Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Radosław Panas: Mówiłem chłopakom, że jedziemy po medal

Radosław Panas: Mówiłem chłopakom, że jedziemy po medal

fot. archiwum

Reprezentacja Polski pod wodzą trenera Radosława Panasa przywiozła z uniwersjady w Kazaniu srebrny medal. - Jechaliśmy tam z takim założeniem i udało nam się je zrealizować - mówi szkoleniowiec w rozmowie ze Strefą Siatkówki.

Zacznę oczywiście od gratulacji za zdobycie srebrnego medalu na uniwersjadzie. Można powiedzieć, że zrealizowaliście cel, z jakim udaliście się do Kazania?

Radosław Panas: – Dziękuję za gratulacje. Ja od pierwszego spotkania mówiłem chłopakom, że jedziemy tam po medal. Chciałem wzmocnić w nich poczucie, że jesteśmy dobrze przygotowani, że nas na to stać. To się potwierdziło. Jechaliśmy tam z takim założeniem i udało nam się je zrealizować.

Czy można powiedzieć, że Rosja była w tym turnieju poza zasięgiem nie tylko waszym, ale i wszystkich pozostałych zespołów?



– Myślę, że tak. Rosja musiała ten turniej wygrać. W trybie nagłym ściągnęli także zawodników, którzy grali w pierwszej fazie Ligi Światowej. Byli bardzo mocni, co potwierdzali przez cały turniej i w finale również.

Po finale, mimo zdobycia medalu, pojawiły się także głosy krytyczne, jakoby zespół zadowolił się już samym zdobyciem medalu, że nie dał z siebie w finale maksimum możliwości. Jak pan się zapatruje na takie oskarżenia?

– Ja się z tego śmieję. Chłopcy naprawdę chcieli wygrać, byli bardzo mocno zmotywowani. Zderzyliśmy się po prostu z dobrze grającą reprezentacją Rosji i przegraliśmy w sportowej walce. Rosja musiała wygrać ten mecz, dodatkowo sędzia też nam nie pomagał. Powiem szczerze, że kiedy przed meczem dowiedziałem się, że poprowadzi go Białorusin, to wiedziałem, że kilka punktów w secie nam zabierze. Oczywiście nie przegraliśmy przez sędziego. Byliśmy w tym finale słabsi, ale w to, że chłopcy zadowolili się srebrnym medalem, nie wierzę.

Reprezentacji grającej w Lidze Światowej nie szło w tych rozgrywkach dobrze, więc ludzie ze środowiska siatkarskiego w naszym kraju oraz kibice swoją uwagę coraz bardziej skupiali na was. Czuliście narastającą presję?

– Gdzieś tam do nas dochodziły opinie, że ludzie byli trochę zdegustowani wynikami w Lidze Światowej. My jednak robiliśmy swoje i cieszyliśmy się, że ludzie nam kibicują, oglądają nasze mecze. Skupialiśmy się na swojej pracy i chcieliśmy ją wykonać jak najlepiej. Na nasze przygotowania też poszły  pieniądze i chcieliśmy jakoś zrekompensować związkowi, że nam zaufał i wysłał drużynę do Kazania. Pod skórą na pewno czuliśmy, że ludzie na nas patrzą i oczekują medalu.

Dla tych w większości młodych zawodników występ na uniwersjadzie był na pewno doskonałą okazją do zdobywania doświadczenia. Takie mecze jak finał czy pięciosetowy ćwierćfinał z Koreą na pewno w przyszłości zaprocentują.

– Oczywiście, że jeżeli chodzi o nabieranie doświadczenia, była to na pewno wspaniała możliwość. Spotkaliśmy się z różnymi stylami siatkówki, były m.in. Korea, Chiny czy Brazylia. To jest doświadczenie, którego nikt zawodnikom nie zabierze. Dla niektórych chłopaków, poza tymi, którzy grali w pucharach europejskich, było to pierwsze zetknięcie się z siatkówką poza polską ligą. Będą na pewno o tym pamiętać i na pewno będą mogli zdobyte w Kazaniu doświadczenie w późniejszym czasie zaprezentować.

Mówi się, że niektórzy z tych chłopaków, głównie mam tu na myśli Grzegorza Boćka, który zagrał bardzo dobry turniej, mogliby już w tym roku zasilić szeregi pierwszej reprezentacji i przygotowywać się do mistrzostw Europy. Czy pana zdaniem są oni już gotowi na takie wyzwanie?

– Trudno mi powiedzieć. My z trenerem Anastasim byliśmy w stałym kontakcie, chciał on statystyki po każdym meczu, oglądał też nagrania. Na pewno obserwował więc tych chłopaków. Czy któryś z nich jest już gotowy? Trudno powiedzieć. Na pewno jest to zupełnie inny poziom grania. Trener musiałby ich po prostu sprawdzić, najpierw w treningu, później już w boju. Być może kilku z nich dostanie szansę. Po to też była tworzona ta kadra, żeby dać tym młodym siatkarzom szansę i będzie to na pewno naturalne zaplecze dla pierwszej reprezentacji. To, czy są gotowi, niech oceni trener Anastasi. Trener prosił mnie także o krótką analizę niektórych zawodników. Czy któryś z nich dostanie powołanie? Trzeba czekać, aż trener ogłosi kadrę przygotowującą się do mistrzostw Europy.

Jak w pańskiej ocenie wyglądał poziom turnieju w Kazaniu?

– Na pewno był bardzo zróżnicowany. Były takie silne ekipy, jak Rosja, my, Korea, Brazylia czy Ukraina, ale przyjechały też egzotyczne zespoły, jak Makau czy Hongkong. Byli to przeciwnicy na pewno niżej notowani, ale to też było swojego rodzaju doświadczenie, kiedy tamci zawodnicy po meczu prosili nas o zdjęcia, chcieli autografy. Dla nich to było duże przeżycie, mogli się skonfrontować z mocnymi zespołami, takimi jak nasz. Poziom był zróżnicowany, ale to jest właśnie uniwersjada. Grają tu i mocne zespoły, i słabsze. Podobnie jest chociażby też i na igrzyskach olimpijskich. To jest właśnie ten koloryt i na pewno warto było skonfrontować się z różnymi stylami gry.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn, siatkówka akademicka

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-07-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved