Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr. I: Gładka wygrana Turczynek, Chinki też zwycięskie

WGP, gr. I: Gładka wygrana Turczynek, Chinki też zwycięskie

fot. CEV

W pierwszym meczu drugiego dnia zmagań w Hong Kongu Turczynki bez większych problemów pokonały Czeszki 3:0. Nasze południowe sąsiadki większy opór stawiły jedynie w pierwszym secie. W drugim spotkaniu tej grupy Chiny pokonały Argentynę 3:0.

Czeszki rozpoczęły spotkanie bardzo mocno zmotywowane, podbijały uderzenia rywalek i wykorzystywały kontry (5:1). Punkt bezpośrednio z zagrywki zdobyła Mljenkova, a Ozsoy posłała piłkę w aut (8:2). Po czasie technicznym Monzoni wykorzystała kolejną kontrę i czeska ekipa przewodziła 9:2. Turczynki od razu wzięły się za odrabianie strat i gdy Monzoni nadziała się na blok, a Cansu wykorzystała piłkę w kontrze, było 9:6 dla Czech. Natomiast gdy Vincurova skończyła drugą piłkę, a kolejny atak Turcji wylądował w aucie, trener Barbolini poprosił o przerwę, bowiem jego zespół ponownie tracił pięć oczek (7:12). Po powrocie na parkiet Czeszki imponowały w obronie, nie pozwalając rywalkom wbić się w boisko, a gdy kilka kolejnych podbitych piłek nie przynosiło punktu, ekipa z Czech wykorzystała swój blok i odskoczyła na 14:8. Mimo że Turczynki się starały, a dobre akcje tej ekipy przeplatane były blokami na Ozsoy czy Darnel, udało im się zmniejszyć różnicę – po kontrze Ozsoy traciły już tylko dwa oczka (16:18). Choć siatkarki z Czech ponownie miały trzy oczka więcej, to skuteczny blok zespołu z Turcji sprawił, że te miały już minimalne straty (19:20). W ostatnich akcjach reprezentantki Czech nie wytrzymały presji, zaczęły się mylić i to ekipa trenera Barboliniego prowadziła 23:21, a następnie wygrała w całym secie.

Dobry blok Turczynek wyprowadził je na początku drugiej odsłony na prowadzenie 3:2. Po okresie bardzo wyrównanego boju Czeszki, przy zagrywce Manzurovej, wyszły na prowadzenie 7:6, ale na pierwszym czasie technicznym to zespół trenera Barboliniego miał oczko nadwyżki. Obie drużyny na zmianę uzyskiwały jednopunktowe prowadzenie i żadna z ekip nie potrafiła dłużej utrzymać serii. Dopiero po kilku akcjach, gdy mylić zaczęły się Czeszki, obudziły się Turczynki, które zapisały na swoim koncie trzy kolejne oczka i wyszły na prowadzenie 14:11. O czas poprosił szkoleniowiec Czech, jednak po nim Darnel wykorzystała kolejną kontrę (15:11) i to ta zawodniczka w tej części meczu wzięła na siebie ciężar gry (17:12). Im bliżej końca, tym coraz bardziej myliły się Czeszki, ale i ich rywalki również uderzały mniej skutecznie. Wysoka przewaga Turcji wystarczyła jednak, by zakończyć i tę partię wygraną.

Po kilku pierwszych akcjach seta numer trzy szkoleniowiec Czech musiał interweniować. Rozegrały się bowiem Turczynki i od razu przejęły inicjatywę na boisku. Po kontrze z szóstej strefy Gozde prowadziły już 4:0. Po czasie nadal jednak podbijały wiele piłek i tylko powiększały przewagę 7:1. Choć w kolejnych akcjach ekipa z Czech atakowała już z pierwszej piłki skuteczniej, to jednak prowadzenie drużyny przeciwnej nadal utrzymywało się na wysokim poziomie (10:3). Reprezentantki Turcji starały się unikać błędów własnych, a po okresie licznie psutych zagrywek również Czeszki ograniczyły ich ilość do minimum, ale gdy Plchotova zatrzymała w natarciu na środku rywalkę, to Turcja nadal prowadziła 15:10. W dodatku skutecznymi blokami Sonsirmy Turcja podwyższyła przewagę do ośmiu punktów (20:12) i pewne się stało, że ekipa trenera Barboliniego nie odda już tego seta, a także i meczu. Ostatecznie Turczynki wygrały tę partię do 15, po dwóch skutecznych uderzeniach Ozsoy.



Turcja – Czechy 3:0
(25:23, 25:18, 25:15)

Składy zespołów:
Turcja: Avci (8), Sonsirma (14), Aydemir (3), Ozsoy (13), Cansu (3), Darnel (16), Karadayi (libero) oraz Önal, Uslupehlivan (1) i Karakoyun

Czechy: Havlickova (14), Monzoni (2), Vanzurova (8), Plchotova (8), Vincourova (2), Mlejnkova (14), Jasova (libero) oraz Hodanova, Kubinova i Dostalova


Argentynki od początku spotkania postawiły na mocną zagrywkę i wyszły na prowadzenie 3:1. Ambitna gra gospodyń nie pozwoliła im jednak rozwinąć skrzydeł i stan seta szybko się wyrównał, natomiast gdy w bloku na skrzydle dobrze zagrała Shen, a siatkarki z Argentyny uderzyły w aut, to Chiny prowadziły 7:5. Po kolejnej kontrze Hui i błędzie Argentynek było już 10:6. Przyjezdne bardzo powoli, ale skutecznie pracowały po raz kolejny nad odrobieniem strat i po kontrze Nizetich i skutecznym bloku, a także błędzie przekroczenia linii ataku przez Chinki różnica była minimalna (15:16). Gospodynie jednak ponownie zaczęły naciskać, kiedy trzeba było zwalniały rękę w ataku, a w innej sytuacji dobrze ustawiały ręce w bloku, odskakując tym samym na 21:15. Argentynki nie potrafiły poradzić sobie już w tym secie z bardzo skutecznie grającymi rywalkami i uległy im do 17.

W kolejnej odsłonie dużo lepiej ponownie rozpoczęły reprezentantki Argentyny, odskakując na 5:2. Jednak wtedy do gry Chinki włączyły mocną zagrywkę i po dwóch uderzeniach Zeng był remis 5:5. W kolejnej akcji Argentynki dwa razy uderzyły w aut, dając tym samym prowadzenie rywalkom (8:5). Po przerwie technicznej bardzo szarpana gra Azjatek i ich błędy sprawiły, że ekipa z Ameryki Południowej wyrównała po 9. W dodatku ambitna gra do końca argentyńskich siatkarek pozwoliła im wyjść na prowadzenie (14:12), a na drugą przerwę techniczną sprowadził zespoły zepsuty atak Yin (16:13). Kolejny błąd w natarciu, tym razem Zeng, podwyższył różnicę do stanu 17:13. Drużyna azjatycka nie składała broni i walczyła nadal, ale mimo że odrabiała straty, Argentynki skutecznie odpierały jej ataki. Po długiej i zaciętej wymianie Chinki nadal miały dwa oczka więcej, po autowym uderzeniu rywalek (22:20), wtedy jednak Zhu i Yang zatrzymały w natarciu Fresco i wyrównały po 22, a chwilę później to siatkarki z Państwa Środka miały piłkę setową przy stanie 24:23. I to właśnie one triumfowały w całym secie.

W pierwszych akcjach trzeciej partii prowadzenie co rusz przechodziło raz na jedną, raz na drugą stronę siatki i dopiero gdy Argentynki popełniły błąd, a Yin uderzyła z kontry, gospodynie turnieju odskoczyły na 6:3. Ekipa z Ameryki Południowej wzmocniła jednak zagrywkę, a następnie zatrzymała rywalki blokiem, wyrównując po 7. Po okresie dobrej gry w szeregach Argentynek co chwila dochodziło do przestojów, które kończyły się nadwyżką Chinek (11:8). Wtedy o czas poprosił szkoleniowiec Argentyny, po przerwie w polu zagrywki świetnie spisywała się Nizetich i znowu był remis. Na drugiej przerwie technicznej sytuacja znów się powtórzyła i trzy oczka nadwyżki ponownie miały Azjatki. Do końca partii nadal podopieczne trenera Orduna próbowały ugryźć przeciwniczki, zniwelowały straty do dwóch oczek (19:21), jednak błędy własne nie pozwoliły im już wyrównać, a co za tym idzie – przedłużyć rywalizacji w tym spotkaniu.

Chiny – Argentyna 3:0
(25:17, 26:24, 25:22)

Składy zespołów:
Chiny: Yin (8), Shen (1), Yang (14), Zeng (16), Xu (11), Hui (5), Shan (libero) oraz Zhu (5)

Argentyna: Fernandez (8), Nizetich (10), Fresco (13), Aispurua (6), Sosa (8), Castiglione (2), Gaido (libero) oraz Pinedo, Rizzo, Boscacci (1), Busquets (3) i Curatola

Zobacz również:
Wyniki 5. kolejki rundy eliminacyjnej World Grand Prix

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-08-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved