Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. E: Kanadyjska niespodzianka

LŚ, gr. E: Kanadyjska niespodzianka

fot. FIVB

Siatkarze reprezentacji Kanady rozpoczęli udział w Final Six Ligi Światowej od dużej niespodzianki. Ich pierwszymi rywalami w grupie E byli Rosjanie. Podopieczni Glenna Hoaga pokazali niesamowitą wolę walki i zwyciężyli 3:2.

Mecz pomiędzy zeszłorocznymi mistrzami olimpijskimi a Kanadą zakończył się prawdziwym zaskoczeniem. Rosjanie po pięciu setach walki zostali pokonani 3:2. W pierwszym i drugim secie to Rosja pozostawała na prowadzeniu. Spotkanie rozpoczął swoją zagrywką Verhoeff. Już na samym początku Rosjanie wykorzystali możliwość wideoweryfikacji. Sprawdzali, czy po stronie rywali nie było dotknięcia siatki i mieli rację. Mocna zagrywka Pawłowa nie przeszkodziła jednak Duffowi zagrać krótkiej i zdobyć punktu dla swojej drużyny. Na pierwszą przerwę techniczną, po skutecznym ataku Spiridonowa, który wybił piłkę po rękach Kanadyjczyków, Rosjanie zeszli z trzema punktami przewagi. Kolejne akcje nadal dawały sporą przewagę drużynie prowadzonej przez trenera Woronkowa. Przy stanie 14:9 kanadyjski szkoleniowiec Glenn Hoag poprosił o przerwę, jednak nie zmieniło to sytuacji Kanadyjczyków – Rosja zdobyła punkt pierwszym skutecznym blokiem. Schodząc na drugą przerwę techniczną, Rosjanie mają już przewagę sześciu punktów. Po zagrywce w siatkę Michajłowa Kanadyjczycy mieli w końcu kilka dobrych akcji. Perrin popisał się skutecznym atakiem z lewego skrzydła, ale potem Siwożelez skończył trzy ataki, po których Kanadzie ciężko było odrobić straty. Pierwszą partię spotkania skończył Apalikow (25:20).

Na początku drugiego seta niewielką przewagę wypracowali sobie Kanadyjczycy. Gavin Schmitt uderzył po bloku, zdobywając tym samym piąty punkt i uzyskując dla swojej drużyny trzy punkty przewagi. Po pierwszej przerwie technicznej (6:8) Muserskij i Pawłow ustawili blok, jednak piłka wylądowała na aucie. Rosjanie szybko odrabiali straty. Zaraz potem Schmitt przebił się przez blok Rosjan i wyrównał stan seta na 10:10. Obie drużyny walczyły punkt za punkt, jednak tak jak w pierwszym secie, Rosjanom udało się odskoczyć i ostatecznie wygrać 25:21.

W trzecim secie podopieczni Hoaga w końcu się przebudzili, czego nie można powiedzieć o reprezentacji Rosji, która popełniała coraz więcej błędów. Walka była praktycznie punkt za punkt, co chwilę zmieniała się drużyna prowadząca. Po drugiej przerwie technicznej Apalikow swoją zagrywką posłał piłkę w aut. Widząc co się dzieje na boisku, rosyjski szkoleniowiec Andriej Woronkow poprosił o czas dla swojej drużyny, co na chwilę przyniosło oczekiwany skutek, ponieważ po powrocie na parkiet Pawłow skończył akcję i tym razem to kanadyjski trener był zmuszony wziąć czas. Końcówka seta w porównaniu do dwóch poprzednich to wyrównana walka z obu stron, ale także prezenty po obu stronach dla przeciwników. Schmitt, trafiając w boisko swoim atakiem, doprowadził do piłki setowej dla Kanadyjczyków. Zwycięzcy grupy C wygrali trzeciego seta 25:23, tym samym przedłużając swoje szanse w tym spotkaniu.



Czwarty set rozpoczął się również od zażartej walki o każdy punkt. Na każdą przerwę techniczną Kanada schodziła z nieznaczną, bo jednopunktową przewagą. Rosja z każdą minutą zaczynała popełniać coraz więcej błędów własnych, co doprowadziło do objęcia trzypunktowej przewagi przez drużynę z Ameryki Północnej. Wtedy też rosyjski szkoleniowiec postanowił zareagować i zmotywować swoich podopiecznych, niestety nie przyniosło to zadowalających efektów, gdyż Kanadyjczycy gładko wygrali 25:21, także dzięki kilku błędom Muserskiego.

Tie-break początkowo nie zapowiadał katastrofy Rosjan, którzy prowadzili 7:2. Jednak później coś poszło nie po ich myśli. Kanada zdołała wyrównać i doprowadzić do stanu 7:7. Verhoeff zagrywką zdobył kolejne dwa punkty, dzięki temu Kanadyjczycy wyszli na prowadzenie, którego nie oddali już do końca meczu. Początek spotkania nie wskazywał takiego obrotu sprawy. Wydawało się, że to Rosja jest faworytem, który łatwo pokona Kanadę 3:0. Jednak podopieczni Hoaga pokazali na co ich stać i odnieśli historyczne zwycięstwo. W kontekście całego meczu idealnie sprawdza się powiedzenie "kto nie wygrywa 3:0, przegrywa 2:3".

Rosja – Kanada 2:3
(25:20, 25:21, 23:25, 21:25, 11:15)

Składy zespołów:
Rosja: Apalikow (11 pkt.), Grankin, Siwożelez (17), Pawłow (17), Spiridonow (18), Muserskij (19), Ermakow (libero) oraz Makarow, Aszczew, Michajłow (1) i Żylin
Kanada: Verhoeff (10 pkt.), Duff (5), Soonias (8), Schneider (3), Winters (11), Perrin (20), Lewis (libero) oraz Howatson, Simac (5), Schmitt (13) i Vigrass (1)

Zobacz także:
Wyniki rundy finałowej Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-07-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved