Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Bernardo Rezende: Zawodnik z numerem 9 to szaleniec

Bernardo Rezende: Zawodnik z numerem 9 to szaleniec

fot. archiwum

W pierwszym meczu grupy D Rosjanie wygrali z Brazylią po tie-breaku. Oprócz spektakularnych akcji nie zabrakło kontrowersji. Zarzewiem negatywnych emocji był Aleksiej Spiridonow. - Problemem byli także sędziowie - uznał Bernardo Rezende.

W meczu otwarcia turnieju Final Six w Mar del Plata kibice w Argentynie mogli obejrzeć prawdziwy hit. Mistrzowie olimpijscy z Londynu mierzyli się bowiem z wicemistrzami tej imprezy – Brazylią. Dla siatkarzy prowadzonych przez Bernardo Rezende była to okazja do rewanżu za przegrany olimpijski finał. Po pierwszych trzech partiach Canarinhos byli na dobrej drodze do osiągnięcia sukcesu, ponieważ prowadzili 2:1. Załamanie przyszło dopiero w czwartej odsłonie. – Myślę, że naszą bolączką było przyjęcie. W pewnym momencie nasza gra stanęła i to był nasz koniec. Mieliśmy piłkę po swojej stronie, ale nie potrafiliśmy jej dobrze dograć i skończyć ataku – skomentował porażkę Ricardo Lucarelli. Faktycznie, od seta numer 4 coś w grze zespołu z kraju kawy się zacięło. Dodatkowo Rosjanie wrzucili drugi bieg w polu serwisowym i strasznie uprzykrzali życie swoim rywalom. – Nie mieliśmy zbyt wielu okazji do swobodnego skończenia ataku w pierwszym uderzeniu, ponieważ Rosjanie bombardowali nas zagrywką. To nieco złamało naszą grę, a gwoździem do trumny było dobre rozegranie rywali, które ciężko było odczytać – dodał środkowy, Lucas Saatkamp.

Po wygranej 25:19 w czwartej partii siatkarze Sbornej jeszcze bardziej uwierzyli w swoje siły i od pierwszej piłki tie-breaka kontynuowali ostrzał przeciwnika zza linii 9 metra lub też "gasili światło" dzięki wysokiemu i równemu blokowi. Ostatecznie Dmitrij Muserkij i jego koledzy zwyciężyli 15:11. – W tie-breaku chcieliśmy zagrać spokojnie i na większym luzie. Rosjanie mają fantastyczny blok, z którego potrafią zrobić użytek, gdy serwują tak potężnie jak w dwóch ostatnich setach. Teraz musimy odpocząć, skupić się i czekać na wynik meczu Kanady z Rosją. Wierzę, że mój team jest na tyle silny, by w drugim spotkaniu pokazać walkę i wygrać – zapewnił Lucas.

W obozie zespołu z Ameryki Południowej nie ma paniki, ale przed meczem z Kanadą wszyscy wypowiadają się w spokojnym tonie. Nikt nie liczy na łatwe zwycięstwo i każdy chwali reprezentację prowadzoną przez Glenna Hoaga.Kanadyjczycy to naprawdę mocna ekipa. Od kilku lat grają już na wysokim poziomie i widać, że idą do przodu. Nie po to jednak tyle trenowaliśmy, żeby teraz przegrać tutaj dwa mecze. Myślimy tylko o wygranej – podsumował Lucarelli.



Najwięcej emocji wzbudziło jednak zachowanie Aleksieja Spiridonowa. 25-letni przyjmujący od lat cieszy się niechlubną sławą prowokatora i osoby, która często ma pod siatką dużo do pokazania i powiedzenia. Nie inaczej było w pojedynku z Brazylijczykami. Rosjanin swoim zachowaniem oraz swoimi gestami i słowami rzucanymi do rywali zasłużył na czerwoną kartkę dużo wcześniej, niż faktycznie został ukarany. – Zawodnik z numerem 9 to szaleniec, ma chyba problemy ze swoją psychiką. Przez całe spotkanie Spiridonow prowokował moich siatkarzy, a sędziowie na to pozwalali. W takiej sytuacji cała taktyka bierze w łeb – nie ukrywał swej złości trener Brazylijczyków, Bernardo Rezende.Nie możemy iść z rywalami na taką wymianę, bo wtedy zamiast widowiska siatkarskiego na boisku będzie cyrk. Według mnie Spiridonow nie był jedynym problemem, problemem byli także sędziowie. Przy takim zachowaniu reakcja arbitra powinna być szybka – najpierw żółta, a przy kolejnej sytuacji czerwona kartka. Sędzia pokazał taki kartonik, ale zbyt późno. Nie można zachowywać się w ten sposób, bo to brak szacunku dla drugiej drużyny – zakończył utytułowany szkoleniowiec Canarinhos.

źródło: fivb.org, inf. własna, melhordovolei.com.br

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-07-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved