Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > ME: Dwie polskie dwójki w II rundzie, jedna poza turniejem

ME: Dwie polskie dwójki w II rundzie, jedna poza turniejem

fot. archiwum

Udanie dla polskich par męskich rozpoczął się dzień na plażach w Klagenfurcie. Fijałek/Prudel pokonali parę z Niemiec, natomiast Kantor/Łosiak otrzymali komplet punktów bez potrzeby rozgrywania meczu. Z turnieju wyeliminowani zostali niestety Kądzioła/Szałankiewicz.

Ciężko wchodziło się polskiej parze w dzisiejszy mecz. Dzięki szczęśliwie podbitej piłce i kontrze oraz dobrej zagrywce Niemcy wyszli na prowadzenie 4:1, jednak przy zagrywce Mariusza Prudla pomylili się w ataku i z przewagi pozostał im tylko punkt (4:3). Wtedy znów odskoczyli, ale as serwisowy Grzegorza Fijałka ponownie zbliżył Polaków na jeden punkt straty. Niemcy nie potrafili utrzymać długo swojego dobrego poziomu i po dwóch autowych atakach i bloku Mariusza Prudla to Polacy byli na prowadzeniu (10:8), rywale natomiast poprosili o chwilę przerwy. Coraz skuteczniejsza gra biało-czerwonych (świetne obrony Fijałka) sprawiła, że nasz duet spokojnie wypracował czteropunktową nadwyżkę (16:12), którą bez problemu dowiózł do końca pierwszej odsłony. Zakończył ją kolejny autowy atak Niemców (21:16).

Druga partia rozpoczęła się bardzo podobnie jak poprzednia – od prowadzenia 4:1 duetu z Niemiec, od razu też biało-czerwoni wykorzystali przerwę na żądanie. Ponownie też niedługo potem, po kontrze Fijałka, doszli rywali przy stanie 3:4. Kolejny przestój w polskiej ekipie sprawił, że para niemiecka znowu miała na swoim koncie trzy punkty więcej (8:5). Co rusz Polacy łapali kontakt punktowy z rywalami, jednak ci za każdym razem ponownie odskakiwali. Dopiero przy stanie 12:12 Grzegorzowi i Mariuszowi udało się wyrównać. Po okresie walki punkt za punkt biało-czerwoni wyszli na prowadzenie po autowym uderzeniu rywala (16:15). Od razu też szybko wypracowali nadwyżkę (20:16 – po kontrze Fijałka) i pewnie zmierzali do zwycięstwa w całym meczu. Ostatni punkt w spotkaniu zdobył z kolei Prudel, atakując z kontry. Zwycięstwo to zapewniło parze Fijałek/Prudel pierwsze miejsce w grupie i odpoczynek w dniu dzisiejszym. Kolejny mecz już jutro, i to od razu w rundzie drugiej.

Fijałek/Prudel POL [5] – Böckermann/Urbatzka GER [12] 2:0
(21:16, 21:16)



To, że do pojedynku pary Kantor/Łosiak z Austriakami może nie dojść, prawie pewne było już wczoraj. Dziś te informacje się potwierdziły. Bardzo poważnej kontuzji nabawił się bowiem Clemens Doppler, który wspólnie ze swoim partnerem stawiany był w gronie faworytów w tych mistrzostwach. Dzięki temu nasi reprezentanci rozgrywki grupy M zakończyli na pierwszym miejscu i swój następny pojedynek zagrają już jutro w fazie numer dwa.

Doppler/Horst AUT [4] – Kantor/Łosiak POL [13] 0:2
(injury team AUT)

Od samego początku Kądzioła i Szałankiewicz mieli utrudnione zadanie, musieli zmierzyć się bowiem nie tylko z Austriakami, nie tylko z gorącą i słoneczną pogodą, ale też z pełnym stadionem głównym, który mocno dopingował drużynę gospodarzy. W pierwszych akcjach austriacka dwójka objęła dwupunktowe prowadzenie, które utrzymywała przez dłuższy czas. Polacy mieli co prawda piłki w górze na wyrównanie, jednak za każdym razem się mylili. Kolejne trzy pomyłki w ataku z rzędu sprawiły, że ekipa z Austrii miała już pięć oczek więcej (10:5). Rywale grali jak nakręceni, to im wychodziło wszystko po kolei i wciąż podwyższali prowadzenie (12:6, 14:7). Gdy dwukrotnie zablokowany został Szałankiewicz, Austriacy wygrywali już 17:8. Michał i Jakub nie byli w stanie nawiązać z rywalami walki i przegrali tego seta dość szybko.

Pierwsze akcje drugiej partii również należały do ekipy gospodarzy, jednak po pewnym czasie ci zaczęli opadać z sił. Polacy z kolei, choć mylili się wcześniej, odrobili straty i wyrównali po 9. Wtedy Austriacy poprosili o czas. Po nim autowe zbicie rywali wyprowadziło polski duet na pierwsze w tym meczu prowadzenie (10:9). Po okresie wyrównanej gry, kolejne błędy raz po jednej, raz po drugiej stronie zmieniały zespół będący na prowadzeniu. Gdy do tego Szałankiewicz dołożył dobrą zagrywkę, Polacy mieli dwupunktową przewagę 16:14. Mimo to Austriacy szybko wyrównali, a po skutecznej akcji w bloku odzyskali prowadzenie (17:16). Następnie Seidl zapisał na swoim koncie kolejny punkt blokiem i to miejscowi byli bliżej wygranej. Ten element zakończył też cały pojedynek na korzyść właśnie austriackiej pary.

Najważniejsze jest to, że mimo przegranej, polskiej parze udało się pozostać w turnieju. Polacy jeszcze dziś powalczą w kolejnym spotkaniu przeciwko Holendrom Stiekema/Varenhorst.

Huber/Seidl AUT [8] – Kądzioła/Szałankiewicz POL [9] 2:0
(21:14, 21:19)

W meczu o pozostanie w turnieju autowe uderzenie Kądzioły oraz świetna zagrywka Stiekema sprawiły, że już na początku pierwszej odsłony Holendrzy odskoczyli na 4:1. Biało-czerwoni zdołali dość szybko nawiązać kontakt z rywalami (4:5), jednak ci ponownie odskoczyli na 8:5. Wtedy Kądzioła popracował blokiem i ponownie Polacy tracili tylko punkt, a kolejny punktowy blok Polaka wyrównał już wynik po 9. Dobra postawa w ataku pozwoliła niedługo potem biało-czerwonym objąć prowadzenie 13:11, a o czas poprosili Holendrzy. Dwu-, trzypunktowa przewaga naszych reprezentantów utrzymywała się przez dłuższy czas, a kolejna kontra dała im czwarte oczko nadwyżki (18:14). Rywale już nie byli w stanie odrobić takich strat, choć w samej końcówce Polacy poprosili o chwilę przerwy, gdyż Holendrzy odrobili kilka punktów (18:20). Kądzioła po przerwie atakiem zakończył już seta (21:18).

Kolejną odsłonę polska para rozpoczęła już fenomenalnie i po bloku Kądzioły prowadziła 3:0. Dość szybko rywale jednak zbliżyli się i tracili tylko punkt, a spotkanie ponownie toczyło się na równym poziomie. Ta część meczu należała jednak do Michała Kądzioły, który szalał zwłaszcza w bloku. Po kolejnym punkcie zdobytym tym elementem i aucie z ataku Holendra nasza dwójka prowadziła 9:5, a kolejną przerwę na żądanie wykorzystali rywale. Chwila oddechu wpłynęła na nich pozytywnie, gdyż niedługo potem odrobili niemal wszystkie straty (12:13). Ponownie gra się wyrównała i żaden z duetów nie odpuszczał (17:17). Chwila rozprężenia sprawiła, że to przeciwnicy akcję później prowadzili 18:17, co zapowiadało nerwową końcówkę. W niej emocje sięgnęły zenitu, ponieważ obie ekipy nie odpuszczały i przez długi czas szły łeb w łeb (23:23). W ostatnich akcjach reprezentanci Polski nie wykorzystali piłki meczowej, co od razu się zemściło – Holendrzy wygrali 27:25.

Od początku tie-breaka Polakom trudno było kończyć akcje i to rywale prowadzili 4:2, po autowym ataku Kądzioły. Choć w kolejnych akcjach Michałowi i Jakubowi szło lepiej, to jednak Holendrzy nadal mieli jedno oczko nadwyżki, do którego kolejne dołożyli blokiem (8:6). Następny punkt do nadwyżki dołożył im Kądzioła, atakując w siatkę (7:10). Polakom nie pomogła przerwa, o którą poprosili. Rywale po niej zdobyli kolejne dwa oczka (12:7) i mocno zbliżyli się do końca spotkania. Duet Kądzioła/Szałankiewicz nie zdołał już odrobić strat, przegrał tie-breaka i pożegnał się z zawodami w Klagenfurcie.

Stiekema/Varenhorst NED [27] – Kądzioła/Szałankiewicz POL [9] 2:1
(18:21, 25:27, 15:10)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-08-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved