Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Bruno Rezende: Nie wszystko funkcjonuje tak, jak powinno

Bruno Rezende: Nie wszystko funkcjonuje tak, jak powinno

fot. archiwum

- Nie gramy jeszcze na takim poziomie, żeby być pewnym, iż zdominujemy całe spotkanie - uznał rozgrywający kadry Brazylii, Bruno Rezende. Choć siatkarze z Kraju Kawy wygrali pojedynek z Kanadyjczykami 3:0, to nie był to dla nich spacerek.

Reprezentacja Brazylii, po porażce 2:3 z kadrą Rosji, do swojego drugiego pojedynku grupowego w finałowej fazie Ligi Światowej przystępowała z nożem na gardle. Podopieczni Bernardo Rezende musieli wygrać z Kanadyjczykami w trzech lub czterech setach, ponieważ zwycięstwo w tie-breaku mogło nie zapewnić im miejsca w półfinale. Ostatecznie Canarinhos uporali się z niewygodnym rywalem w trzech setach i przypieczętowali tym samym awans do najlepszej czwórki tegorocznej World League. – Udało nam się wejść do strefy medalowej i z tego się cieszymy. Nie braliśmy pod uwagę, że ten mecz może się skończyć wynikiem 3:2, nie dopuszczaliśmy do siebie takiej myśli. Skupialiśmy się na każdym kolejnym secie i chcieliśmy zwyciężyć 3:0 – skomentował Bruno Rezende.Każdy pojedynek musimy traktować jak mecz finałowy. Tylko z takim nastawieniem możemy odnosić wielkie sukcesy – dodał.

Początek meczu był dosyć wyrównany i dopiero błędy własne graczy Glenna Hoaga pozwoliły siatkarzom z Kraju Kawy na zbudowanie bezpiecznej przewagi, którą udało się dowieźć do końca seta. Zdecydowanie inaczej wyglądała partia numer dwa, w której oba zespoły grały falami. W nerwowej końcówce więcej opanowania zaprezentowali jednak Brazylijczycy, którzy wygrali 30:28. W kolejnej partii gracze z Ameryki Południowej również pokazali swoją wyższość i wygrali mecz 3:0. – Wiedzieliśmy, że nie możemy od początku rzucić wszystkiego na szalę. Musieliśmy dać pograć przeciwnikowi – rozpoczął Bruno. – Nie gramy jeszcze na takim poziomie, żeby być pewnym, iż zdominujemy spotkanie. Cały czas potrzebna jest koncentracja i wzajemna kontrola. Na razie jeszcze nie wszystko funkcjonuje tak, jak powinno. W naszej grze nie ma jeszcze pewności, że możemy pokonać każdego, ale ta grupa ma duży potencjał. Jesteśmy na początku nowego cyklu olimpijskiego i wierzę, że na igrzyskach będziemy w świetnej dyspozycji – zakończył rozgrywający Canarinhos.

Mając w pamięci dobrą grę Brazylijczyków w fazie interkontynentalnej Ligi Światowej, trzeba przyznać, że w Mar del Plata drużyna Bernardinho nieco obniżyła loty. Siatkarze z Kraju Kawy popełniają więcej błędów własnych, a także przytrafiają im się przestoje, które pozwalają rywalom na zdobycie kilku oczek w serii. W pojedynku z Kanadyjczykami nie najlepiej zagrał syn selekcjonera, który nie ukrywał, że w tym meczu był wyjątkowo spięty i nerwowy. – Wydaje mi się, że zaczęliśmy trochę nerwowo i tutaj mam kilka uwag do samego siebie. Wyszedłem na boisko spięty i nie grałem tak dokładnie, jak potrafię. Dopiero w połowie pierwszego seta dało się zauważyć poprawę i zeszło z nas wszystkich to napięcie. Wygraliśmy premierową odsłonę, ale w kolejnym secie znów odezwało się zdenerwowanie. W wielu przypadkach to moje decyzje i ich wykonanie było podstawą pomyłek innych zawodników. W końcówce meczu udało mi się na dobre złapać właściwy rytm – przyznał Bruno Rezende.



źródło: globoesporte.globo.com, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-07-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved