Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. D: Udany początek rundy finałowej dla Bułgarii

LŚ, gr. D: Udany początek rundy finałowej dla Bułgarii

fot. archiwum

W grupie D rundy finałowej Ligi Światowej na początek zmierzyły się reprezentacje Argentyny i Bułgarii. Podopieczni Camillo Placiego zwyciężyli 3:1, jednak nie była to łatwa wygrana, a każdy z setów rozstrzygał się dopiero po walce w końcówkach.

Pojedynek rozpoczął się od autowej zagrywki Pablo Crera, ale już w kolejnej akcji dokładnie wystawioną piłkę na lewym skrzydle wykorzystał Rodrigo Quiroga (1:1). Argentyńczycy bardzo dobrze spisywali się w obronie i grze wyblokiem, ale nie potrafili wykorzystać ładnych akcji defensywnych i to Bułgaria objęła dwupunktowe prowadzenie (7:5). Po przerwie technicznej świetnym zbiciem popisał się Quiroga, a chwilę później asa serwisowego rywalom posłał Bruno Romanutti i na tablicy wyników znów pojawił się remis (8:8). Zespół Camillo Placiego popełniał bardzo dużo błędów w polu serwisowym, natomiast Argentyńczycy jeszcze przed drugą przerwą techniczną trzykrotnie zapunktowali zza linii dziewiątego metra (14:11). Po przerwie coraz bardziej zagubiony na boisku był Georgi Bratojew, który piłki do swoich kolegów wystawiał bardzo czytelnie i umożliwiał gospodarzom turnieju ustawienie szczelnego podwójnego bloku. Co prawda podopieczni Javiera Webera nie punktowali bezpośrednio blokiem, jednakże niemal każda kontra kończyła się zdobyciem przez nich punktu (18:13). W końcówce Bratojew w pewnym stopniu odkupił swoje winy poprzez dwukrotne zablokowanie Federico Pereyry (18:20). Po czasie na żądanie trenera Webera piłkę w aut posłali Romanutti i Pereyra (20:20). W decydującej części seta do gry włączył się Cwetan Sokołow i to głównie dzięki jego atakom Bułgarzy obronili dwa setbole (24:24). Partia zakończyła się wynikiem 28:26 dla Bułgarii po autowym ataku Pereyry.

Set numer 2 rozpoczął się od walki punkt za punkt. Bratojew swoją grę oparł na liderze – Sokołowie oraz na Todorze Skrimowie, który ewidentnie miał swój dzień. Po drugiej stronie siatki dominowała wirtuozeria Luciano De Cecco , który często uruchamiał swoich środkowych, a skrzydłowym posyłał bardzo szybkie piłki (5:5). W obu ekipach po raz kolejny kluczową rolę zaczęły odgrywać błędy. Wciąż fatalnie w polu serwisowym spisywali się Bułgarzy, natomiast gospodarze turnieju często w aut kierowali piłki w ataku lub uderzali wprost w pojedynczy blok. Słabo w przyjęciu i ataku spisywał się Pablo Bengolea, który od drugiego seta zmienił Pereyrę. Nowy nabytek AZS-u Olsztyn nie potrafił umieścić piłki w boisku, a dodatkowo był celowany zagrywką (10:12). Po chwili lepszej gry Bułgarzy znów wpadli w dołek i popełnili kilka błędów w ataku, tracąc dużą część swojej czteropunktowej przewagi (15:14). Niedokładności z obu stron bardzo niekorzystnie działały na oba zespoły, ponieważ tempo gry i sam jej poziom znacząco "siadł". Po raz kolejny w tym meczu kibice zgromadzeni w hali mieli okazję zobaczyć emocjonującą końcówkę. Nieco więcej spokoju znowu zachowali Bułgarzy, którzy po zbiciu Sokołowa zakończyli seta wynikiem 25:23.

Początek trzeciej odsłony należał do reprezentacji Bułgarii (3:1), ale błędy w przyjęciu i zagrywce znów nie pozwoliły ekipie Camillo Placiego na wypracowanie bezpiecznej przewagi. Argentyńczycy wciąż kontynuowali swoją dobrą grę w obronie, jednakże mieli ogromny problem z przedarciem się przez świetny blok rywali (7:8). Dobrą zmianą Javiera Webera było wprowadzenie Ivana Castellaniego w miejsce Romanuttiego. Syn byłego selekcjonera kadry Polski był pewniejszy w ataku od swojego kolegi, a przede wszystkim nie popełniał tak wielu błędów. Po pomyłce Todora Aleksiewa zespół Argentyny wyszedł na dwupunktowe prowadzenie (12:10) i przewagę tę utrzymał do drugiego technicznego time-outu (16:14). Po przerwie dwa oczka zagrywką zdobył De Cecco i to gospodarze byli bliżej wygranej w tej partii (18:14). Niekwestionowanym liderem albicelestes był Rodrigo Quiroga, który dokładnie przyjmował, dobrze bronił, a także kończył trudne piłki na siatce (22:17). Kolejna fala błędów Bułgarów umożliwiła Sebastianowi Sole i jego kolegom przedłużyć swoje szanse na wygraną w tym meczu (25:20).



Po wygranej partii Argentyńczycy kontynuowali swoją grę. De Cecco często korzystał ze swoich środkowych, natomiast skrzydłowi wciąż mieli problemy ze skończeniem ataku. Z pomocą przyszła im zagrywka, którą dwukrotnie zapunktował Castellani (6:4). Po dwa skuteczne ataki Quirogi i Castellaniego jeszcze powiększyły różnicę między zespołami (11:7). Chwilę później na tablicy wyników widniał już rezultat 14:13, ponieważ ogromnym atutem Bułgarów okazał się blok i niesamowity Cwetan Sokołow. Argentyńczycy prowadzili 16:14 na drugiej przerwie technicznej, ale ich radość nie trwała długo, ponieważ dwa kolejne ataki skończył zawodnik Trentino Volley, Sokołow (16:16). Argentyńczycy wciąż bardzo chętnie korzystali z gry środkiem (20:19), a do odpowiedzi przez Bratojewa niemal cały czas wywoływany był atakujący kadry Bułgarii (21:21). W końcówce prowadzenie przechodziło z rąk do rąk, a kluczową sytuacją był blok Sokołowa na Sole oraz asowa zagrywka Bratojewa (24:22). Ostatnia akcja spotkania zakończyła się punktowym atakiem Stojana Samuniewa z krótkiej (25:23).

Argentyna – Bułgaria 1:3
(26:28, 23:25, 25:20, 23:25)

Składy zespołów:
Argentyna: Quiroga (22 pkt.), Sole (9), Pereyra (5), Crer (10), De Cecco (3), Romanutti (3), Gonzalez (libero) oraz Castellani (10), Uriarte (1), Bruno i Bengolea
Bułgaria:
Bratojew G. (5 pkt.), Gotsew (2), Skrimow (12), Josifow (7), Aleksiew (15), Sokołow (29), Salparow (libero) oraz Samunew (2), Dimitrow, Bratojew W. i Penczew

Zobacz także:
Wyniki rundy finałowej Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-07-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved