Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. A: Zwycięski bój Brazylii

LŚ, gr. A: Zwycięski bój Brazylii

fot. archiwum

Wynikiem 3:1 zakończyło się spotkanie Brazylii z Amerykanami. Podopieczni Johna Sperawa wygrali trzecią partię i wydawało się, że doprowadzą do tie-breaka. Nie dopuścili do tego jednak siatkarze z Ameryki Południowej.

Mecz od mocnego uderzenia rozpoczęli Amerykanie. Po skutecznej kontrze Matthew Andersona i błędach rywali wyszli na prowadzenie 4:0. W kolejnych akcjach Brazylijczycy wciąż nie mogli odnaleźć odpowiedniego rytmu gry w ataku, a ich przeciwnicy, za sprawą Carsona Clarka, powiększali przewagę (8:3). W kolejnych akcjach zbicia Davida Lee i Andersona pozwalały siatkarzom z USA kontrolować boiskowe wydarzenia (13:7). Z biegiem czasu gra podopiecznych trenera Rezende zaczęła się nieco zazębiać, a kontry Wallace’a i Lucasa sprawiły, że gospodarze odrobili część strat (13:16). Wydawało się, że punktowy serwis Clarka odbierze zawodnikom z Ameryki Południowej ochotę do walki, ale chwilę później szczęśliwym zagraniem popisał się Lucarelli, przez co Amerykanie wygrywali już tylko 19:17. Autowe zbicie Maxwella Holta spowodowało, że na świetlnej tablicy pojawił się remis (20:20), a za moment, po czapie na Andersonie, na prowadzeniu znajdowali się już Brazylijczycy (22:20). W końcówce gra zawodników z USA zupełnie się posypała, a dzięki temu ich rywale pewnie triumfowali 25:22.

Pierwsze akcje drugiej odsłony obarczone były sporą liczbą błędów po obu stronach siatki. Jako pierwsi na dwupunktowe prowadzenie, po bloku Wallace’a, wyszli Brazylijczycy. Wprawdzie błąd w przyjęciu Mario pozwolił ich przeciwnikom odrobić straty, ale przejście linii przy ataku przez Andersona sprawiło, że na pierwszej przerwie technicznej siatkarze z kraju kawy odskoczyli od rywali na dwa oczka (8:6). Chwilę później zawodników z USA swoją zagrywką rozstrzelał Lucas, przez co dystans dzielący obie drużyny zwiększył się do sześciu punktów (12:6). Taka sytuacja spowodowała, że przyjezdni wyraźnie stracili ochotę do walki, a to było wodą na młyn dla gospodarzy (16:8). Kontry Andersona i Murphy’ego Troya pozwoliły Amerykanom odrobić część strat, ale wciąż przewaga była po stronie podopiecznych trenera Rezende (18:13). Zbicie Renana i autowy atak Troya praktycznie odebrały resztki nadziei gościom na odwrócenie losów tej części meczu (15:22). Ostatecznie ten set padł łupem gospodarzy 25:18.

Łatwa wygrana w drugiej odsłonie wyraźnie rozluźniła Brazylijczyków. Wykorzystali to Amerykanie, którzy dzięki dobrej dyspozycji w bloku odskoczyli od rywali na kilka oczek (5:1). Pomyłka w ataku Wallace’a dała przyjezdnym czteropunktowe prowadzenie na pierwszej przerwie technicznej (8:4). Błędy Wallace’a i Edera sprawiły, że gracze ze Stanów Zjednoczonych kontrolowali boiskowe wydarzenia (13:8). Sygnał do odrabiania strat siatkarzom z Ameryki Południowej dał as serwisowy Raphaela. Chwilę później w ataku pomylił się Anderson, a przewaga Amerykanów stopniała do dwóch oczek (16:14). Jednak w kolejnych minutach gospodarze nie byli w stanie utrzymać równego poziomu gry, a to do sukcesu przybliżało ich przeciwników (20:15). Amerykanie nie dali już sobie wydrzeć zwycięstwa w tej części spotkania, a kropkę nad "i" postawił Anderson (25:20).



Początek czwartego seta należał do Brazylijczyków, którzy uzyskali niewielką przewagę nad rywalami, ale ich pomyłki w polu serwisowym oraz błędne przyjęcie Lucarelliego sprawiły, że na świetlnej tablicy pojawił się remis (7:7). Po przerwie technicznej inicjatywę na boisku zaczęli przejmować siatkarze z USA. Udane kontry Andersona i Lee sprawiły, że to oni prowadzili dwoma oczkami (12:10). Udana kiwka Lucarelliego dała gospodarzom upragniony remis (15:15). Dopiero szczelny blok zawodników z kraju kawy i kontra Lucarelliego spowodowały, że szala zwycięstwa zaczęła przechylać się na ich stronę (21:18). Jednak chwilę później sytuacja zmieniła się o 180 stopni, bowiem dobre zagrywki Holta i skuteczna gra na kontrze Lotmana dały przyjezdnym remis (21:21), a punktowy serwis zawodnika Asseco Resovii sprawił, że goście mieli piłkę setową (25:24). W decydujących momentach więcej zimnej krwi zachowali jednak Brazylijczycy i to oni, po zbiciu Lucasa, triumfowali 28:26.

Brazylia – USA 3:1
(25:22, 25:18, 20:25, 28:26)

Składy zespołów:
Brazylia: Eder (10 pkt.), Wallace (16), William (1), Lucarelli (17), Alves (1), Lucas (16), Mario (libero) oraz Renan (3), Raphael (1) i Mauricio (7)
USA: Anderson (17 pkt.), Lee (10), Caldwell (2), Ciarelli (3), Clark (5), Holt (10), Shoji E. (libero) oraz Lotman (7), Shoji K. (1) i Troy (9)

Zobacz również:
Wyniki i tabela 6. kolejki grupy A Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-07-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved