Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Witold Roman: Reprezentacja Anastasiego mnie zawiodła

Witold Roman: Reprezentacja Anastasiego mnie zawiodła

fot. archiwum

- Jestem zawiedziony, że nie pojechaliśmy na turniej finałowy. Okazało się, że siatkarze mają spore problemy z udźwignięciem ciśnienia, które na nich spadło - mówi o występach polskiej reprezentacji w Lidze Światowej Witold Roman, wiceprezes PZPS.

Polscy siatkarze w tegorocznej Lidze Światowej zakończyli swój występ już na fazie grupowej, zajmując dopiero 4. miejsce w grupie A. Witold Roman, wiceprezes PZPS i szef Wydziału Szkolenia, przyznaje, że jest bardziej rozczarowany niż zły na występ biało-czerwonych w „światówce”. – Inne informacje były nam przekazywane, a inna okazała się rzeczywistość – tłumaczy. – Trener zapewniał, że wie, co robi, że taka sytuacja jak na igrzyskach już się nie powtórzy. Mieliśmy mieć spokój i walczyć o awans. Przecież nawet po tych czterech porażkach Andrea Anastasi mówił, że bardzo się będzie cieszył, jeśli w Bułgarii będziemy walczyć o Final Six i liczy, że się to uda. Jestem zawiedziony, że nie pojechaliśmy na turniej finałowy, choć moim zdaniem najbardziej zaważyły porażki z Francją, bo to one spowodowały, że byliśmy w bardzo trudnej sytuacji. Okazało się, że siatkarze mają spore problemy z udźwignięciem ciśnienia, które na nich spadło. Deprymujące jest także to, że jesteśmy chyba jedyną drużyną na świecie, która nie zmieniła składu po igrzyskach, a jednak przegraliśmy z kretesem.

Po przegranych meczach z Bułgarią, które bezpośrednio zaważyły na braku awansu Polaków do turnieju finałowego, Andrea Anastasi spotkał się z Prezydium PZPS. W tym spotkaniu uczestniczył też Witold Roman i jak zapewnia, wyjaśnienia szkoleniowca go uspokoiły. – Dalej wierzę trenerowi, wierzę w jego wizję drużyny, ale jakaś doza niepewności jest. Powiedzmy sobie szczerze, że ewentualne niepowodzenie na mistrzostwach Europy – w które nie wierzę – byłoby trzecią porażką z rzędu. Wtedy trzeba by było zrewidować podejście do szkoleniowca. Mówię otwarcie, bo takie jest życie trenera. Szkoleniowiec jest tak dobry, jak jego ostatni mecz – mówi szef Wydziału Szkolenia.

Obecnie męska reprezentacja ma wolne, natomiast do rozgrywek międzynarodowych przystępują panie, które za tydzień rozpoczną rozgrywki World Grand Prix. – To pierwszy start reprezentacji pod kierownictwem Piotra Makowskiego, więc możemy mówić o pewnej niewiadomej – mówi Roman, zapytany o oczekiwania związane z tą imprezą – Z tego co wiem, atmosfera w zespole jest dobra, nie ma żadnych większych problemów. Zawodniczki czują się dobrze i twierdzą, że wykonana praca jest owocna. Mamy czas, bo dla mnie najważniejsze w przypadku reprezentacji kobiet są igrzyska w Rio de Janeiro. Chcemy się do nich zakwalifikować, więc w tym i następnym roku musimy się jak najlepiej przygotować i wyselekcjonować zawodniczki, które w ciągu dwóch najbliższych lat zaczną walczyć o kwalifikację olimpijską i ten awans wywalczą. Później będziemy robić wszystko, żeby ten wynik był jak najlepszy. Chcę zobaczyć nową reprezentację.



*rozmawiał Jakub Bochenek
*więcej w serwisie przegladsportowy.pl

źródło: inf. własna, przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-07-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved