Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > Zé Roberto: Dla nas mecz zaczął się od drugiego seta

Zé Roberto: Dla nas mecz zaczął się od drugiego seta

fot. archiwum

Na inaugurację World Grand Prix w wykonaniu Brazylijek i Polek padł wynik 3:1. Choć Canarinhas źle rozpoczęły mecz, to z każdym kolejnym setem ich gra była coraz lepsza. - Mój zespół grał bez uśmiechu na twarzy - uznał trener Brazylii, Zé Roberto.

Początek spotkania rozgrywanego w Arena Amil w Campinas mógł napawać optymizmem. Reprezentacja prowadzona przez Piotra Makowskiego prezentowała się lepiej i to siatkarki znad Wisły wygrały pierwszą odsłonę 25:21. – Źle weszliśmy w mecz. Mój zespół był cichy, spokojny, grał bez uśmiechu na twarzy – po prostu zawodniczki były spięte. Dla nas mecz zaczął się od drugiego seta, kiedy to bardziej zaryzykowaliśmy na zagrywce i mocniej przytrzymaliśmy rywalki blokiem – skomentował postawę swoich podopiecznych opiekun Canarinhas, José Roberto Guimarães.

Od drugiej odsłony na boisku można było zobaczyć kompletnie inną drużynę z Kraju Kawy. Dani Lins i jej koleżanki zaczęły czerpać radość z gry na boisku, na twarzach pojawiły się uśmiechy, a w grze zdecydowanie większa pewność i nutka fantazji. – W premierowych pojedynkach czasami zdarza się trochę nerwowości. Wyszłyśmy z opresji i ostatecznie wygrałyśmy cały pojedynek – powiedziała doświadczona przyjmująca, Fernanda Garay. Oprócz mniejszej nerwowości Brazylijek dało się zauważyć, iż drużyna Zé Roberto zaczęła zdecydowanie lepiej radzić sobie zza linii 9 metra, a także w akcjach defensywnych. – Dużym plusem była nasza obrona, którą szczególnie pochwalę za podbijanie ataków z pierwszej strefy Polek (ataki Joanny Kaczor – przyp. red.). Wtedy otworzyła się szansa, bym mógł nieco rotować składem. To długi turniej, więc taka taktyka jest wręcz niezbędna – dodał trener mistrzyń olimpijskich.

Pomimo słabszej postawy Polek w trzech ostatnich setach, zasłużyły one na słowa pochwały. Ciepłe słowa w kierunku kadry Makowskiego skierowała m.in. Fernanda Garay.Zespół z Polski ma wiele atutów i pomimo dużych zmian w składzie, staje się coraz lepszy. Na początku meczu dużą część punktów Polki zdobywały jednak dzięki naszym nieudanym akcjom, a nie dzięki swojej własnej grze.



Najbardziej zadowolona i szczęśliwa po pierwszym meczu World Grand Prix 2013 była Monique Pavão. Dla młodej atakującej był to wymarzony debiut w tych rozgrywkach, ponieważ nie dość, że Brazylijkom udało się wygrać, to Monique zapisała na swoim koncie aż 15 punktów. W klasyfikacji najlepiej punktujących tego meczu Monique Pavão uplasowała się na trzecim miejscu, zdobywając o 5 oczek mniej od Fernandy Garay i tylko jedno mniej od Katarzyny Skowrońskiej-Dolaty.Bardzo dobrze się bawiłam podczas tego spotkania. Jestem szczęśliwa, bo udało się zwyciężyć, a dodatkowo mieliśmy ogromne wsparcie ze strony naszych kibiców zgromadzonych w hali. Widzę, że zarówno trener, jak i Dani Lins coraz bardziej mi ufają, bo dostaję szansę gry i trochę piłek w ataku – podsumowała atakująca.

źródło: inf. własna, melhordovolei.com.br

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-08-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved