Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > Maren Brinker: Zwycięstwo w LE wzmocniło nas mentalnie

Maren Brinker: Zwycięstwo w LE wzmocniło nas mentalnie

fot. FIVB

- Pośród tej mieszanki doświadczenia i młodości mam być jedną z zawodniczek, na której barkach będzie spoczywał ciężar odpowiedzialności gry - deklaruje przed Grand Prix oraz ME przyjmująca reprezentacji Niemiec - Maren Brinker.

Przed Wami mistrzostwa Europy i Grand Prix. Posiadasz na swoim koncie już 199 występów w kadrze i stajesz się tym samym jedną z najbardziej doświadczonych zawodniczek w drużynie. Jak widzisz swoją rolę w tej drużynie?

Maren Brinker: – Tak, to prawda, 199 występów, ale ten czas leci (śmiech). Pamiętam jeszcze czasy, kiedy byłam na początku swojej kariery i byłam swego rodzaju „żółtodziobem” w drużynie, a tymczasem czas mija i bardziej doświadczone zawodniczki na mojej pozycji powoli kończą kariery, przynajmniej w drużynie narodowej. Wiele z tą drużyną już przeszłam i z roku na rok cieszę się, że mogę dostawać coraz więcej dodatkowych obowiązków i odpowiedzialności. Postrzegam siebie jako osobę bardzo impulsywną i emocjonalną, mam nadzieję, że przez te cechy charakteru i swoje doświadczenie będę mogła w jakiejś części poderwać koleżanki do walki w trudnych momentach.

W siatkówce bardzo często mówi się o szczytach siatkarskiej formy. Czy po takim spektakularnym sukcesie jakim było wygranie Ligi Europejskiej nie obawiasz się, że może przy tak intensywnym kalendarzu dopaść was kryzys formy właśnie w najważniejszych momentach? W jakiej dyspozycji mentalnej jest twoja drużyna?



– Przede wszystkim myślę, że warto zdecydowanie powiedzieć jedną rzecz. W kontekście międzynarodowym, jeżeli chodzi o poziom trudności, Liga Europejska nie jest numerem jeden. Absolutnie nie chcę umniejszać tutaj klasy rywali, ale uważam, że na tym etapie było to doskonałe przetarcie dla nas oraz rozpoczęcie sezonu na poziomie adekwatnym do naszej formy sportowej. Mogłyśmy przede wszystkim wykorzystać ten czas na zgranie zespołu, na odnalezienie się po raz kolejny w gronie zawodniczek, a zwycięstwo w Lidze Europejskiej zdecydowanie pozwoliło nam wzmocnić się mentalnie. To doświadczenie, niezwykle cenne, będzie procentować w kolejnych turniejach i wiemy doskonale, że poziom zbliżających się turniejów jest wyższy, ale stać nas również na więcej.

W jaki sposób zbieracie siły przed najważniejszymi imprezami? Kalendarz imprez w tym roku jest morderczy, a bezpośrednio po zmaganiach narodowych rozpoczniesz intensywny sezon w polskiej ORLEN Lidze…

– Każdego roku jest to ogromne wyzwanie i muszę przyznać, że przyzwyczaiłam się już do takich obciążeń. Trudne rozgrywki latem, potem intensywny sezon ligowy jesienią i zimą zazwyczaj przebiega u mnie bezproblemowo. Wierzę jednak w rozsądek sztabu szkoleniowego. Przebywając z nami na co dzień, doskonale wiedzą, na jakim etapie fizycznym jesteśmy, ile możemy wytrzymać jeszcze obciążeń i szukają balansu pomiędzy poszczególnymi turniejami, abyśmy mogły wrócić do najlepszej dyspozycji.

Nad czym pracujecie w obecnej chwili szczególnie intensywnie?

Wydaje mi się, że przede wszystkim musimy skupić się nad elementem, który bezpośrednio daje punkty, czyli nad atakiem. Na tym skupiamy się najbardziej, aby ataki przede wszystkim kończyć. Ale atak to tylko zwieńczenie akcji, więc generalnie patrzymy również na to, aby pracować nad elementami do niego prowadzącymi. Tutaj kluczowe jest dobre przyjęcie.

Maren, jakie elementy zdecydowały o tym, że przyjęłaś ofertę klubu z Wrocławia? To nowa siła na polskiej arenie siatkarskiej, ale pojawiły się nieliczne, sceptyczne głosy, że zawodniczka z twoim doświadczeniem powinna wybrać ligę turecką, rosyjską i grać w Lidze Mistrzyń. Jak możesz się do tego odnieść?

– Przede wszystkim muszę powiedzieć, że jestem bardzo szczęśliwa z mojego wyboru i przyszłej gry we Wrocławiu. Nie mogę się zgodzić z opinią, że musiałam trafić do ligi tureckiej lub rosyjskiej. Warunki do gry na Dolnym Śląsku mam znakomite. Przede wszystkim znam doskonale trenera. Tore Aleksandersen był szkoleniowcem zespołu ze Schwerin i już w tamtym okresie byliśmy w kontakcie, rozmawialiśmy na temat mojego ewentualnego transferu do zespołu ze Schwerin. Na tamtym etapie mój plan studiów kolidował jednak z moja grą w Schwerin, dlatego do transferu nie doszło. Niemniej jednak jego osoba i fakt, że będą mogła trenować na najwyższym poziomie, odegrały swoją rolę przy mojej decyzji. Skłamałabym, gdybym nie powiedziała, że oferta ta była również bardzo atrakcyjna finansowo. Najważniejsza jest jednak rola, która zostanie mi we Wrocławiu powierzona. Pośród tej mieszanki doświadczenia i młodości mam być jedną z zawodniczek, na której barkach będzie spoczywał ciężar odpowiedzialności za grę. Z tego cieszę się najbardziej.

Dziękuję za rozmowę

– Dziękuję bardzo i proszę przekazać, że już nie mogę doczekać się gry w ORLEN Lidze i we Wrocławiu.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix, Liga Siatkówki Kobiet, siatkówka światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-07-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved