Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Krzysztof Wierzbowski: Są pozytywne wibracje

Krzysztof Wierzbowski: Są pozytywne wibracje

fot. Maciej Dąbrowski

Trener Radosław Panas był magnesem, który przyciągnął do Lotosu Trefla czterech nowych siatkarzy. Jednym z nich jest Krzysztof Wierzbowski. - Jego styl trenowania przypomina nieco ten włoski - mówi zawodnik na łamach portalu sport.trojmiasto.pl.

W lipcu Krzysztof Wierzbowski skończył 25 lat. Dotychczas w PlusLidze grał w dwóch klubach – z Częstochowy i Warszawy. W nich, w czterech sezonach, spotykał obecnego trenera Lotosu Trefla Radosława Panasa.

To był jeden z głównych argumentów, dla których tu przyszedłem. Styl trenowania i pracy trenera jest taki, jak ja lubię. Fajnie się w tym czuję, ponieważ pojawia się obustronne zaufanie. Na linii trener – zawodnik właśnie to jest najważniejsze. Wtedy, na boisku, nawet na moment nie ma stresu. Są za to pozytywne wibracje i myślenie. Kilka razy współpracowałem z trenerem Panasem i za każdym razem coś takiego odczuwałem. Może z wyjątkiem pierwszego roku w Częstochowie, gdzie byłem juniorkiem potrzebnym jedynie do trenowania – wspomina Wierzbowski.

Ze swoimi poprzednimi klubami rozstawał się zawsze rok po odejściu Panasa. Razem z nim sięgał po wicemistrzostwo Polski oraz drugie miejsce w Pucharze Challenge. Obaj współpracują również w kadrze B, z którą tego lata zdobyli wicemistrzostwo na uniwersjadzie w Kazaniu.



To najlepsze świadectwo tego, że styl trenera Panasa jest taki, jaki być powinien. Same zajęcia są krótkie, ale cały czas jest maksymalna koncentracja i to mi odpowiada, gdyż nie męczę się sam ze sobą – uważa przyjmujący, który podczas ośmiu meczów uniwersjady zdobył 62 punkty.

Przed uniwersjadą wziąłbym srebrny medal w ciemno. Po finale pozostał jednak niedosyt. Liczyłem na więcej, ale niestety nie nawiązaliśmy walki w meczu o złoto [porażka z Rosją 0:3 – przyp. red.] i to gdzieś tam zostało w głowie – dodaje.

Od poniedziałku do stylu trenera Panasa przyzwyczają się pozostali zawodnicy Lotosu Trefla, którzy jeszcze z nim nie pracowali, choć nie jest ich dużo. Łatwiej mają Maciej Zajder, Wojciech Żaliński, Robert Milczarek, Bartosz Gawryszewski i Paweł Mikołajczak, którzy spotkali się już wcześniej z tym szkoleniowcem. W grupie trenujących brakuje jeszcze Grzegorza Łomacza, który trenera zna z kadry B i Jakuba Jarosza (obaj są na zgrupowaniu reprezentacji Polski przed wrześniowymi mistrzostwami Europy) oraz właśnie Wierzbowskiego.

Pierwszy trening był dla mnie tylko chwilowym epizodem, ponieważ dostałem dodatkowy tydzień wolnego od trenera. Jest to dla mnie fantastyczna sprawa, ponieważ trzy miesiące na zgrupowaniu kadry w Spale, a następnie gra na uniwersjadzie sprawiły, że głód siatkówki nie jest taki, jaki być powinien. Tydzień wolnego pozwoli się zregenerować. Nie chodzi jednak o stronę fizyczną, tylko psychiczną – tłumaczy Wierzbowski.

*Więcej w serwisie sport.trojmiasto.pl
Autorem tekstu jest Marcin Dajos

źródło: sport.trojmiasto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-08-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved