Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > LE M, gr. B: Zwycięstwa Hiszpanii i Czarnogóry

LE M, gr. B: Zwycięstwa Hiszpanii i Czarnogóry

fot. archiwum

Większych problemów z pokonaniem reprezentacji Węgier nie mieli Hiszpanie. Stracili co prawda seta, ale w przeciągu całego meczu byli zespołem lepszym. Z kolei Czarnogórcy pokonali Czechów 3:2, ale to Czesi zapewnili sobie awans do turnieju finałowego.

Trener reprezentacji Hiszpanii, po tym, jak jego podopieczni po wczorajszej porażce definitywnie stracili szansę na grę w turnieju finałowym Ligi Europejskiej, w dzisiejszym meczu z Węgrami dał odpocząć szóstkowym zawodnikom: Sergio Nodzie, Jorge Fernándezowi i Andrésowi Villenie. Nawet grając dosyć przemeblowanym składem, siatkarze z Półwyspu Iberyjskiego już w pierwszej odsłonie meczu wypracowali sobie wysoką przewagę (14:9, 17:10). Wprawdzie w końcówce seta podopieczni György’ego Demetera odrobili nieco strat, ale i tak Hiszpanie dowieźli przewagę do końca i wygrali tę partię 21:17.

W drugim secie skuteczną grę w ataku kontynuował Daniel Rocamora, w obronie świetnie radził sobie Antoni Llabrés. Węgrzy jednak poprawili swoją grę, ataki Arpada Barotiego oraz bloki Davida Szabo przynosiły kolejne punkty i w rezultacie to siatkarze znad Balatonu wyszli na prowadzenie (7:6). Hiszpanom w połowie seta udało się wprawdzie uciec na kilka punktów (14:11, 17:15), ale rywale doprowadzili do remisu i doszło do bardzo emocjonującej końcówki. Węgrzy obronili trzy piłki setowe, ale przy stanie 20:20 najpierw udanym atakiem popisał się Rocamora, następnie Alejandro Vigil dołożył skuteczny blok i siatkarze z Półwyspu Iberyjskiego wyszli na prowadzenie 2:0 w meczu.

W trzeciego seta Węgrzy weszli z tą samą agresją w grze, którą mieli w końcówce poprzedniej partii, ataki Balazsa Bagicsa i Rolanda Gergye wchodziły w hiszpański parkiet bez problemu. Ponadto Hiszpanie mieli poważne problemy z przyjęciem zagrywki rywala i w rezultacie przegrywali już 4:10. Mimo wielu błędów w grze udało się podopiecznym trenera Fernando Muñoza odrobić część strat (12:15), ale nie udało się uniknąć konieczności rozegrania czwartego seta.



Hiszpanie najwyraźniej nie chcieli powtórki z meczu rozgrywanego w Barcelonie, w którym też prowadzili 2:0 z Węgrami, a potem musieli grać z nimi tie-break. Dodatkowo Fernando Muñoz poczynił kilka zmian w składzie, które miały na celu uniknięcie powtórki z historii. Na boisku pojawili się więc Francisco José Ruiz oraz Carles Mora. I to właśnie ci dwaj zawodnicy zakończyli to spotkanie – as tego pierwszego dał Hiszpanii pierwszą piłkę meczową, a atak tego drugiego zamknął seta wynikiem 21:13.

Hiszpania – Węgry 3:1
(21:17, 22:20, 16:21, 21:13)

Składy zespołów:
Hiszpania: Trinidad (2), Vigil (5), Rocamora (22), Osorio (8), Fornes (7), Gonzalez (7), Llabres (libero) oraz Ruiz (1), Villena (1) i Mora (3)
Węgry: Szabo A. (6), Bagics (7), Nagy (6), Gergye (12), Kaszap (1), Baroti (8), Domotor (libero) oraz Toth, David, Nacsa (2) i Szabo D. (3)


W drugim spotkaniu grupy B Czesi wprawdzie przegrali z Czarnogórą, ale zdobyli bezcenny punkt, który już dzisiaj zapewnił im grę w Final Four Ligi Europejskiej. – Jesteśmy bardzo zadowoleni, że udało nam się awansować – cieszył się po meczu Stewart Bernard, trener czeskiej reprezentacji. – Z Czarnogórą to był ciężki mecz, pełen emocji. Gra falowała, ale jestem zadowolony, że udało się zdobyć punkt – podkreślił szkoleniowiec.

Mecz rozpoczął się po myśli Czarnogórców, którzy od początku mieli kilkupunktową przewagę. Nasi południowi sąsiedzi grali zbyt nerwowo, słabo w ataku i bardzo źle w przyjęciu. – Początki zawsze są dla nas ciężkie. Przed naszymi kibicami dopadła nas nerwowość, ale w drugim secie już zdołaliśmy się skoncentrować – powiedział po meczu Aleš Holubec, środkowy gospodarzy. Drugiego seta Czesi kontrolowali od początku do końca i pewnie go wygrali.

Dobrą dyspozycję z drugiej partii Czesi kontynuowali też na początku trzeciego seta, walczyli o każdą piłkę. Po bloku Tomáša Širokego miejscowi prowadzili już 9:6 i o czas poprosił Nikola Matijasević. Jednak po przerwie podopieczni Stewarta Bernarda zdobywali dalsze punkty i po kolejnym skutecznym bloku Širokego było już 12:6. I wtedy coś się w grze gospodarzy zacięło, rywale zaczęli odrabiać straty i zrobiło się 12:11. Tym razem to trener czeskiej reprezentacji poprosił o czas. Jego podopieczni jednak nie poprawili gry, mylili się w ataku i to Czarnogórcy wypracowali sobie dwupunktową przewagę (17:15), którą utrzymali do końca seta, wygranego 21:19.

Początek czwartej partii był wyrównany, jednak z czasem gospodarze odskoczyli na kilka punktów. Zdawali sobie doskonale sprawę, że dla nich ten set jest ostatnią szansą, by już dzisiaj spokojnie zapewnić sobie awans do turnieju finałowego i nie czekać na rozwój wypadków w niedzielnych meczach. Praktycznie cały set przebiegał pod kontrolą Czechów, którzy wygrali tę partię 21:17 i mogli odetchnąć z ulgą. Ta wygrana spowodowała, że w tie-breaku całkowicie uszło z nich powietrze – Czarnogórcy od początku prowadzili (5:1, 10:4) i w rezultacie wysoko wygrali tę partię, do 7. Ta wygrana już nie zmienia faktu, że do Marmaris nie pojadą.

Czarnogóra – Czechy 3:2
(21:13, 17:21, 21:19, 17:21, 15:7)

Składy zespołów:
Czarnogóra: Minić (10 pkt.), Cuk G. (14), Suljagić (6), Cacić (17), Lilivojević (6), Strugar (1), Rasović (libero) oraz Babić (4), Radunović, Cuk B. (4), Vujović i Jecmenica
Czechy:
Hysky (11 pkt.), Holubec (1), Bartos (9), Siroky (10), Tichacek (4), Finger (23), Kopacek (libero) oraz Mauler (1), Boula, Zajicek, Krisko i Kuliha

Zobacz również:
Wyniki 4. kolejki i tabela grupy B Ligi Europejskiej mężczyzn

źródło: inf. własna, rfevb.com, sport.idnes.cz

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-07-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved