Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Andrea Anastasi: Nie drżę o pracę

Andrea Anastasi: Nie drżę o pracę

fot. archiwum

Liga Światowa 2013 dla kadry Polski zakończyła się już na fazie grupowej. Biało-czerwoni przegrali 6 z 10 spotkań i zajęli dopiero 4. miejsce w grupie A. - Moim zadaniem jest znaleźć drogę do triumfu w kolejnej dużej imprezie - przyznał Andrea Anastasi.

Po meczach z Brazylią i Francją przez media przetoczyła się pierwsza fala krytyki na temat gry i przygotowania reprezentacji Polski do Ligi Światowej. Tylko trzy punkty zdobyte po trzech porażkach 2:3 nie nastrajały optymistycznie przed pojedynkami z Argentyną i USA. Jak się później okazało, zarówno jednych, jak i drugich Polakom udało się ograć. Na boisku biało-czerwoni męczyli się bardziej lub mniej, ale jedno było pewne – do poziomu prezentowanego w fazie grupowej i finałach World League 2012 było im bardzo daleko. Prawdziwym testem miały być decydujące o awansie mecze z reprezentacją Bułgarii. Oprócz faktu, że Bułgarzy prezentowali się dobrze w przekroju całych rozgrywek, na ich korzyść działał atut własnej hali – Pałacu Kultury i Sportu w Warnie. Już pierwszy pojedynek obu zespołów pokazał, że zawodnicy Camillo Placiego są na dzień dzisiejszy ekipą lepszą. Porażka 0:3 pogrzebała szanse na awans do Final Six w Argentynie, a porażka 2:3 na pożegnanie z tegoroczną edycją World League dodała jeszcze goryczy.

Po słabych występach kadry pojawiło się pytanie: co dalej z Andreą Anastasim? Oficjalnie nie słychać było żadnych głosów mówiących o zwolnieniu Włocha. – Nie chcę tego rozpatrywać. Moim zadaniem jest znaleźć drogę do triumfu w kolejnej dużej imprezie. Pamiętam przecież, że cztery z ostatnich sześciu medali biało-czerwoni zdobyli ze mną na ławce trenerskiej – odpowiedział w rozmowie z Przeglądem Sportowym Andrea Anastasi.Teraz czas na rozmowy z federacją. Nie drżę jednak o pracę, nie skupiam się na sobie. Wczoraj po raz kolejny odbyła się w zespole poważna dyskusja. Widziałem po oczach zawodników, że ich reakcje są pozytywne – dodał opiekun reprezentacji Polski.

Utytułowany szkoleniowiec nie ukrywał, że teraz pracuje mu się ciężej, bo towarzyszy mu krytyka ze strony kibiców i mediów. – Jest trudno, bo wiele osób w Polsce zakochało się w tej drużynie i teraz czują się oni zawiedzeni. Muszę zaakceptować krytykę z ich strony, wziąć ją na barki, bo to część mojej pracy, mój obowiązek. Będę słuchał, bo czasami ktoś podpowie coś ciekawego. Chcę się uczyć tego, co może pomóc mojemu zespołowi – podsumował Anastasi.

Kontrakt włoskiego trenera obowiązuje do przyszłorocznych mistrzostw świata rozgrywanych w naszym kraju. Wydaje się, że Andrea Anastasi nie musi drżeć o posadę i będzie mógł spokojnie przygotowywać się z drużyną do Memoriału Wagnera, a później do mistrzostw Europy rozgrywanych w Polsce i Danii. Dopiero w przypadku, gdy w europejskim czempionacie wynik sportowy nie będzie satysfakcjonujący, Włoch może mieć poważniejsze "kłopoty". Na razie jednak pozostaje trzymać kciuki za dobry wynik na mistrzostwach Starego Kontynentu.



źródło: inf. własna, przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-07-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved