Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Adam Sobolewski: Cel nie może być inny niż wygranie ligi

Adam Sobolewski: Cel nie może być inny niż wygranie ligi

fot. archiwum

Niedawno wiele wskazywało na to, że wolski MOS wycofa się z rozgrywek. Sytuacja została opanowana, a cele wolan są ambitne. - Klub znalazł sponsora, pozostaje nam ciężko trenować i walczyć o lepsze wyniki niż w ubiegłym sezonie - mówi Piotr Cichocki.

Jeszcze do niedawna w siatkarskim środowisku słychać było pogłoski na temat tego, iż MOS Wola mógłby nie przystąpić do rozgrywek II ligi mężczyzn. Klub miałby pozostać jedynie przy szkoleniu juniorów i kadetów i grze w IV lidze. – Nasza obecność w rozgrywkach II ligi stała pod dużym znakiem zapytania i „groźba” niewystąpienia była jak najbardziej realna – mówił atakujący teamu z Woli, Adam Sobolewski. – Jeśli chodzi o moją reakcję, to oczywiście byłem zmieszany, nie chciałem, żeby nasza drużyna, to środowisko, więź, którą stworzyliśmy, przestały istnieć. Nie szukałem żadnego nowego klubu, cały czas wierzyłem, że jednak uda się nam wystąpić i tak też się stało, z czego wszyscy bardzo się cieszymy – dodał. Nieco więcej w tej kwestii zdradził Piotr Cichocki, mówiąc, iż zespół w nadchodzącym sezonie nie będzie mógł liczyć na wsparcie miasta. – Trenerzy poinformowali nas o zaistniałej sytuacji jakoś na początku czerwca. Dostaliśmy wolną rękę jeśli chodzi o transfery, jednak drużyna prawie w całości się utrzymała. Klub znalazł sponsora, więc pozostaje nam tylko ciężko trenować i walczyć o lepsze wyniki niż w ubiegłym sezonie – wyjaśnił przyjmujący. Jak podkreślił, dla niego priorytetem było znalezienie pracodawcy i gra, by nie spisać sezonu na straty. – Poczyniłem nawet w tym kierunku pewne kroki, ale ostatecznie postanowiłem zostać w MOS-ie. Ten klub daje mi wiele możliwości rozwoju, więc dopóki mogę, to muszę z tego korzystać. Zależy mi na grze tutaj, dlatego do samego końca czekałem na informację o tym, czy MOS wystartuje w rozgrywkach II ligi. Jak widać, opłaciło się. Mam nadzieję, że to, czego już się nauczyłem w hali przy Rogalińskiej, pomoże drużynie w zajęciu lepszej lokaty niż w poprzednim sezonie.

Pewne jest jednak to, iż w tym toku team z Woli nie będzie wspierał AZS-u Politechniki Warszawskiej w rozgrywkach Młodej Ligi. – To była naprawdę bardzo fajna przygoda i cieszę się, że tam grałem – podkreślił młody atakujący. – Dla takiego zawodnika jak ja, dla którego był to pierwszy sezon w profesjonalnej siatkówce, było to bardzo przydatne. Poziom co prawda był niższy niż w II lidze, ale właśnie dzięki temu mogłem się tam spokojnie rozwijać i zdobywać doświadczenie, które jest mi bardzo potrzebne. Teraz będę miał okazje wykorzystać je na parkietach II ligi oraz zdobywać kolejne, mam nadzieję, że z jak najlepszym rezultatem. Piotr Cichocki zaś zauważył, że choć sam pomysł tych rozgrywek jest bardzo ciekawy, gdyż nie tylko ma się okazję nabrać przydatnego doświadczenia, ale też bronić barw najlepszych ekip w Polsce, to nie wszystkie kluby podchodzą do nich w pełni profesjonalnie pod kątem sportowym i finansowym. Dodatkowo pojawia się problem zbyt wielu podróży, przemęczenia. – Nie ukrywajmy, że w tamtym roku mieliśmy przez Młodą Ligę bardzo dużo grania i dużo wyjazdów. Bywało nawet tak, że wracaliśmy późno w nocy z Augustowa z meczu II ligi i rano, o 7 czy 8, wyjeżdżaliśmy na mecz Młodej Ligi. Dzięki temu, że nie będziemy grali już w tych rozgrywkach, będziemy mieli wolne niedziele i więcej czasu dla siebie.

Teraz, gdy cała sytuacja już się wyklarowała, podopieczni trenera Krzysztofa Wójcika rozpoczęli przygotowania do zbliżającego się wielkimi krokami sezonu i w ubiegłym tygodniu rozpoczęli treningi w Warszawie, podczas których pracują głównie na siłowni, a także starają się udoskonalić swoją technikę. – Nie ma jeszcze wszystkich zawodników, ale ci, którzy są, ciężko pracują nad tym, aby być jak najlepiej przygotowanym do sezonu – wyjaśnił Sobolewski, podkreślając, iż zarówno on, jak i reszta drużyny zawsze stara się mierzyć jak najwyżej. – Tym razem nasz cel się nie zmieni. W zeszłym sezonie graliśmy w dwóch ligach i w końcówce sezonu widać było u nas wyraźne przemęczenie. W tym sezonie skupiamy się tylko na II lidze i nasz cel nie może być inny niż wygranie ligi – mówił z uśmiechem. – Jeśli chodzi o mój cel, to chciałbym jak najczęściej grać, abym mógł się pokazać z jeszcze lepszej strony niż w poprzednim sezonie. Jeśli chodzi o przedsezonowe założenia, to jego młodszy kolega jest nieco bardziej powściągliwy, bowiem zakłada, iż drużyna awansuje do najlepszej piątki, a następnie powalczy o jak najwyższą lokatę na koniec ligi. On sam zaś chciałby w pełni wykorzystać każdą szansę, którą otrzyma. – To będzie mój drugi rok w seniorskiej siatkówce i chciałbym zebrać jak największe doświadczenie. Bardzo mnie cieszy fakt, że miałem okazję grać w każdym meczu poprzedniego sezonu – dało mi to dużo pewności siebie i jeszcze więcej chęci i motywacji do dalszej pracy – mówił Cichocki, który w ubiegłym roku borykał się z kontuzją kciuka. Teraz jednak z jego zdrowiem już wszystko jest w porządku. – Bardzo mało grałem w plażówkę, przez ponad dwa miesiące prawie nie dotykałem piłki. Czuję się wypoczęty i gotowy na nowe mecze ligowe. Trzeba tylko dobrze przepracować okres przygotowawczy żeby odbudować formę. Kciuka nie operowałem, bo jest z tym trochę roboty, ale kiedyś będę musiał to zrobić. Jeśli zaś chodzi o Adama Sobolewskiego, to nieco wyklarowała się sytuacja odnośnie pozycji, na której zobaczymy go w nadchodzącym sezonie. – Aktualnie sytuacja wygląda tak, że będę grał na ataku tak jak w zeszłym sezonie, z tym że jeśli będzie taka konieczność, to będę przestawiany na przyjęcie i tam będę pomagał drużynie. Także na treningach nie skupiam się tylko i wyłącznie na ataku, ale również dużą wagę przywiązuję do przyjęcia, jak również do bloku i zagrywki. Każdy element staram się rozwinąć jak najlepiej.



Wolanie cele mają ambitne, powstaje jedynie pytanie, czy w osiągnięciu ich nie przeszkodzi im fakt, iż tradycyjnie już niemal, także i tym razem, skład został mocno przemeblowany. Jednakże zarówno Sobolewski, jak i Cichocki są dobrej myśli. – Rozgrywał będzie nam Szymek Gregorowicz, który grywał już z nami w II i w Młodej Lidze. Jeśli chodzi o zgranie, to na razie jestem spokojny – uciął Cichocki, a wtórował mu kolega. – Jeszcze jest sporo czasu do rozpoczęcia sezonu, także myślę, że spokojnie zdołamy się zgrać. Mamy młody skład, podobnie jak w zeszłym roku, ale mimo swojego wieku każdy ma już jakieś doświadczenie siatkarskie. Mimo tego „przemeblowania” jestem pewien, że będziemy się wszyscy nawzajem dobrze uzupełniać i będziemy tworzyli drużynę na boisku i oraz poza nim. A o wspomnianą dobrą atmosferę w dużej mierze będą odpowiedzialna ci dwaj zawodnicy, jako jedni z najbardziej doświadczonych w zespole, którzy grali nie tylko w rozgrywkach II, ale też i Młodej Ligi. – Nie czuję, żebym był jakoś bardziej doświadczony od kolegów. Każdy gdzieś grał, zdobywał doświadczenie i teraz przenosi je tu, co pozwoli nam stworzyć naprawdę dobrą drużynę. Jeśli chodzi o mnie, to będzie to mój drugi sezon w MOS-ie i nie czuję, żeby ciążyła na mnie jakakolwiek presja. Mam zamiar robić to, co do tej pory: pomagać drużynie swoją jak najlepszą grą, jeszcze ciężej trenować i zawsze dawać z siebie wszystko – obiecał Adam Sobolewski, a podobnego zdania był Piotr Cichocki. – Nie czuję się bardziej ograny od reszty, ale chyba tak to wygląda. To, że jestem bardziej doświadczony od niektórych kolegów, nie zwalnia mnie z ciężkiej pracy, więc pod tym względem w drużynie nie ma żadnych podziałów.

Dobrym prognostykiem na przyszłość może być fakt, iż młodzi podopieczni Krzysztofa Wójcika już po zaledwie tygodniu wspólnych treningów znaleźli wspólny język z nowymi graczami i powoli budują zgrany zespół, którego silną stroną będzie tak zwany team spirit. Podkreślił to Patryk Kozdroń, były środkowy Asseco Resovii Rzeszów w Młodej Lidze, który w przyszłym sezonie bronić będzie barw klubu z Woli. – Do drużyny zostałem przyjęty bardzo ciepło i razem z nowymi kolegami znaleźliśmy już wspólny język. Podobnego zdania jest też dwudziestoletni atakujący, Bartosz Poros, który do wolskiej ekipy trafił już rok temu, lecz kontuzja kolana skoczka wykluczyła go z gry. – W drużynie odnajduję się bardzo dobrze, bardziej doświadczeni koledzy dają mi pomocne rady.

Dla obu tych młodych siatkarzy gra w MOS-ie będzie pierwszym sprawdzianem w II lidze. – Wcześniej grałem w rozgrywkach młodzieżowych, w III i w Młodej Lidze. Myślę, że odpowiedzialność będzie większa, ponieważ występują tu zawodnicy o wiele bardziej doświadczeni i system ligi ulegnie zmianie. Ja będę chciał pokazać się z jak najlepszej strony i pomóc drużynie osiągnąć jak najlepszy wynik. Chcę zebrać cenne doświadczenie i grać o zwycięstwo w każdym meczu. Jesteśmy zespołem młodym, w którym drzemie duży potencjał i postaramy się go maksymalnie wykorzystać. Nie możemy odpuszczać w żadnym elemencie i musimy walczyć o każdą piłkę do końca – obiecał rzeszowianin, a wtórował mu Poros, który podkreślił, że gra w II lidze oznacza dla niego nie tylko o wiele większą odpowiedzialność, ale też o wiele więcej pracy na treningach. – Celem moim, jak i pewnie całej drużyny, jest zakończenie sezonu na wysokiej pozycji. Na pewno będzie się po nas można spodziewać walki do samego końca w każdym meczu – zakończył.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-08-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved