Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > LE M: Belgowie pierwszym finalistą, Chorwaci uzupełnili stawkę

LE M: Belgowie pierwszym finalistą, Chorwaci uzupełnili stawkę

fot. CEV

Idąc w ślady żeńskiej reprezentacji Belgii, podopieczni trenera Baeyensa awansowali do finału LE. W pierwszym meczu półfinałowym Belgowie nie dali najmniejszych szans Czechom. W drugim półfinale po pięciosetowej walce triumfowali Chorwaci.

Przed rozpoczęciem pierwszego półfinału w tureckim Marmaris trudno było wskazać faworyta rywalizacji. O ile w fazie grupowej to Belgowie nie mieli sobie równych, o tyle Czesi, mimo zmian kadrowych, niejednokrotnie udowodnili, że nie należy im przypisywać roli statysty. Spotkanie o być albo nie być w finale lepiej zaczęli Belgowie, efektywne zagrania w ataku pozwoliły podopiecznym trenera Baeyensa odskoczyć rywalom na cztery oczka na etapie pierwszej przerwy technicznej. Po przerwie sytuacja nie zmieniła się, wciąż zespołem prezentującym się zdecydowanie lepiej na siatce był triumfator grupy A. Kiedy dystans dzielący obie ekipy wzrósł do sześciu punktów (12:6), trener Bernard poprosił o przerwę. Po czasie Czesi przystąpili do odrabiania strat, jednak pojedyncze skuteczne akcje zwycięzców grupy B jedynie przeplatały zdobywane seriami przez Belgów punkty. Chwila dekoncentracji siatkarzy z Belgii nieznacznie pomogła podopiecznym trenera Bernarda i po skutecznym bloku na Van Den Driesie na tablicy wyników widniał stan 18:14, wciąż przemawiający na korzyść podopiecznych Dominiqua Baeyensa. W decydującej części seta próby ratowania wyniku podjął jeszcze Adam Bartos, jednak skuteczne zagrania tego zawodnika na skrzydłach nie odmieniły losów seta. W końcówce nie mylił się Van Den Dries, po skutecznym ataku zapisując na koncie swojego zespołu 21. punkt.

Drugi set to także znakomity początek Belgów, dobra gra w obronie i efektywne zagrania w kontratakach pozwoliły podopiecznym trenera Baeyensa wypracować znaczne prowadzenie – 7:1. Po czeskiej stronie siatki brakowało przede wszystkim kończącego ataku, co skutecznie wykorzystywali rywale. Dominacja Belgów nie trwała jednak długo, Czesi zdołali zmniejszyć straty do czterech oczek (11:15). Nie był to koniec odrabiania strat przez podopiecznych trenera Bernarda, dobre zagrywki znanego z plusligowych parkietów Lukasa Tichacka i kontrataki wykańczane atakami z szóstej strefy pozwoliły Czechom dotrzymać kroku rywalom. Po autowym ataku Coolmana różnica punktowa zmniejszyła się nawet do dwóch "oczek". Wyższy poziom koncentracji utrzymali jednak Belgowie, którzy ponownie odskakując rywalom na kilka punktów, pewnie kontrolowali przebieg partii i wygrali 21:18.

Odsłonę kolejną rozpoczęła wymiana punkt za punkt. Jednak tym razem o krok dalej byli siatkarze z Czech (5:3, 7:4). Podopieczni Dominiqua Baeyensa znaleźli się natomiast w roli zespołu muszącego gonić wynik. Mniej skuteczny niż na etapie fazy grupowej był lider zespołu – Bram Van Den Dries. Tym razem w tej roli dobrze odnalazł się Matthijs Verhanneman, który na przestrzeni całego meczu był najlepiej punktującym zawodnikiem swojego zespołu. W niwelowaniu dystansu punktowego Belgom pomogły niewymuszone błędy własne Czechów (13:13). Skuteczne bloki Belgów i autowe ataki Czechów odmieniły sytuację na boisku i podobnie jak we wcześniejszych fragmentach meczu, kontrolę nad przebiegiem zmagań przejęli siatkarze z Belgii (15:17). Równie szybko podopieczni trenera Bernarda doprowadzili do wyrównania, jednak rozgrywana na przewagi końcówka seta i meczu należała do triumfatorów grupy A. Kropkę nad „i" postawił Simon Van Den Voorde, dwukrotnie punktując bezpośrednio zagrywką (22:20).



Czechy – Belgia 0:3
(17:21, 18:21, 20:22)

Składy zespołów:
Czechy: Hysky (6), Holubec (5), Bartos (11), Siroky (2), Tichacek, Finger (5), Kopacek (libero) oraz Mauler (2), Boula (2) i Krisko (6)
Belgia: Van Den Dries (6), Deroo (6), Coolman (1), Van De Voorde (5), Verhanneman (9), Valkiers, Dejonckheere (libero) (1)


Drugie spotkanie półfinałowe zapowiadało bardziej wyrównane widowisko. Początek zmagań to rywalizacja punkt za punkt, przy czym w poczynaniach obu ekip widać było nerwowość. Efektywne zagrania w ataku przeplatały seriami popełniane błędy w polu serwisowym. Początkowo lepiej prezentowali się gospodarze, jednak skuteczna gra w bloku i znakomite obrony pozwoliły Chorwatom przejąć kontrolę nad przebiegiem zmagań (12:7). Po tureckiej stronie siatki coraz lepiej prezentował się Emre Batur, jednak pojedyncze zagrania na skrzydłach nie wystarczyły, aby dotrzymać kroku rozpędzonym rywalom (8:14). W ekipie gości natomiast dzielił i rządził Fran Peterlin, wspierany przez Ivana Raicia. W końcówce partii Chorwaci prowadzili już pięcioma oczkami, efektywnym atakiem przy podwójnym bloku rywali zakończył ją Raić (21:15).

W drugiej partii podopieczni trenera Simuncicia w niczym nie przypominali zespołu kontrolującego przebieg zmagań w partii premierowej. Problemy z przyjęciem gości bezlitośnie wykorzystywał Emin Gok, dzięki czemu już w początkowej fazie seta gospodarze prowadzili 6:1. Niesieni dopingiem miejscowej publiczności Turcy byli nieomylni. Pojedyncze zagrania Raicia i skuteczne bloki przyjezdnych były jedynie tłem dla ataków gospodarzy. Przy mnożących się błędach własnych Chorwatów przewaga gospodarzy systematycznie rosła. W końcówce seta dystans dzielący obie ekipy wynosił już 10 oczek. Ostatecznie nie pozostawiając złudzeń rywalom, Turcy wygrali tę część meczu 21:10.

Zapominając szybko o porażce i rozmiarach przegranej, Chorwaci kolejną część meczu rozpoczęli z wysokiego „C". Gospodarze tylko do stanu 4:6 byli w stanie dotrzymać kroku rywalom. Na tym etapie rywalizacji ścianę nie do przejścia stanowił blok gości, problemów z wykańczaniem zagrań w ataku nie mieli natomiast Ivan Raić i Darko Nojić (17:9). Wydawało się, że tak pewną przewagę podopieczni trenera Simuncicia utrzymają do końca partii, jednak goście nie ustrzegli się błędów własnych. Niedociągnięcia w grze rywali wykorzystywał Burutay Subasi i w końcówce partii dystans dzielący obie drużyny zmniejszył się do trzech punktów (17:20). Więcej „zimnej krwi" zachowali jednak Chorwaci, głównie dzięki utrzymującej się wysokiej skuteczności Raicia dowożąc przewagę do końca partii, wygranej 21:17.

Stając przed szansą rozstrzygnięcia spotkania w czterech setach Chorwaci nie utrzymali odpowiedniej koncentracji. Już początki seta wskazywały na dominację gospodarzy. Poziom przyjęcia Chorwatów pozostawiał wiele do życzenia, a brak kończących ataków musiał znaleźć odzwierciedlenie na tablicy wyników. Turcy prowadzili kolejno 5:1, 12:4, a w końcówce partii 17:8. Ten fragment meczu był bliźniaczo podobny do odsłony drugiej, od pierwszej do ostatniej piłki to reprezentacja Turcji sprawowała kontrolę nad przebiegiem zmagań. Dominację gospodarzy najlepiej potwierdza wynik seta, wygranego do 12.

Mimo bolesnej porażki w czwartym secie Chorwaci decydującą partię rozpoczęli dość pewnie. Początki seta to wymiana sił w ataku i rywalizacja punkt za punkt (5:5), ze wskazaniem na gospodarzy. Jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną, dzięki efektywnym zagraniom swojego lidera, goście odskoczyli rywalom na dwa oczka (7:5). Równie szybko Turcy zniwelowali dystans, jednak po przerwie, o którą poprosił trener Simuncić, przyjezdni odzyskali kontrolę nad przebiegiem zmagań (10:8). Końcówka seta to popis gry Ivana Raicia, który poprowadził swój zespół do zwycięstwa 15:12. Tym samym, podobnie jak w historii rywalizacji obu ekip, na etapie zmagań grupowych lepsi okazali się Chorwaci. Gospodarzom Final Four pozostanie walka o miejsce na najniższym stopniu podium, podczas gdy Chorwaci zagrają w finale z Belgami.

Turcja – Chorwacja 2:3
(15:21, 21:10, 17:21, 21:12, 12:15)

Składy zespołów:
Turcja: Kiyak (2), Subasi (19), Batur (11), Yucel (4), Gok (2), Koc (9), Yesilbudak (libero) oraz Toy (2), Ayvazoglu (7) i Yilmaz (2)
Chorwacja: Żukouski (2), Sabljak (5), Nojić (10), Peterlin (3), Cosić (7), Raić (17), Sarcević (libero) oraz Sedlacek (1) i Tropan (1)

Zobacz również:

Wyniki Final Four Ligi Europejskiej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-07-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved