Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Tomasz Józefacki: Nie ukrywałem urazu

Tomasz Józefacki: Nie ukrywałem urazu

fot. archiwum

Tomasz Józefacki w nadchodzącym sezonie miał być atakującym olsztyńskiego Indykpolu AZS. Zdaniem władz klubu, które rozwiązały z popularnym "Józkiem" kontrakt, zawodnik przed podpisaniem umowy zataił kontuzję. Teraz głos zabrał sam zainteresowany.

Pod koniec maja podpisałem kontrakt z Olsztynem. W tamtym momencie nie miałem stwierdzonej kontuzji – czytamy w oświadczeniu siatkarza przesłanym do olsztyn.sport.pl. – Wypełniłem do końca umowę w Kielcach [poprzednim klubie, Effectorze – przyp. red.], uczestnicząc we wszystkich treningach i meczach.

Zawodnik podkreśla, że chodził do różnych fizjoterapeutów z powodu przeciążonego barku po minionym sezonie. Każdy z nich potwierdził Józefackiemu, że dyskomfort spowodowany jest zmęczeniem, co jest normą po sezonie i przy odpowiedniej rehabilitacji bark wróci do normy. – Zgodnie z zaleceniami ćwiczyłem bark – kontynuuje były już atakujący AZS-u. – W czerwcu pomimo ćwiczeń czułem lekki dyskomfort barku, więc postanowiłem zrobić badania na własną rękę. Wykonałem USG, które nic nie wykazało i rezonans, który wykazał naderwanie mięśnia. Wynik był zaskoczeniem, ponieważ nie odczuwałem żadnego bólu.

Po konsultacji z lekarzem gracz doszedł do wniosku, że trzeba się udać się do specjalisty w Bielsku-Białej. Chciał na podstawie tych badań poznać diagnozę, czy w końcu jest zdrowy, czy coś się dzieje. – Dowiedziałem się, że trzeba zrobić szybko zabieg, dzięki któremu będę gotowy do grania od początku sezonu – tłumaczy Józefacki. – Operację wykonałem prywatnie na własny koszt. Lekarz specjalista zapewnił mnie, że na sto procent będę gotowy na mecze, na czym najbardziej mi zależało. Doktor, który mnie operował, powiedział, że gdybym zbagatelizował ten uraz barku, to podczas sezonu nie byłbym w stanie obciążać ręki. Doznałbym też poważnej kontuzji i zostałbym wyeliminowany z gry na parę miesięcy.



Trener Krzysztof Stelmach bardzo sceptycznie podchodzi do takich prognoz lekarzy. Sam w swojej karierze siatkarskiej i trenerskiej kilkakrotnie był zapewniany o leczeniu, które miało trwać dwa lub trzy miesiące, a przeważnie się przedłużało. – Tym bardziej że w tym przypadku mówimy o operacji barku, która jest dość delikatna – zaznacza trener Indykpolu AZS. – Nie ma stuprocentowej pewności, że zawodnik za przewidziany czas będzie tą ręką w cudzysłowie machał. Tomasz Józefacki w swoim oświadczeniu zaznacza, że chciał jak najszybciej poddać się zabiegowi, by czas rehabilitacji odbył się podczas urlopu i w okresie przygotowawczym. – Po zabiegu poinformowałem klub i prosiłem o dostosowanie treningów w sierpniu pode mnie – mówi zawodnik. – Po kilku dniach od mojego telefonu otrzymałem pismo od klubu z rozwiązaniem kontraktu w trybie natychmiastowym. Klub oskarża mnie o ukrywanie kontuzji, co jest nieprawdą, ponieważ gdy podpisywałem kontrakt, nie wiedziałem o naderwanym mięśniu. Uważam, że zatajeniem byłoby, gdybym stawił się w sierpniu na treningach, a w trakcie sezonu zrobiłbym zabieg na koszt klubu.

I dodaje: – Chciałem być uczciwy i zrobić wszystko, co w mojej mocy, by być gotowym na sezon i wesprzeć drużynę. Dlatego zrobiłem to na własny koszt i jak najszybciej się dało. O prawdziwości moich słów świadczy dokumentacja medyczna. Jestem teraz bez klubu, ale uważam, że postąpiłem słusznie. Nic nie zataiłem, nie chciałem się leczyć na niczyj rachunek. Chcę grać w tym sezonie jak najlepiej, w przyszłym klubie.

Popularnego "Józka" w Indykpolu AZS-ie Olsztyn zastąpi Grzegorz Szymański.

* więcej w gazeta.pl

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-07-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved