać z tych zawodniczek, które ma do dyspozycji. Część z nich nawet w swoich klubach odgrywała drugorzędne role, w związku z tym szkoleniowiec ma bardzo trudne zadanie. Krótki okres pracy nie jest w stanie spowodować radykalnej, ale przede wszystkim korzystnej zmiany postawy zespołu, szczególnie w rywalizacji z najlepszymi przeciwnikami. Obecnie jesteśmy na etapie budowania drużyny. Na pewno słowa uznania należą się między innymi Katarzynie Skowrońskiej czy Milenie Radeckiej, że w tym trudnym okresie zdecydowały się dźwigać ciężar odpowiedzialności za całą reprezentację.

Budowa zespołu idzie jak po grudzie, bo sama Skowrońska nie jest w stanie wygrać meczu, jeśli nie ma wsparcia ze strony koleżanek grających na skrzydłach, chociażby Joanny Kaczor.

– Problemów mieliśmy zdecydowanie więcej. Przede wszystkim w przyjęciu zagrywki, dopiero w dalszej kolejności w ataku. Stabilizacja gry reprezentacji i wkomponowywanie do niej nowych siatkarek na poszczególnych pozycjach musi trwać. Nie da się wszystkiego poprawić jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Drużyna ma problemy i pewnie będzie je miała nadal. Na tle silniejszych rywali widać słabości techniczne, te związane z ograniem, a momentami nawet problemy skali talentu. Niestety, nie dysponujemy takim bogactwem, że na poszczególnych pozycjach mamy wiele klasowych zawodniczek. Musimy dziękować tym, które grają i chcą reprezentować barwy narodowe, ale ich obecny poziom nie daje gwarancji zwyciężania przeciwko silniejszym przeciwnikom. Słabości nie są problemem jednego dnia czy sezonu, bo gdyby tak było, to wyeliminowano by je w klubach. W dodatku na reprezentacji spoczywa pewna presja, która sprawia, że zawodniczki nie są w stanie pokazać wszystkich swoich umiejętności w trakcie gry w kadrze.

Czy pana zdaniem w ostatnim turnieju WGP możemy liczyć na więcej niż jedno zwycięstwo?

– Możemy prognozować jedno czy dwa zwycięstwa, ale ja na ten najbliższy turniej będę patrzył pod kątem dalszego budowania zespołu. Będzie mnie ciekawiło, jak szkoleniowiec rozwiąże problem braku przyjęcia zagrywki. Czy będzie na tyle konsekwentny, żeby nadal stosować manewr z ustawieniem Skowrońskiej na przyjęciu, licząc na to, że w końcu otrzyma ona wsparcie koleżanek na skrzydłach? A może da jej odpocząć, bo w dwóch wcześniejszych turniejach dała z siebie bardzo dużo? To są aspekty, które będą mnie interesowały. Nie mamy już szans awansować do turnieju finałowego, dlatego te kolejne mecze będą służyły dalszemu tworzeniu reprezentacji. Wierzę, że dziewczyny będą dzielnie walczyły. Do tej pory robiły to z różnym skutkiem, ale ambicji im nie brakowało. Pamiętajmy, że później mamy mistrzostwa Europy, które będą dla nas ważne i prestiżowe.

A czy pana zdaniem wystarczy czasu, aby Polki poprawiły na tyle swoją grę, aby wyjść z grupy na mistrzostwach Europy? Bo patrząc przez pryzmat poczynań Serbek, Bułgarek czy Czeszek, nie jest to takie pewne.

– Tego nie jestem pewien. Nie potrafię stwierdzić, czy do mistrzostw uda nam się wyeliminować chociaż część problemów, z którymi się borykamy. Stabilizację w grze buduje się latami, tak jak robią to Niemcy czy Amerykanie. Rozumiem, że nie jest to możliwe w naszym kraju, dlatego szalenie trudno jest nam budować reprezentację. Ale jestem przekonany, że dziewczyny zagrają bardzo ambitnie i zostawią serce na parkiecie. Jeśli tak będzie, to kibice wybaczą im nawet ewentualną porażkę.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-08-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved