Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Wygrana Polek na inagurację sezonu

Wygrana Polek na inagurację sezonu

fot. yeltsincup.ru

Reprezentacja Polski zgodnie z przewidywaniami gładko pokonała Szwajcarię. Biało-czerwone, pomimo wygranej, nie pokazały siatkówki na najwyższym poziomie. Piotr Makowski zdecydował się jednak w tym spotkaniu sprawdzić różne rozwiązania taktyczne.

Już w pierwszej akcji meczu punkt kiwką z drugiej piłki zdobyła Milena Radecka. Nerwowość Szwajcarek i słabszą organizację gry w kolejnych akcjach wykorzystywały na skrzydłach Kinga Kasprzak i Katarzyna Skowrońska-Dolata. Dzięki dobremu przyjęciu Polki mogły kontrolować przebieg wydarzeń (8:4). W szeregach Szwajcarek skutecznie grały środkowe, wspierane na skrzydle przez Wigger. Dodatkowo przyjezdne zaczęły zagrywką „polować" na Kasprzak. Polki miały spore problemy z przyjęciem serwisu, w krótkim czasie kilkukrotnie posyłając piłkę w trybuny (21:23). W końcówce zafunkcjonował jednak biało-czerwony blok. Przez całego seta podopieczne Piotra Makowskiego odczytywały zamiary rywalek, jednak większość akcji kończyło się wyblokiem. Dopiero w końcówce, i to trzy razy z rzędu, Polki zatrzymały ataki Granvorki, zdobywając w ten sposób decydujące punkty (25:23).

Początek drugiego seta rozpoczął się od wyrównanej walki i ofiarnych obron po obydwu stronach. Więcej zimniej krwi zachowały przyjezdne, wygrywając dwie kolejne wymiany (2:1). To, co z takim mozołem zdobywały, traciły jednak po prostych błędach. Dodatkowo Kąkolewska popisała się asem serwisowym na Granvorce, a w kolejnej, długiej wymianie, za trzecim razem atak zakończyła Karolina Różycka (8:3). Rozbite Szwajcarki nie potrafiły wykorzystać prezentów otrzymanych od Polek. Po zagrywce Sandry Stocker Różycka przyjęła na drugą stronę, jednak przyjezdne były tym tak zaskoczone, że nie zdołały utrzymać piłki w grze (11:5). Podopieczne trenera Makowskiego także nie ustrzegły się błędów. Niedokładne przyjęcie, problemy ze skończeniem akcji, a przede wszystkim proste błędy sprawiły, że po serwisie Steinemann w środek boiska strata Szwajcarek wynosiła już tylko trzy punkty (11:14). Po dwóch udanych serwisach Unternaharer przyjezdne niemal odrobiły straty (14:15), a o czas poprosił Piotr Makowski. Na drugą przerwę techniczną drużyny schodziły po efektownym ataku Różyckiej. Po powrocie na boisko trener Makowski zdecydował się przeprowadzić podwójną zmianę i już w pierwszej akcji trudną zagrywkę posłała Joanna Wołosz, a chwilę później skutecznym blokiem popisała się Joanna Kaczor. Polki zaczęły powoli budować przewagę. Na skrzydle znakomicie spisywała się Różycka, a rywalki kontynuowały festiwal błędów. W końcówce ponownie z dobrej strony pokazały się zawodniczki, które chwilę wcześniej weszły na parkiet. Skutecznie zagrywała Kaczor, a efektownym blokiem, a później atakiem, popisała się Wójcik, ustalając wynik partii na 25:18.

Trzeciego seta trener Makowski rozpoczął z Katarzyną Konieczną i Zuzanną Efimienko w wyjściowej szóstce. Pierwsze dwa punkty biało-czerwone zdobyły właśnie po atakach tych zawodniczek. Na skrzydłach w polskiej drużynie znakomicie spisywały się Konieczna i Skowrońska-Dolata. Rywalki natomiast nie radziły sobie z serwisem Polek, przez co nie potrafiły nawiązać walki (4:8). Biało-czerwone wyraźnie rozluźniły się, co wstępnie pozwoliło im na spokojne kontrolowanie wydarzeń na boisku (12:4). Ostatecznie cała sytuacja obróciła się przeciwko nim. Po serii czterech błędów na tablicy pojawił się wynik 14:10, a o czas poprosił trener Makowski. Szwajcarki starały się nawiązać walkę, jednak Polki nie pozwalały im na zmniejszenie dystansu punktowego. Po efektownym zagraniu Koniecznej drużyny schodziły na drugą przerwę techniczną przy pięciopunktowym prowadzeniu Polek. Po powrocie na boisko w szeregi gospodyń ponownie wkradła się nerwowość, która skutkowała słabym przyjęciem (as Steinemann). Wykorzystały to rywalki, które odrobiły część strat (16:20). W końcówce Polki nie dały rywalkom cienia złudzenia. Katem okazała się  Karolina Różycka, która swoją zagrywką utrudniała grę rywalkom, by seta zakończyć asem serwisowym (25:16).

Czwarta i ostatnia partia rozpoczęła się od wyrównanej gry. Ofiarne obrony Szwajcarek przeplatane były efektownymi atakami Polek, jak i ich prostymi błędami. W efekcie wynik oscylował wokół remisu (4:4). W polskiej ekipie zaczął jednak dobrze funkcjonować atak na skrzydłach. Dodatkowo Joanna Kaczor dołożyła asa serwisowego, a także skuteczny atak (8:5). Rywalki szybko jednak odrobiły straty. Na skrzydle znakomicie spisywała się chwilę wcześniej wprowadzona Laura Sirucek (atak i blok), a punktową zagrywką popisała się Steinemann (11:10). Polki ponownie szybko odrobiły straty. Główną zasługą były efektowne ataki z lewego skrzydła Różyckiej. Rywalki odpowiadały na to cierpliwą i konsekwentną grą w kontratakach, wykorzystując fakt, że biało-czerwone nie potrafiły zakończyć pierwszej akcji. Po kolejnym asie serwisowym Steinemann oraz ataku Unternaharer przyjezdne wyszły na prowadzenie 19:17. O czas poprosił trener Makowski, wprowadzając po nim na boisko Radecką. Nerwowej końcówki nie wytrzymały rywalki, popełniając proste błędy, a kropkę nad "i" postawiła skutecznym atakiem Konieczna (25:22).

Polska – Szwajcaria 4:0
(25:23, 25:18, 25:16, 25:22)



Polska: Radecka, Kasprzak, Martałek, Kąkolewska, Skowrońska-Dolata, Różycka, Maj (libero) oraz Kaczor, Wójcik, Konieczna, Wołosz i Efimienko

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet, rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-07-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved