Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. D: Squadra Azzurra dopełniła formalności

LŚ, gr. D: Squadra Azzurra dopełniła formalności

fot. archiwum

Argentyńczycy po raz kolejny nie potrafili wykorzystać atutu własnej hali i tym razem musieli uznać wyższość Azzurrich. Europejczycy zaś dopełnili formalności, zwyciężając grupę. Tym samym ich rywalem w półfinale będą podopieczni Andrieja Woronkowa.

Potężne ataki Włochów i fantastyczne obrony Argentyńczyków, których jednak nie potrafili zamienić w punkt, bowiem na blok nadział się Bruno Romanutti, otworzyły premierową partię. Dodatkowo za linią dziewiątego metra doskonale spisywał się Dragan Travica, dając swemu teamowi prowadzenie 3:1. Co więcej, gospodarze turnieju mieli mnóstwo kłopotów z zakończeniem własnych akcji, wobec czego przewaga ich rywali wzrosła do trzech oczek (6:3), a o czas poprosił Javier Webber. Na niewiele się to jednak zdało, bowiem przyjezdni dobrze czytali zamiary Luciano De Cecco, punktując blokiem (8:3). Dodatkowo Emanuele Birarelli swymi nieprzyjemnymi zagrywkami sprawiał Argentyńczykom ogromne problemy w przyjęciu, a dzieła dopełniali Cristian Savani i Ivan Zaytsev. Tę fatalną passę przerwał dopiero Romanutti (4:11). Sporo dobrego przyniosła też podwójna zmiana w szeregach Biancocesleste, bowiem dzięki Nicolasowi Uriarte i Ivanowi Castellaniemu zmniejszyli oni dystans do przeciwników do pięciu oczek (9:14). Kilka chwil później, za sprawą udanych zagrań Rodrigo Quirogi i blokowi, gospodarze przegrywali już tylko 13:17, a gdy w polu serwisowym stanął Sebastian Sole – 16:19 i tym razem Mauro Berruto zdecydował się przerwać grę. Przyniosło to spodziewany rezultat – Azzurri, popisując się doskonałymi obronami, mogli wyprowadzić skuteczne kontry, które Zaytsev zamieniał w punkt (21:16). Europejczycy już na wiele nie pozwolili przeciwnikom, spokojnie dowożąc prowadzenie do końca, a kropkę nad „i” postawił ich atakujący (25:20).

Drugą partię Argentyńczycy rozpoczęli po swojej myśli i dość szybko, dzięki atakom Pablo Crera czy Rodrigo Quirogi, prowadzili 3:1. Azzurri co prawda, po ataku po bloku Cristiana Savaniego, doprowadzili do remisu po 4, ale młodzi gracze z Ameryki Południowej nie zamierzali zwalniać tempa i szybko, za sprawą dobrych wyborów Nicolasa Uriarte i ataku Sebastiana Sole, odbudowali dystans (8:6). Odpuścić nie chcieli też brązowi medaliści olimpijscy z Londynu i będący w dobrej dyspozycji Thomas Beretta punktował raz za razem ze środka (10:10). Kilka zagrań później, za sprawą błędów własnych gospodarzy i ataków Ivana Zaytseva, inicjatywa leżała po ich stronie (14:13). Rozgorzała zacięta walka punkt za punkt i oba teamy naprzemiennie wymieniały się ciosami (15:15, 18:18). Wśród gospodarzy ciężar gry na swoje barki wziął Quiroga, wspierany przez obu środkowych, a na ich dobre zagrania odpowiadało trio skrzydłowych Zaytsev-Savani-Parodi (20:20). Dopiero gdy za linią dziewiątego metra zameldował się Birarelli, gracze Mauro Berruto zaczęli budować swoją przewagę (22:20). Gospodarze szybko, dzięki błędom rywali, całkowicie odrobili straty, a po chwili to do nich należała inicjatywa (23:22). Piłkę setową dał im Federico Pereyra, a wynik partii ustalił Sole, punktując z krótkiej (25:23).

Początek trzeciej odsłony stał pod znakiem bardzo efektownych ataków, którymi popisywali się zawodnicy stojący po obu stronach siatki (2:2). Z czasem Azzurri, dzięki dobrze ustawionemu blokowi i błędom przeciwników, zaczęli budować przewagę (5:3). W szeregach Biancoceleste jednak doskonale funkcjonował środek, a także nie do przejścia na siatce był duet Sole-Uriarte (6:5). Po drugiej stronie świetnie w polu serwisowym radził sobie Ivan Zaytsev, a dzieła dopełniali pozostali dwaj skrzydłowi, Cristian Savani i Simone Parodi, czego zresztą nie utrudniali im miejscowi, popełniając błąd za błędem. Wobec czteropunktowej przewagi Włochów (10:6) o czas poprosił Javier Webber, lecz większego efektu to nie przyniosło. I choć Nicolas Uriarte robił wszystko, co w jego mocy, by zminimalizować dystans (8:11), to rywale wciąż byli stroną dominującą i po punktowej zagrywce Thomasa Beretty prowadzili 14:9, a ich pięć oczek zaliczki utrzymywało się na drugiej przerwie technicznej. Po powrocie na parkiet jeszcze Pablo Crer starał się dać swym kolegom impuls do walki, lecz Azzurri byli bezlitośni. Dodatkowo ogromne kłopoty z przyjęciem zagrywek Birarelliego miał Pereyra, a Castellani nie potrafił zmieścić piłki w boisku i już po chwili Europejczycy, po ataku ze środka drugiej linii Parodiego, prowadzili 21:15. W końcówce jeszcze Rodrigo Quiroga wziął ciężar gry na swoje barki, ale Włosi doskonale grali blokiem i zagrywką, a wynik seta ustalił Crer, posyłając piłkę w aut (17:25).



Do czwartej partii Włosi przystąpili w nieco odmienionym składzie – z dwoma młodymi zawodnikami, Filippo Lanzą i Matteo Piano. Argentyńczycy postanowili wykorzystać swoją szansę i po mocnym zbiciu Rodrigo Quirogi oraz po bloku na Lanzy prowadzili 4:1. Ivan Zaytsev starał się wziąć ciężar gry na swoje barki, lecz to miejscowi wciąż byli stroną dominującą (6:4). Dopiero gdy w polu serwisowym pojawił się Emanuele Birarelli, po raz kolejny siejąc spustoszenie w szeregach rywali, Azzurri zaczęli odrabiać straty i na pierwszy time-out schodzili z zaliczką dwóch oczek. Biancoceleste nie tracili czasu i po powrocie na parkiet Quiroga, punktując zagrywką, zabrał się za odrabianie strat (9:9). W tej fazie seta oba teamy zdobywały punkty głównie po błędach, czy to w polu serwisowym, czy w ataku, lecz nieco więcej popełniali ich gospodarze, pozwalając, by rywale objęli prowadzenie 13:11. Kilka chwil później przewaga wicemistrzów Europy wzrosła do sześciu oczek (17:11), w czym duża zasługa nieprzyjemnych floatów Piano. Tę serię przerwał dopiero Castellani, punktując ze skrzydła, ale dość dobrze na boisku odnalazł się Lanza, popisując się najpierw atakiem, a następnie blokiem (19:12). Nicolas Bruno i Sebastian Sole starali się odroczyć egzekucję w czasie (16:20), ale z pomocą Włochom przyszedł Castellani, posyłając piłkę w aut. W końcówce mylić się zaczęli również i Europejczycy, wobec czego gospodarze zbliżyli się na dwa oczka (20:22). Azzurri szybko się jednak pozbierali – piłkę setową dał im Luca Vettori, a ostatnie słowo należało do Piano (25:22).

Włochy – Argentyna 3:1
(25:23, 23:25, 25:17, 25:22)

Składy zespołów:
Włochy: Beretta (6), Parodi (8), Zaytsev (16), Savani (12), Travica (4), Birarelli (8), Givi (libero) oraz Vettori (1), Lanza (5), Piano (5), Falaschi i Rossini (libero)
Argentyna: Quiroga (13), Sole (12), Pereyra (6), Crer (7), De Cecco, Romanutti (1), Gonzalez (libero) oraz Castellani (13), Uriarte (2), Poglajen (1) i Bruno (1)

Zobacz również:
Wyniki rundy finałowej Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-07-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved