Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Agnieszka Pręgowska: Nadal chcę reprezentować Polskę

Agnieszka Pręgowska: Nadal chcę reprezentować Polskę

fot. archiwum

Agnieszka Pręgowska i Aleksandra Wolak były jedynymi Polkami, które wystąpiły w Grand Slam w Long Beach. Para z kwalifikacji awansowała do turnieju głównego. - Miałyśmy kilka fajnych momentów w trakcie tych zawodów - mówi Pręgowska.

Na początek… Jak doszło do tego, że znów reprezentowałaś Polskę w turnieju z cyklu World Tour?

Agnieszka Pręgowska:Pierwszy krok wykonałam już w kwietniu, kiedy to skontaktowałam się z Olgą Syropiatko z Wydziału Siatkówki Plażowej w PZPS. Na początku maja okazało się, że faktycznie istnieje szansa na nasz udział w Long Beach Grand Slam. W czerwcu natomiast załatwiłyśmy wszystkie formalności i zostałyśmy oficjalnie zgłoszone do zawodów.

Jak więc samopoczucie po zakończonym turnieju?



Jestem szczęśliwa z powodu pomyślnego przejścia kwalifikacji. Udział w turnieju głównym bez korzystania z dzikiej karty to dla nas duże osiągnięcie. Miałyśmy kilka fajnych momentów w trakcie tych zawodów, więc jestem zadowolona. Choć z drugiej strony wiem, że jestem w stanie grać jeszcze lepiej. Chciałabym z tymi dziewczynami rywalizować jak równa z równą i uważam, że jestem w stanie grać na takim poziomie.

Czego więc zabrakło? Wyniki spotkań były jednostronne na waszą niekorzyść.

Ciężko rywalizować ze zgranymi parami, kiedy samemu ma się mało okazji do wspólnych treningów. Z Aleksandrą (Wolak, partnerka Pręgowskiej – przyp. red.) nie zdążyłyśmy wskoczyć na odpowiedni rytm naszej gry. Dopiero w ostatnim secie zobaczyłyśmy, że gra układa się lepiej, kiedy Ola gra z prawej strony. Rywalki dużo częściej zagrywały właśnie na nią, więc gdybyśmy wcześniej stosowały takie ustawienie, być może poszłoby nam trochę lepiej. Jednak tak jak mówię, bez odpowiedniej ilości treningów ciężko wypracować tę „chemię”, która jest niezbędna do gry na wysokim poziomie.

Czyli nie trenowałyście wspólnie przed turniejem?

Trenowałyśmy, ale tylko kilka razy, na krótko przed startem turnieju. Ja wcześniej dużo pracowałam nad formą i wiem, że od tej strony siłowej jestem w bardzo dobrej dyspozycji. Niestety, siatkówka jest grą zespołową i sama dyspozycja fizyczna nie wystarczy. Potrzebne jest jeszcze zgranie.

Właśnie. Patrząc na twoje zdjęcia, od razu widać, że często odwiedzałaś siłownię.

Zgadza się, ostatni rok naprawdę ciężko pracowałam. W tym sezonie zupełnie inaczej podeszłam do sprawy. W poprzednie wakacje po raz pierwszy miałam okazję zagrać na turnieju FIVB (w Starych Jabłonkach Pręgowska grała wspólnie z Renatą Bekier – przyp. red.), jednak szczerze powiedziawszy, nie byłam wtedy najlepiej przygotowana zarówno fizycznie, jak i mentalnie. Od tego czasu dużo pracowałam nad sobą. Dźwigałam ciężary, pracowałam nad szybkością, a także nad ogólnym rozwojem, nie zapominając oczywiście o przestrzeganiu diety. Czuję się zdecydowanie mocniejsza niż w ubiegłym roku i mam pewność, że nadal mogę się rozwijać. W Long Beach byłam dobrze przygotowana, nie towarzyszyły mi nerwy, po prostu byłam skupiona na grze i podekscytowana rywalizacją z najlepszymi.

Sprawy przygotowania fizycznego mamy więc wyjaśnione, a jak u was było z samą grą w plażówkę?

Oczywiście nie spędzałam czasu tylko na siłowni (śmiech). Grałam w lokalnych turniejach w New Jersey, kilka razy jeździłam na zawody rozgrywane na Florydzie. Sporo rywalizowałam z mężczyznami, aby jeszcze bardziej się rozwijać. W zimę dużo trenowałam w hali do siatkówki plażowej. Co ciekawe, zaliczyłam też udział w dużym turnieju siatkówki na trawie. Ola natomiast trenowała w Kalifornii. Z tego co mi mówiła, trenowała z różnymi dziewczynami, ale nie znam nawet ich poziomu.

Więc w ciągu ostatniego roku skupiłaś się tylko na treningu, czy może łączyłaś to jeszcze z pracą?

Bardzo dużo czasu poświęciłam na sport, jednak pieniądze od samego sponsora nie wystarczają na życie, więc trzeba też dodatkowo pracować (śmiech). Poświęcam trochę czasu na pracę jako urbanistka w firmie deweloperskiej oraz dorabiam w dziale marketingu producenta drinków i alkoholi. Na szczęście mam możliwość swobodnego dostosowania czasu pracy, więc nie koliduje mi to z przygotowaniem do gry w siatkówkę.

Wspominałaś o sponsorze. W Polsce nawet pary kadrowe mają spore problemy ze znalezieniem wsparcia finansowego, a jak jest z tym za oceanem?

Jak na razie wspiera mnie jedna międzynarodowa firma, zajmująca się produkcją suplementów, odżywek itp. Umożliwili mi dobre przygotowanie do zawodów w Long Beach. Od początku maja przez kilka tygodni pracowałam z osobistym trenerem na Florydzie nad optymalnym przygotowaniem fizycznym do turnieju. Wybiegając w przyszłość, myślę, że są w stanie przeznaczyć na mnie jeszcze większe środki, aby umożliwić mi więcej okazji do podróżowania i występów w różnych zawodach. Jestem przekonana, że w Stanach dużo łatwiej jest znaleźć wsparcie finansowe. Mogę powiedzieć, że będę szukać kolejnych, bogatszych sponsorów, aby mieć możliwość wyjeżdżania na inne turnieje pod egidą FIVB. Myślę, że jak się dobrze rozejrzę, to znajdzie się firma chętna do pomocy.

Czyli masz ochotę występować w World Tour częściej niż raz do roku (śmiech)?

Oczywiście! Chcę grać tak dużo, jak to będzie tylko możliwe. Mamy kolejny okres olimpijski, moim wielkim marzeniem jest wywalczenie kwalifikacji na igrzyska. Taka perspektywa nakręca mnie do działania i uważam, że udział w tych wielkich zawodach nie jest dla mnie czymś nie do osiągnięcia.

Z kim więc zamierzasz występować?

Raczej nie będę grała z Olą Wolak, ale nadal chcę reprezentować Polskę, więc muszę dogadać się z naszą rodaczką. W USA mieszka od pewnego czasu Karolina Sowała, miałyśmy okazję się poznać i rozmawiać na temat naszego ewentualnego partnerstwa. Myślę, że to może „wypalić” i damy radę stworzyć profesjonalny duet. Jednak na pewno niezbędne będzie wsparcie finansowe oraz pomoc trenera.

Grałyście już razem?

Miałyśmy plan wystartować w jednym z turniejów, ale z jej strony pojawił się problem, ponieważ nie mogła w tym czasie opuścić miejsca swojego pobytu. Kilka dni temu widziałyśmy się na Florydzie i porozmawiałyśmy trochę. Ubolewałam nad tym, że nie mogłyśmy wtedy razem wystąpić. Niedługo znów wrócimy do tematu naszych ewentualnych wspólnych występów.

Słyszałaś o problemach finansowych w PZPS-ie? Jeśli sytuacja się nie zmieni, a ty dogadasz się z Karoliną, możecie być ponownie jedynymi naszymi reprezentantkami w cyklu World Tour…

Tak, słyszałam co nieco o tym co się dzieje, ale nie znam szczegółów całej tej sprawy. Niemniej jednak nie deprymuje mnie to w dążeniu do celu. Ja jestem wdzięczna ludziom z Polski, że mogę reprezentować biało-czerwone barwy. Skupiam się na realizacji swoich planów i tak długo, jak mam wsparcie związku, będę mocno pracować. Zobaczymy, co z tego wyniknie.

Rozmawiał: Michał Błaszczak

źródło: beachvolleyball.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2013-07-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved