Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ kadetek: Polki otworzyły turniej wygranym tie-breakiem

MŚ kadetek: Polki otworzyły turniej wygranym tie-breakiem

fot. FIVB

Reprezentacja Polski kadetek wystartowała w mistrzostwach świata, które odbywają się w Tajlandii. Biało-czerwone w swoim pierwszym meczu pokonały ekipę Grecji, a o zwycięstwie zdecydował tie-break. Polkom udało się wyciągnąć wynik ze stanu 0:2.

Polki doskonale rozpoczęły inauguracyjny mecz mistrzostw świata kadetek z Grecją od dwóch udanych akcji Magdaleny Damaske. Greczynki szybko jednak opanowały nerwy i odrobiły straty, zdobywając cztery punkty z rzędu. Gra się wyrównała, a na pierwszą przerwę techniczną biało-czerwone schodziły z jednopunktową stratą. Po przerwie rywalki zdobyły szczęśliwie kilka punktów, ale w polskiej drużynie straty atakami z prawego skrzydła odrabiała Malwina Smarzek. Podopieczne Grzegorza Kosatki miały jednak problemy z przyjęciem zagrywki Olgi Strantzali i przy stanie 11:14 trener biało-czerwonych poprosił o przerwę, która niewiele jednak pomogła i w konsekwencji na drugiej przerwie technicznej Greczynki prowadziły już 16:11. Polki miały coraz większe problemy z wyprowadzeniem ataku i przewaga rywalek nie topniała. Mnożyły się błędy, nieporozumienia, a skuteczne i silne ataki niestety należały do rzadkości. W końcówce jeszcze nasze siatkarki zerwały się do walki, ale było już za późno. Seta zakończył udany blok Anthi Vasilantonaki na Magdalenie Damaske.

Drugiego seta Polki zaczęły dość nerwowo. Coraz większe problemy z przyjęciem zagrywki spowodowały, że nasze siatkarki nie miały zbyt wielu możliwości w ataku. Greczynki bezlitośnie wykorzystywały błędy biało-czerwonych i dość szybko wyszły na prowadzenie 8:4. Na boisku w miejsce Magdaleny Damaske pojawiła się Karolina Piśla, ale to nie rozwiązało problemów. Dopiero przy stanie 7:13 na boisko powróciła Damaske i przy jej zagrywce Polki odrobiły trzy punkty. W końcu zaskoczył blok biało-czerwonych i po kilku kolejnych zatrzymanych atakach przy stanie 14:13 o czas dla swojego zespołu poprosił trener Dimitrios Floros. As serwisowy Kornelii Moskwy dał naszym siatkarkom remis, jednak na drugą przerwę techniczną te znów schodziły, przegrywając, tym razem dwoma punktami. Po niej oba zespoły popełniały proste błędy, a punkty zdobywały przede wszystkim z prezentów przeciwnika. Trener Grzegorz Kosatka poprosił o przerwę przy stanie 21:17 dla Grecji, czym chyba udało mu się zmobilizować swoje zawodniczki. Polki znów postawiły skuteczny blok i po kiwce Klaudii Grzelak zmusiły greckiego trenera do przerwania gry przy stanie 21:22. As serwisowy Magdaleny Damaske dał nam kolejny raz remis. W końcówce po dwóch atakach Malwiny Smarzek Polki prowadziły już 24:23, ale Greczynki po sprytnej kiwce i bloku na Smarzek znów wyszły na prowadzenie. W tym momencie trener Kosatka poprosił o drugą przerwę i atakująca naszego zespołu znów doprowadziła do remisu. W końcówce jednak to rywalki zachowały więcej zimnej krwi i porażka w drugim secie stała się faktem.

W trzeciej partii dwa silne ataki naszych skrzydłowych i błędy rywalek dały nam prowadzenie 4:0. Po chwili wyśmienitej gry w wykonaniu biało-czerwonych znów jednak do głosu doszły Greczynki, które ze stanu 7:2 dla Polek zniwelowały stratę do dwóch punktów. Przy stanie 11:9 dla podopiecznych trenera Grzegorza Kosatki na boisku pojawiła się Karolina Szczygieł, po której asie serwisowym mistrzynie Europy prowadziły już 13:9. Nasze siatkarki złapały wiatr w skrzydła i po skutecznym ataku Magdaleny Damaske prowadziły na drugiej przerwie technicznej sześcioma punktami. Rywalki znów jednak swoją zagrywką sprawiły trochę kłopotów Polkom, odrabiając częściowo straty. Biało-czerwone jednak kontrolowały grę i po bloku Kornelii Moskwy prowadziły już 23:17. Greczynki odrobiły wprawdzie jeszcze trzy punkty, ale po ataku Malwiny Smarzek i zagrywce Pauliny Bałdygi mogły się cieszyć z wygranej partii.



Czwarty set rozpoczął się podobnie do pierwszego i trener Floros poprosił o przerwę już po pierwszych trzech przegranych wymianach. Polki wyciągnęły jednak szybko rękę do rywalek i trener Kosatka poprosił o przerwę przy stanie 5:4 dla Grecji. Gra znów się wyrównała, a po ataku ze środka siatki Ioanny Gkountimenko Polki przegrywały na pierwszej przerwie technicznej dwoma punktami. Znów nieliczni kibice w hali Lipatnlop mogli oglądać wyrównaną grę punkt za punkt. Po polskiej stronie siatki coraz skuteczniejsza była Malwina Smarzek, do której rozgrywające kierowały większość piłek. Blok w wykonaniu Kornelii Moskwy i Klaudii Grzelak doprowadził do remisu 15:15, ale to po skutecznym ataku Alexandry Psomy zespoły zeszły na drugą przerwę techniczną. Ataki biało-czerwonych były dość często podbijane przez broniące rywalki, na szczęście dobrze funkcjonował blok naszej drużyny. Po skutecznym ataku Magdaleny Damaske po prostej Polki w końcu wyszły na prowadzenie 20:19, na swoje życzenie jednak doprowadziły do nerwowej końcówki. Bo bloku na Klaudii Grzelak Greczynki miały pierwszą piłkę setową, którą poprzedziła przerwa na życzenie trenera Grzegorza Kosatki. Po niej skutecznie jeszcze zaatakowała Malwina Smarzek i raz jeden, raz drugi zespół miał piłkę na skończenie – Polki seta, a zespół grecki meczu. Ostatecznie jednak skuteczny blok Pauliny Bałdygi dał wygraną biało-czerwonym i doprowadził do tie-breaka.

Decydująca partia rozpoczęła się od dwóch długich wymian, obu wygranych przez biało-czerwone. Rywalki jednak szybko wyrównały, a nawet wyszły na prowadzenie 5:2 po trudnych zagrywkach Olgi Strantzali. Na boisku ponownie pojawiła się Karolina Piśla i Polki trochę uspokoiły grę, odrabiając straty. Oba zespoły zmieniły strony boiska po zepsutej zagrywce Klaudii Grzelak przy stanie 8:6 dla Grecji. Po ataku Magdaleny Damaske i dwóch skutecznych blokach Kornelii Moskwy biało-czerwone wyszły na prowadzenie 9:8, a grecki trener szybko przerwał grę. Mistrzynie Europy nie wypuściły już jednak szansy z rąk. Wykorzystując najgorsze ustawienie rywalek, punktowały blokiem i Dimitrios Floros musiał prosić o drugą przerwę przy stanie 11:8 dla Polek. Nasze siatkarki nie zwalniały, a mecz zwycięstwem biało-czerwonych zakończył atak w trzeci metr najlepszej na boisku Malwiny Smarzek.

Polska – Grecja 3:2
(20:25, 26:28, 25:20, 28:26, 15:10)

Składy zespołów:
Polska: Smarzek (34), Śmieszek (2), Grzelak (8), Moskwa (10), Bałdyga (6), Damaske (22), Kulig (libero) oraz Piśla, Fojucik (3) i Szczygieł (1)
Grecja: Vasilantonaki (15), Psoma (19), Konstantinidou (1), Strantzali (10), Champilomati (11), Gkountimenko (11), Kokkintatze (libero) oraz Soupioni, Fakopoulidou, Papadopoulou i Sotiriou

Zobacz również:
Wyniki oraz tabela grupy B mistrzostw świata kadetek

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved