Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr. I: Turczynki z kolejnym zwycięstwem, Chinki miażdżą

WGP, gr. I: Turczynki z kolejnym zwycięstwem, Chinki miażdżą

fot. CEV

Reprezentacja Turcji w kolejnym pojedynku World Grand Prix pozwoliła ekipie z Argentyny urwać jedynie seta. W pozostałych Turczynki wygrywały bardzo pewnie i zapisały na swoim koncie następną wygraną. Z kolej Chinki nie dały najmniejszych szans Czeszkom.

Pierwsze z dwóch spotkań rozgrywanych dzisiaj w Hong Kongu lepiej rozpoczęła reprezentacja Turcji, która już od początku zdominowała rywalki i osiągnęła małe prowadzenie (8:4). W drużynie Massimo Barboliniego świetnie spisywały się Seda Tokatlioglu oraz Asli Kalac, które swoimi atakami zdobywały kolejne punkty dla zespołu i starały się utrzymać przewagę nad przeciwniczkami (14:10, 19:15). Reprezentantki Argentyny walczyły i próbowały zmniejszyć przewagę Turczynek, jednak problemy z przyjęciem utrudniały im grę i sprawiały, że stawała się ona czytelna dla rywalek. Set zakończył się blokiem Turczynek, które wygrały tę partię 25:17.

Ponowne wyjście na boisko zmieniło trochę sytuację, ponieważ to Argentynki lepiej rozpoczęły i po punktowej zagrywce Tanyi Acosty prowadziły dwoma oczkami (4:2). Przewagę tę utrzymały jeszcze na pierwszej przerwie technicznej, ale później oddały swoim rywalkom kilka punktów, a do wyrównania 11:11 doszło po dotknięciu siatki przez argentyński blok. Od tego momentu to Turczynki zaczęły dominować i podporządkowały sobie przeciwniczki. Schodząc na drugą przerwę techniczną, reprezentantki Turcji miały już cztery punkty przewagi (16:12), a po powrocie nadal ją powiększały, m.in. dzięki dobrej postawie Tokatlioglu, która stała się liderką zespołu. Również siatkarki z Argentyny podawały pomocną dłoń rywalkom, kiedy w końcowej fazie seta aż trzy ataki posłały w aut. Ostatni punkt zdobyła atakiem z lewej strony boiska Guldeniz Onal Pasaoglu i tym sposobem Turcja prowadziła w meczu 2:1.

Set trzeci należał z pewnością do najciekawszych w całym spotkaniu, a zaczął się podobnie jak drugi, kiedy to na pierwszej przerwie technicznej dwupunktowe prowadzenie objęły podopieczne Orduna Guillermo (8:6). Turczynki szybko odpracowały stracone oczka i po punktowej zagrywce Bahar Toksoy to one widziały na tabeli wyników punkt przewagi (9:8). W tej partii wyjątkowo dobrze układała się jednak gra Argentynkom, które pewnie zmierzały po wygraną w secie i przedłużenie rywalizacji. W końcowej, najważniejszej fazie ekipa Guillermo prowadziła 21:17 po ataku z przechodzącej piłki Pauli Nizetich, jednak do gry wróciły wówczas Turczynki, które zdobyły pięć kolejnych punktów, co dało im remis 22:22. Po zaciętej i wyczerpującej walce na przewagi, gdzie Turczynki miały piłki meczowe, a Argentynki setowe, w końcu udało się wygrać tym drugim 36:34, dzięki czemu mogliśmy obserwować w tym spotkaniu jeszcze jeden set.



Reprezentantki Turcji, wracając na boisko, były wyraźnie podrażnione wcześniejszą przegraną partią i tym, że nie wykorzystały możliwości zakończenia spotkania, dlatego rozpoczęły od szybkiego i wysokiego prowadzenia 8:3 po autowym ataku Luci Fresco. Mimo walki podopiecznym Orduna Guillermo nie udało się „dogonić” Turczynek (16:12, 20:14), które cieszyły się ze zwycięstwa 25:18 w secie i 3:1 w całym spotkaniu.

Turcja – Argentyna 3:1
(25:17, 25:14, 34:36, 25:18)

Składy zespołów:
Turcja: Onal (16), Uslupehlivan (18), Tokatlioglu (22), Toksoy (14), Aydemir (3), Kalac (4), Karadayi (libero) oraz Sonsirma (1), Darnel (3) i Karakoyun
Argentyna: Nizetich (14), Fresco (17), Aisputua (2), Sosa (13), Castiglione (6), Pinedo (3), Gaido (libero) oraz Rizzo, Boscacci (4) i Busquets (7)


Kolejne spotkanie rozegrane w Hong Kongu było bardzo jednostronne, boisko zdominowały swoją grą Chinki, które nie pozwoliły na zbyt wiele Czeszkom. Pierwszy set tego meczu rozpoczął się od wysokiego prowadzenia siatkarek z Azji (5:0), a wszystko to po dobrym ataku Chunlei Zeng oraz błędach własnych reprezentacji Czech. Z każdą kolejną piłką Chinki oddalały się od swoich rywalek (11:4, 16:7), przez co te miały wiele problemów, żeby nawiązać jakąkolwiek walkę. Podopiecznym Carlo Parisiego udało się skończyć kilka akcji – Michaela Mlejnkova obiła chiński blok, a Aneta Havlickova zdobyła punkt dla swojej drużyny atakiem z prawego skrzydła, jednak to nie wystarczyło, żeby pokonać reprezentację Chin, która pewnie wygrała 25:14.

Kolejny set to dalszy ciąg walki naszych południowych sąsiadek, które toczyły pojedynek nie tylko z Chinkami, ale także z własnymi problemami. Początek drugiej partii był co prawda bardzo wyrównany, walka toczyła się punkt za punkt, jednak już na pierwszej przerwie technicznej, po kiwce Ruoqi Xui, Chinki prowadziły 8:6. Podobnie jak we wcześniejszej partii, znowu zaczęły powiększać swoją przewagę (16:12) i zakończyły ten set zwycięsko 25:17, po podwójnym odbiciu Sarki Kubinovej.

Trzecia i ostatnia partia tego meczu wyglądała bardzo podobnie jak wcześniejsze, widać było całkowitą dominację drużyny Lang Ping. Scenariusz tego seta był prosty do przewidzenia, ponieważ Czeszki kompletnie nie radziły sobie w grze, a świetnie broniące Chinki były w dodatku nie do zatrzymania. Na obu przerwach technicznych widać było jak przewaga punktowa Azjatek rośnie (8:3, 16:8). Mecz zakończył się efektownym chińskim blokiem, z którym nie poradziła sobie Kristyna Pastulova, a Czeszki musiały przełknąć bolesną porażkę 0:3.

Chiny – Czechy 3:0
(25:14, 25:17, 25:13)

Składy zespołów:
Chiny: Yin (8), Shen, Yang (9), Zeng (17), Xu (15), Hui (11), Shan (libero) oraz Zhu i Wang (1)
Czechy: Kossanyiova, Havlickova (15), Monzoni (8), Plchotova, Vincourova, Mlejnkova (5), Jasova (libero) oraz Hodanova, Pastulova (2), Kubinova (1), Dostalova i Vanzurova (5)

Zobacz również:
Wyniki rundy eliminacyjnej World Grand Prix

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-08-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved