Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. A: Wymęczone zwycięstwo Francuzów

LŚ, gr. A: Wymęczone zwycięstwo Francuzów

fot. archiwum

Kto nie wygrywa 3:0, prowadząc 2:0... zawsze może jeszcze wygrać w tie-breaku. Tak właśnie było w meczu Argentyna - Francja. Trójkolorowi mogli zakończyć spotkanie w trzech partiach, ale dali się rozegrać rywalom i o wyniku zadecydował piąty set.

Spotkanie pomiędzy Francją i Argentyną stało pod znakiem błędów. W pierwszych dwóch setach to gospodarze popełniali ich zdecydowanie więcej. W pierwszej partii dość szybko Francuzi odjechali swoim rywalom. Od stanu 2:2 zdobyli kolejne 3 punkty – najpierw przez argentyński blok przebił się Earvin Ngapeth, potem dwukrotnie został zablokowany Pablo Bengolea i o czas poprosił Javier Weber. Po przerwie Sebastian Sole zaatakował w aut i przewaga les bleus wynosiła już cztery punkty. Gospodarzom udało się odrobić straty, głównie dzięki błędom rywali. Po asie serwisowym Bengolei obie drużyny dzielił już tylko jeden punkt (5:6). Jednakże w grze Argentyńczyków w tym secie mnożyły się błędy, trójkolorowi może nie grali bezbłędnie, ale to wystarczyło, by na drugiej przerwie technicznej mieć sześć punktów przewagi. Francuzi utrzymali duży dystans punktowy do końca seta. Earvin Ngapeth zakończył tę odsłonę, kończąc piłkę przechodzącą.

Drugi set był już bardziej wyrównany. Na samym początku Argentyńczycy wyszli na pierwsze dwupunktowe prowadzenie w tym meczu, po serii skutecznych bloków, jednak rywale odrobili straty. Do stanu 14:14 wynik oscylował wokół remisu, potem przydarzyła się seria błędów gospodarzy – zepsute zagrywki przeplatały się autowymi lub zablokowanymi atakami i w rezultacie les bleus odjechali na 21:15. Javier Weber próbował ratować sytuację, dokonując zmian w składzie, za słabo spisującego się dzisiaj Ivana Castellaniego wszedł Bruno Romanutti. Było już jednak za późno, by móc uratować wynik. Autowy atak Federico Pereyry przypieczętował zwycięstwo Francuzów w tej partii.

W trzecim secie szkoleniowiec argentyńskiej drużyny poczynił dalsze zmiany w składzie. Zostawił na boisku Romanuttiego, ale zmienił rozgrywającego i od początku tej partii grał Nicolas Uriarte. Także wchodzący wcześniej jedynie na zmiany zadaniowe Nicolas Bruno został na dłużej na parkiecie. Tak jak i w poprzedniej partii, tak i teraz pierwsza połowa seta była bardzo zacięta. Wprawdzie Argentyńczykom udało się uciec na dwa punkty, ale nie byli w stanie powiększyć swojej przewagi. Do czasu. Wobec słabszej gry swoich podopiecznych także Laurent Tillie zdecydował się na zmiany. Przede wszystkim za mało skutecznego Mory’ego Sidibe (zaledwie 4 zdobyte punkty przez dwa i pół seta) na boisku pojawił się Marien Moreau. Nadal jednak Francuzi grali bez atakującego, bowiem główny ciężar zdobywania punktów wzięli na siebie dwaj przyjmujący: Earvin Ngapeth i Julien Lyneel. A po argentyńskiej stronie siatki atakujący jak najbardziej dawał znać o sobie, Romanutti z każdą akcją tylko się rozkręcał. W zdobywaniu punktów wspierał go Sebastian Sole. Gospodarze uciekli rywalom na pięć oczek (21:16), kolejne zmiany we francuskiej drużynie (Rafael Redwitz za Benjamina Toniuttiego ) nic nie pomogły. Goście przegrali tego seta do 17.



Najbardziej zacięta była czwarta partia. Argentyńczycy na początku odskoczyli na cztery punkty (9:5), dzięki dwóm blokom na Julienie Lyneelu i skutecznym atakom Romanuttiego. Goście szybko odrobili straty, do czego częściowo przyczyniły się błędy popełnianie przez gospodarzy, i od stanu 11:11 żadna z drużyn nie była w stanie odskoczyć na więcej niż dwa punkty. W końcówce ponownie lepsi okazali się podopieczni Javiera Webera, którzy od stanu 21:21 wygrali trzy kolejne akcje. Wprawdzie Ngapeth wybronił jeszcze piłkę setową, ale w następnej akcji Francuzi nie byli w stanie powstrzymać dobrze spisującego się Bruno Romaniuttiego.

Tie-break od prowadzenia 2:0 otworzyli Argentyńczycy. Zaraz potem jednak stracili cztery kolejne punkty i o czas musiał prosić Javier Weber. Nie do zatrzymania był Earvin Ngapeth, to właśnie po jednym z jego ataków goście uzyskali czteropunktową przewagę. W piątym secie wyraźnie iskrzyło pomiędzy zawodnikami przeciwnych drużyn, Ngapeth wdał się zresztą w wymianę uprzejmości z rywalami przy zmianie stron. Trójkolorowi raz zdobytej przewagi już nie stracili, mecz skończył nie kto inny, jak enfant terrible francuskiej siatkówki, który skutecznie obił blok przeciwnika. Mimo zwycięstwa les bleus mają jednak czego żałować, bo mogli to spotkanie wygrać 3:0 i zachować iluzoryczną szansę na awans do turnieju finałowego.

Argentyna – Francja 2:3
(18:25, 18:25, 25:17, 25:22, 11:15)

Składy zespołów:
Argentyna: Sole (17), Pereyra (16), Crer (3), De Cecco (2), Romanutti (16), Bengolea (1), Gonzalez (libero) oraz Castellani (1), Ramos (4), Uriarte (1), Quiroga (3) i Bruno (7)

Francja: Hardy-Dessources (1), Toniutti (3), Lyneel (14), Ngapeth (24), Le Roux (7), Sidibe (4), Grebennikov (libero) oraz Redwitz, Moreau (7), Le Goff (11) i Tillie

Zobacz również:
Wyniki 5. kolejki oraz tabela gr. A Ligi Światowej

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-07-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved