Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacje młodzieżowe > Artur Szalpuk: Kluczem do sukcesu była świetna atmosfera w zespole

Artur Szalpuk: Kluczem do sukcesu była świetna atmosfera w zespole

fot. Anna Szalpuk

Wczoraj polscy kadeci wrócili z MŚ z brązowym medalem. Młodzi zawodniczy powtórzyli sukces reprezentacji z 1999 roku, w której grał m.in. Michał Bąkiewicz czy Arkadiusz Gołaś. O tym, co działo się w Meksyku, opowiedział Artur Szalpuk.

MŚ zakończyliście z brązowym medalem. Co było kluczem do osiągnięcia takiego sukcesu?

Artur Szalpuk:Jest to dla nas olbrzymi sukces. Kluczem do tego, jak i do każdego innego naszego sukcesu, była świetna atmosfera w zespole. Jesteśmy kolegami zarówno na boisku, jak i poza nim. Moim zdaniem zdecydowanie to miało największy wpływ na końcowy rezultat.

To już kolejny medal tej samej ekipy Wiesława Czai. Czy z perspektywy czasu w tym turnieju czuliście się drużyną mocniejszą niż ta, która zdobyła srebrny medal podczas ME?



– Uważam, że nie. Ciężko jest wykonać jakiś zauważalny progres w przeciągu dwóch miesięcy. Zarówno do tego turnieju, jak i do ME zostaliśmy świetnie przygotowani przez nasz sztab szkoleniowy.

Na MŚ przegraliście tylko jeden mecz. Jednak gdyby nie to, moglibyście powalczyć o złoto. Czego zabrakło w drugim spotkaniu z reprezentacją Chin?

– Trzeba zacząć od tego, że drużyna z Chin zagrała naprawdę bardzo dobry mecz. Nam tego dnia gra nie układała się tak, jak byśmy chcieli. Kontrolowaliśmy mecz do stanu 19:13 w pierwszym secie, później stało się coś, co ciężko opisać. Odpuściliśmy, myśleliśmy, że set się sam dogra i niestety przegraliśmy tę partię. To nas chyba podłamało, oczywiście walczyliśmy, staraliśmy się, ale coś było nie tak. Według mnie to był chyba kluczowy moment, straciliśmy pewność siebie i ostatecznie nie awansowaliśmy do finału.

Na tym turnieju nie dostałeś zbyt wielu szans na zaprezentowanie się na boisku. Czy w związku z tym czujesz pewien niedosyt?

– Oczywiście, że chciałbym grać jak najwięcej, pomóc drużynie na boisku. Nie ma mowy jednak o niedosycie i niezadowoleniu, jesteśmy drużyną, a co za tym idzie – nie ma znaczenia kto gra, chodzi o to, żeby wygrać mecz i tylko to się dla mnie liczy.

Jak oceniasz organizację tak ważnego wydarzenia jak MŚ? Dobrze czuliście się w Tijuanie?

– Z mojej perspektywy organizatorzy zagwarantowali odpowiedni poziom turnieju. Możemy mieć zastrzeżenia jedynie do jedzenia, które nie za bardzo nam pasowało. Hotel, hale oraz transport po mieście były już jednak dużo lepsze.

W przyszłym sezonie zobaczymy cię w koszulce AZS-u Politechniki Warszawskiej. Jakie perspektywy stwarza ci podpisanie kontraktu z tym zespołem?

– Umożliwi mi to przebywanie, trenowanie oraz granie z dużo lepszymi zawodnikami ode mnie. A to z kolei pozwoli mi rozwinąć swoje umiejętności siatkarskie, na czym aktualnie najbardziej mi zależy.

Długo zastanawiałeś się nad propozycją jaką złożył ci klub?

– Bardzo długo. Miałem przenieść się do Spały, jednak po meczu z Rosją na ME pojawiła się oferta z Politechniki. Była to ciężka decyzja. Młodym zawodnikom jest bardzo trudno się przebić do PlusLigi i często przepadają. Jednak postanowiłem zaryzykować i zostać w Warszawie. Mam nadzieje, że jakoś dam sobie radę.

Czy po powrocie z Meksyku możesz już pozwolić sobie na wakacje?

– Wakacje zaczną się dla mnie i dla moich kolegów z kadry dopiero za dwa tygodnie. W sobotę wylatujemy do Holandii na ostatni turniej w tym sezonie. Odbędzie się tam Olimpijski Festiwal Młodzieży Europy. Po tym turnieju będę miał tydzień wolnego. Będzie to jedyny wolny moment podczas tych wakacji, gdyż cały sierpień zajmą mi przygotowania z nowym klubem.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacje młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-07-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved