Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > ME: Medale na wyciągnięcie ręki Fijałka i Prudla

ME: Medale na wyciągnięcie ręki Fijałka i Prudla

fot. archiwum

Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel najpierw pokonali Szwajcarów i awansowali do ćwierćfinałów. W nich Polacy wygrali z kolei z Niemcami, którzy wyeliminowali wcześniej duet Kantor/Łosiak i tym samym jutro powalczą o medale mistrzostw Europy.

Polacy bardzo dobrze rozpoczęli całe spotkanie ze szwajcarskim duetem Gerson/Prawdzic, już w pierwszych akcjach wypracowując pięć oczek nadwyżki (9:4). Dobra postawa na siatce Prudla sprawiła, że przewaga polskiego duetu wzrosła do siedmiu punktów (14:7). Rywale jednak wykorzystali chwilowy przestój w grze Polaków i zbliżyli się na trzy punkty (12:15). Wtedy jednak znowu do głosu doszli reprezentanci naszego kraju. Zagrywką i blokiem punktował Prudel, dając biało-czerwonym prowadzenie 19:13 i już do końca tej odsłony Szwajcarzy nie byli w stanie się podnieść, ostatecznie przegrywając seta do 15.

Rywale Polaków lepiej spisywali się od początku drugiego seta, obejmując w nim prowadzenie 4:2, nadal jednak w bloku szalał Mariusz Prudel i tym elementem wyrównał po 4. Przeciwnicy starali się kąsać zagrywką, jednak w przyjęciu nie dał zaskoczyć się Fijałek. Mimo to udane dwie kontry naszych przeciwników zwiększyły różnicę między zespołami do trzech punktów (8:5), a Polacy poprosili o czas. Szwajcarzy grali jednak coraz lepiej i niedługo potem prowadzili już 11:6. Po udanej kontrze Fijałka obie pary zeszły na przerwę techniczną przy zniwelowanej odrobinę nadwyżce rywali (12:9). Kilka punktów nadal dzieliło obie ekipy, jednak zmieniło się to, gdy w polu zagrywki stanął Grzegorz Fijałek. Polak najpierw zagrał asa, a następnie Prudel obudził się w bloku i naszym reprezentantom do odrobienia pozostał tylko punkt (13:14). Gerson/Prawdzic od razu poprosili o czas. Po nim jednak Polacy nadal grali dobrze i niedługo potem dzięki sprytnemu zagraniu po bloku Fijałka wyrównali po 15. W kolejnej akcji przeciwnicy uderzyli atakiem w siatkę i to nasza para była na prowadzeniu (16:15). W samej końcówce, choć to Polacy byli bliżej wygranej, Szwajcarzy niespodziewanie uzyskali piłkę setową (20:19) i po wyrównanym boju wygrali 23:21.

Z dużą werwą tie-breaka rozpoczęli rywale, ale po ich ataku w siatkę Polacy objęli prowadzenie 3:2. Odzyskali je jednak dość szybko po tym, jak Fijałek zaatakował w aut, chwilę później dzięki lepszej postawie na siatce podwyższając je do dwóch oczek (6:4). Biało-czerwoni nie czekali na dalszy rozwój wydarzeń i poprosili o czas. Przerwa przyniosła korzyści. Najpierw Fijałek zagrał asa serwisowego, a chwilę później rywale pomylili się w ataku. Grzegorz dołożył do tego kontrę i o czas prosili tym razem Szwajcarzy, bo przegrywali już 6:8. Po kolejnej chwili oddechu Fijałek znowu uderzył z kontry i Polacy mieli na koncie o trzy punkty więcej od dwójki szwajcarskiej. Przeciwnicy walczyli jednak nadal i byli bliscy wyrównania. Wtedy w bloku dwukrotnie zaszalał Prudel i biało-czerwoni mieli po raz kolejny trzy oczka nadwyżki (12:9). Nie oddali jej do końca, grając przy tym „jak z nut” (13:9) i tym samym awansowali do trzeciej rundy mistrzostw Europy.



Fijałek/Prudel POL [5] – Gerson/Prawdzic SUI [24] 2:1
(21:15, 21:23, 15:11)

W ćwierćfinale z Polakami zmierzą się Niemcy Dollinger/Windscheif, którzy pokonali inny polski duet, Kantor/Łosiak. Na początku spotkania wszystko wyglądało dobrze. Polska dwójka spisywała się dobrze i objęła prowadzenie. – Jeśli dobrze pamiętam, było 9:6 dla nas, popełniliśmy dwa proste błędy i zrobiło się 11:10 dla nas i do końca seta toczyła się gra punkt za punkt – relacjonuje Bartosz Łosiak. W końcówce więcej zimnej głowy zachowali Niemcy. – My znowu popełniliśmy błędy i nie skończyliśmy ważnych piłek – dodaje.

Drugi set wyglądał tak samo jak pierwszy – Szliśmy znowu punkt za punkt i w końcówce ponownie rywale odskoczyli nam. Zabrakło nam zdecydowanie szczęścia i dlatego przegraliśmy – mówi Strefie Siatkówki zawodnik, wskazując dwa główne powody przegranej. – Mało piłek obroniliśmy, a Niemcy dobrze zagrali w bloku i obronie – kończy Łosiak. Polska para, podobnie jak siatkarki, w mistrzostwach Europy uplasowała się więc na dziewiątym miejscu.

Dollinger/Windscheif GER [10] – Kantor/Łosiak POL [13] 2:0
(21:19, 21:19)

Niezwykle ważne spotkanie Fijałek i Prudel zagrali po południu. Polacy od początku partii spisywali się bardzo dobrze, wypracowali kilkupunktowe prowadzenie (9:6), które jednak reprezentanci Niemiec zniwelowali – po ich skutecznym bloku był remis 9:9. Kolejna kontra Dollingera i Windscheifa wyprowadziła Niemców na prowadzenie 11:10, które po przerwie technicznej wzrosło o kolejne dwa punkty, a ci ewidentnie wykorzystywali przestój w grze biało-czerwonych. Przed piątym punktem straty Polaków uratował blok Prudla (12:15). Do końca odsłony jednak niemieccy siatkarze jeszcze niejednokrotnie odskakiwali na wysokie prowadzenie, a różnicę do dwóch oczek niwelowali reprezentanci Polski. Niestety Grzegorzowi Fijałkowi i Mariuszowi Prudlowi nie udało się zbliżyć do rywali i przejąć inicjatywy, a Niemcy wygrali tę odsłonę do 18.

Również nie najlepiej rozpoczęła się dla naszych reprezentantów partia druga. Po kolejnym udanym uderzeniu Niemców o czas poprosili biało-czerwoni, przegrywali już bowiem 1:4. To Dollingerowi i Windscheifowi wychodziło wszystko i następna kontra dała im czwarte oczko nadwyżki (6:2). Gra Polaków nie wyglądała wtedy najlepiej, ale chwilę później to właśnie niemieccy zawodnicy prosili o czas. Ekipa z Polski odrobiła bowiem dużą część strat i do remisu brakowało jej tylko punktu (7:8). Nie trzeba było na niego długo czekać. Po przerwie Mariusz Prudel bardzo dobrze spisał się w bloku i zdobył wyrównujący punkt, a na czasie technicznym z kolei to już biało-czerwoni mieli jedno oczko więcej (11:10). W dodatku zaczęło im też przyświecać szczęście i po kolejnym bloku Prudla i błędzie rywali było 13:10 dla Polaków. Niemcy ciągle walczyli, co rusz dochodzili naszych reprezentantów na jedno oczko różnicy, aż po skutecznej kontrze wyrównali po 16. Chwilę później skuteczny niemiecki blok wyprowadził drużynę przeciwną na prowadzenie 18:17, ale nie na długo. Świetne uderzenie Fijałka ponownie wyprowadziło biało-czerwonych na prowadzenie (19:18), jego autowe uderzenie dało z kolei piłkę meczową Niemcom. Wtedy błąd podwójnego odbicia sędzia główny odgwizdał rywalom, a ci w następnej akcji uderzyli w aut i set padł łupem naszej dwójki (22:20).

Dobre uderzenia Grzegorza Fijałka i błąd Niemców już po pierwszych trzech akcjach sprawiły, że oba duety schodziły na przerwę – poprosili o nią rywale, którzy przegrywali 0:3. Po powrocie na boisko dobra obrona i kontra Fijałka dały Polsce kolejne oczko (4:0). Gdy biało-czerwoni prowadzili już 6:1, nasza dwójka mogła chwilowo odetchnąć, ale nadal musiała utrzymać dobry poziom. To też starała się robić. Niemcy walczyli jednak do końca i po skutecznym bloku zbliżyli się na jeden punkt straty (5:6). Chwilę później ponownie jednak pomylili się w ataku i to Polacy prowadzili 8:5. Fijałek z Prudlem walczyli do końca o każdą piłkę, co przynosiło efekty, coraz częściej natomiast mylili się przeciwnicy (10:6, 12:7). Uzyskana przewaga pozwoliła naszej dwójce spokojnie dokończyć tie-breaka i wygrać w całym spotkaniu. Mecz asem serwisowym zakończył Grzegorz Fijałek. Tym samym jutro Grzegorz i Mariusz zagrają w półfinale mistrzostw Europy.

Fijałek/Prudel POL [5] – Dollinger/Windscheif GER [10] 2:1
(18:21, 22:20, 15:10)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-08-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved