Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacje młodzieżowe > Reprezentacja kadetek wygrała sparing z Tajlandią

Reprezentacja kadetek wygrała sparing z Tajlandią

fot. CEV

Polskie kadetki ciężko trenują przed rozpoczynającymi się w piątek mistrzostwami świata. Warunki klimatyczne w Tajlandii nie są sprzyjające, mimo to Polki prezentują się coraz lepiej. W środę wygrały spotkanie towarzyskie z gospodyniami turnieju.

Podopieczne trenerów Grzegorza Kosatki i Marcina Widery przebywają w Tajlandii już od poniedziałku. Czas poświęcają na treningi i proces aklimatyzacyjny, jednak jedno i drugie jest dość trudne. Klimat, jaki obecnie panuje w Tajlandii, jest dla Europejczyków niezbyt przyjazny – wysokie temperatury, duża wilgotność i wrażenie duchoty nie sprzyja wysiłkowi fizycznemu.

W środę biało-czerwone rozegrały sparing z reprezentacją Tajlandii. Czasu wystarczyło na rozegranie trzech setów, z których dwa padły łupem biało-czerwonych. Podopieczne trenera Grzegorza Kosatki górowały nad rywalkami wzrostem, jednak gospodynie pokazały, na czym polega gra w obronie. – Celem tego meczu była konfrontacja z zespołem azjatyckim, bo do tej pory nie mieliśmy okazji grać z nikim z tej części świata. To trochę inna siatkówka niż nasza europejska czy ta, którą grają zespoły z obu Ameryk. Nasze przewidywania okazały się słuszne – mieliśmy wprawdzie przewagę wzrostu, ale przeciwniczki są bardzo dobrze przygotowane motorycznie. Mając dobre przyjęcie, grają na siatce sporo kombinacji. Ten sparing na pewno przyda nam się trochę pod kątem meczu z Chinami, może bardziej przed meczem z reprezentacją Japonii – przyznał drugi trener naszego zespołu, Marcin Widera. W pierwszym secie Polki dzięki dobrej grze w bloku i skutecznej zagrywce szybko zdobyły przewagę i po serii zagrywek Magdaleny Damaske prowadziły już 12:9. Wykorzystując błędy reprezentantek w przyjęciu, Polki powiększały swoją przewagę, i chociaż w końcówce seta dały dojść do głosu rywalkom, pewnie wygrały 25:18.

W drugim secie na boisku pojawiła się Weronika Fojucik w miejsce Kornelii Moskwy. Tajki świetnie zaczęły i przy stanie 6:1 dla rywalek o pierwszy czas poprosił trener polskiego zespołu. Gospodynie turnieju finałowego raz po raz zaskakiwały nasz zespół kombinacyjnym rozegraniem podwójnej krótkiej i cały czas utrzymywały bezpieczną przewagę. Mistrzynie Europy wzmocniły jednak zagrywkę i coraz częściej udawało im się atakować ponad blokiem rywalek, co doprowadziło do remisu 19:19. W końcówce błędy własne naszych zawodniczek pozwoliły rywalkom na odniesienie zwycięstwa.



W trzeciej odsłonie trener Kosatka zmienił rozgrywającą, wprowadzając na plac gry Karolinę Szczygieł. Na boisku pojawiła się również Karolina Piśla, która zastąpiła Magdalenę Damaske i po jej asie serwisowym biało-czerwone prowadziły już 4:2. Widać było ogromną przewagę w ataku i bloku naszych zawodniczek, Tajki jednak wyśmienicie broniły i wciąż szybko rozgrywały podwójną krótką, co było skutecznym zagraniem przeciwko naszemu zespołowi. – Taka kombinacja nie jest ćwiczona u nas na co dzień. Gospodynie po wysoko przegranym secie zorientowały się, że nie mogą grać z nami skrzydłami i zaczęły dużo więcej kombinować. Tak naprawdę niemal przy każdej świetnie przyjętej piłce rozgrywały podwójną krótką. Dopiero w połowie ostatniego seta dziewczyny połapały się o co chodzi i w końcu udało nam się je zatrzymać – przyznał po spotkaniu drugi trener naszego zespołu, Marcin Widera. Gospodynie wyszły na prowadzenie 15:11, czym wyraźnie wyprowadziły z równowagi polskiego trenera, który poprosił o przerwę dla swojego zespołu. Była ona na tyle pomocna, że Polki po serii asów serwisowych Klaudii Grzelak ponownie wyszły na prowadzenie. W końcówce nerwy puściły siatkarkom z Tajlandii, które psując dwa ostatnie ataki, przegrały 25:27.

– Ten mecz wyglądał dużo lepiej, jeśli chodzi o nasze przyjęcie zagrywki. Było dużo lepiej niż w Holandii na turnieju EYOF. Wciąż mamy rezerwy, jeśli chodzi o współpracę rozgrywających z atakującymi i w tym miejscu na pewno możemy grać jeszcze skuteczniej – twierdzi Marcin Widera. – Jeśli chodzi o aklimatyzację, to zespół z dnia na dzień wygląda coraz lepiej. Widać to na treningu i w tym spotkaniu z Tajlandią. Bardzo ważny mecz czeka nas w piątek z Grecją, więc to rozkojarzenie i błędy, które czasem nam się przytrafiały, to nie jest wynik zmęczenia. Ważne jest, że dziś wygraliśmy i to optymistycznie nastraja nas przed meczami grupowymi.

Polska – Tajlandia 2:1
(25:18, 22:25, 27:25)

Polska: Bałdyga, Smarzek, Moskwa, Śmieszek, Damaske, Grzelak, Kulig (libero) oraz Piśla, Fojucik i Szczygieł

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved