Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Dima Filipov: Mamy naprawdę dobrą drużynę

Dima Filipov: Mamy naprawdę dobrą drużynę

fot. archiwum

- Mamy naprawdę dobrą drużynę i mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Musimy trzymać się razem zarówno podczas zwycięstw, jak i porażek. To sekret każdego spójnego zespołu - mówi jeden z nowych nabytków Jastrzębskiego Węgla, Dimitris Filipov.

W nadchodzącym sezonie będziesz występował w barwach Jastrzębskiego Węgla. W tym roku zespół ze Śląska zdobył brązowy medal PlusLigi, ale nie miał szczęścia w europejskich pucharach. Myślisz, że tym razem będzie lepiej? Jaki jest twój cel, który chcesz osiągnąć, będąc częścią drużyny Jastrzębskiego Węgla?

Dimitris Filipov:Jestem bardzo szczęśliwy, że w tym sezonie zagram w Jastrzębskim Węglu, bo jest to jeden z najlepszych klubów w Polsce i w Europie. Wiem, że w minionym sezonie podopieczni Lorenzo Bernardiego odnotowali sukces, a ja zrobię co w mojej mocy, by pomóc drużynie uzyskać jeszcze lepsze rezultaty. Oczywiście musimy ciężko trenować i to, co uda nam się wypracować, pokazać na boisku. W Lidze Mistrzów nie ma łatwych przeciwników. Wiadomym jest, że Halbank Ankara z Juantoreną, Rafaelem i Kazjiskim w składzie jest bardzo silnym rywalem, ale my też jesteśmy dobrym teamem. Będziemy walczyć o każdy mecz i o każdy wynik!

Wczoraj dowiedzieliśmy się, że w Jastrzębskim Węglu zagrają także Simon van de Voorde – środkowy pochodzący z Belgii oraz Thomas Jarmoc – przyjmujący z Kanady. Co sądzisz o tych siatkarzach?



Znam tych graczy i muszę powiedzieć, że są bardzo dobrymi zawodnikami. Z Thomasem graliśmy przeciwko sobie w Grecji, kiedy występowałem w szeregach Olympiakosu, a on reprezentował drużynę Kifissia A.C. Jest świetnym graczem i na pewno dużo pomoże zespołowi.

A jaka jest twoja opinia o pozostałych zawodnikach Jastrzębskiego Węgla? Myślisz, że razem stworzycie spójny zespół?

Generalnie mamy naprawdę dobrą drużynę i mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Musimy trzymać się razem zarówno podczas zwycięstw, jak i porażek. To sekret każdego spójnego zespołu.

Niedługo zjawisz się w Polsce, by rozpocząć treningi. Co słyszałeś o naszym kraju? Czy chciałbyś coś tutaj poznać, czegoś spróbować?

Przede wszystkim jestem bardzo podekscytowany tym nadchodzącym doświadczeniem! Słyszałem same dobre rzeczy o Polsce. Jeden z moich najlepszych przyjaciół jest Polakiem, więc wiem już dużo rzeczy – poczynając od polskiego stylu życia, na polskiej kuchni kończąc. Urodziłem się na Ukrainie i myślę, że życie w moim kraju i w Polsce jest bardzo podobne. Dzięki temu łatwiej się odnajdę. Lubię poznawać nowych ludzi, dlatego też mam nadzieję, że w Polsce uda mi się zapoznać z wieloma osobami. Jestem człowiekiem otwartym i nowe przyjaźnie zawsze są dla mnie czymś dobrym.

W Polsce ludzie szaleją na punkcie siatkówki. Na każdym meczu, czy to ligowym, czy reprezentacyjnym, hale są wypełnione niemal do ostatniego miejsca. Jak się czujesz bezpośrednio przed doświadczeniem tego na własnej skórze? Cieszysz się czy może pojawia się odrobina niepokoju?

Tak, słyszałem o polskich fanach. Są naprawdę niesamowici! Hale wypełnione po brzegi na każdym meczu to coś perfekcyjnego. Cudownie jest grać w takich miejscach. Z niecierpliwością czekam na zaprezentowanie się przed polską publicznością. Dlaczego mówisz o niepokoju? Jestem bardzo podekscytowany, ponieważ to właśnie dla takich kibiców gramy w siatkówkę!

No właśnie – a jak rozpoczęła się twoja przygoda z siatkówką? Twój ojciec jest trenerem w Lokomotivie Charków. Wybrałeś siatkówkę przez wzgląd na niego?

Tak samo jak każdy dzieciak, próbowałem wielu opcji – grałem w piłkę nożną i koszykówkę. Wybrałem jednak siatkówkę. Gdy rozpocząłem z nią swoją przygodę, poczułem, że to sport dla mnie. Tak, mój tata jest szkoleniowcem Lokomotivu, ale nigdy nie mówił mi, że mam grać w siatkówkę. To była moja decyzja, zacząłem sam. Muszę jednak przyznać, że zawsze uczestniczyłem w treningach i meczach pod pieczą ojca i to na mnie wpłynęło. Zakochałem się w tej dyscyplinie. To całe moje życie!

Czy wobec tego jest jakiś siatkarz, którego podziwiasz najbardziej? Ktoś, kto jest dla ciebie idolem?

Nie, nie mam żadnych idoli. Tak jak przystoi rozgrywającemu, staram się uczyć i ulepszać swoje umiejętności obserwując innych rozgrywających.

Zmierzając już do końca naszego wywiadu, chciałabym zadać ci luźniejsze i kreatywne pytanie. Czy mógłbyś dokończyć zdanie: „Jeśli nie byłbym siatkarzem, byłbym…”?

To dla mnie trudne pytanie, bo nigdy nie myślałem o tym, że mógłbym żyć bez siatkówki. Myślę, że wówczas na pewno byłbym kimś, kto w jakiś sposób byłby związany z siatkówką.

A czy jest coś, co chciałbyś powiedzieć kibicom Jastrzębskiego Węgla?

Dam z siebie sto procent, sto procent dla zespołu, aby uczynić was szczęśliwymi! Do boju, Jastrzębie!

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-08-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved