Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Siergiej Grankin: Nikt na nas nie stawiał

Siergiej Grankin: Nikt na nas nie stawiał

fot. archiwum

Rosja wygrała tegoroczną Ligę Światową i tym samym udowodniła, że jest poważnym kandydatem do złota podczas polsko-duńskich mistrzostw Europy. - Marzymy tylko o złocie - przyznał rozgrywający reprezentacji Rosji, Siergiej Grankin.

To dla pana siódma nagroda Ligi Światowej, ale druga złota. Jak pan uważa, czy ta wygrana różni się od poprzednich i w jakiś sposób jest wyjątkowa?

Siergiej Grankin: – Wyjątkowość polega na tym, że nikt na nas nie stawiał, a my wygraliśmy. Ciężko mi porównać to zwycięstwo z poprzednim. Sądzę, że oba złote medale są dla mnie tak samo ważne, w końcu Liga Światowa to bardzo liczący się turniej w siatkówce. To pierwszy taki w tym sezonie, w którym biorą udział najlepsze drużyny. Po zwycięstwie ogarnęła nas fala radości.

Abstrahując od tego, że skład reprezentacji jest nowy, to Rosja jest obecnym mistrzem olimpijskim. Jak przeciwnicy podchodzili do spotkań z wami?



W jakimkolwiek składzie byśmy nie grali i obojętnie czy przegrywamy, czy wygrywamy, wszyscy poważnie przygotowują się do meczów przeciwko nam. Przykładem był pojedynek z Kanadą, który przegraliśmy. Oni wyszli z nastawieniem, że jeśli wygrają, to bardzo dobrze, ale jak przegrają, to nic strasznego się nie stanie, bo grali przeciwko reprezentacji Rosji.

Drużyna jest nowa, z nowym trenerem. To atut? Nikt was wcześniej nie widział i nie wiedział na jakim poziomie jesteście w stanie grać.

W pewnym stopniu mieliśmy przewagę, ale większym plusem było to, że nowi zawodnicy w reprezentacji chcieli bardzo się pokazać i wykorzystać szansę. Wszystkie te czynniki pomogły nam osiągnąć sukces.

W czasie trwania turnieju było kilka trudnych momentów. Czy któryś okazał się najtrudniejszym?

Myślę, że najtrudniej było, kiedy musieliśmy cały tydzień czekać na wynik spotkania Niemcy – Iran, który decydował o tym czy będziemy w Final Six, czy nie.

Bardzo się denerwowaliście?

Nie powiedziałbym, ale byłoby przykro, gdyby miesiąc ciężkiej pracy poszedł na darmo. Wszyscy oglądaliśmy pierwszy mecz i razem oczekiwaliśmy wygranej Iranu. Dodatkowo cały tydzień trenowaliśmy.

Na początku turnieju nie wchodził pan za często na boisko, ale w ostatnich meczach był pan podstawowym rozgrywającym. Nie był pan gotowy na początku turnieju i dopiero pod koniec był pan w szczycie formy?

Ciężko odpowiedzieć mi na to pytanie. Trener wie lepiej, trzeba jego spytać. Widocznie uważał, że nie osiągnąłem dostatecznie wysokiej formy, a ja chciałem jak najszybciej wejść na boisko. Trudne są takie momenty, ale tak bywa. Myślę, że trener ma punkt widzenia na tę sprawę, trzeba jego zapytać.

Można powiedzieć, że w meczach finałowych weszliście na wysoki poziom?

Chyba tak. Przez ten czas, kiedy nie grałem, zdążyłem się podleczyć i dobrze popracować nad przygotowaniem fizycznym. Do finału byłem już przygotowany na 100%.

Nie dokuczają panu już żadne problemy zdrowotne?

Nie. Po tym, jak wygraliśmy, nic mnie nie boli (uśmiech).

Jak oceni pan grę Siergieja Makarowa w czasie turnieju?

Ciążyła na nim presja, zrobił wszystko, abyśmy znaleźli się w finale. Chciałbym jemu bardzo podziękować.

Co pan powie o metodzie pracy Andriej Woronkowa? Jakim jest trenerem?

Nie chciałbym porównywać różnych trenerów. Każdy fachowiec ma swoją filozofię na temat gry drużyny, każdego zawodnika i podejście do treningów. Jeden więcej uwagi poświęca grze w ataku, drugi w obronie. Mogę powiedzieć, że u każdego są plusy i minusy.

W jakim stanie psychicznym i emocjonalnym był trener podczas decydującego pojedynku? Wydawało się, że podczas meczu z Brazylią trochę się na swój sposób denerwował.

Wydaje mi się, że zawsze podczas meczów finałowych trener denerwuje się o wiele bardziej niż zawodnicy. Denerwował się na pewno, ale po naszym zwycięstwie dał upust swoim emocjom (uśmiech).

Czwartego sierpnia rozpocznie się zgrupowanie w Anapie. Jest pan gotowy do cyklu przygotowań?

(Śmiech) Ciężko powiedzieć. W końcu musimy kiedyś przygotować się do mistrzostw Europy.

Jaki jest cel? Tylko złoto, żadnego medalu innego koloru czy raczej nie było takich rozmów?

Drużyna sama postawiła sobie cel – złoto. W tym roku tylko taki rezultat nas usatysfakcjonuje. Drugie i trzecie miejsce to też sukces, ale my marzymy tylko o złocie.

źródło: championat.com, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-07-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved