Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > LE M, gr. C: Chorwaci i Białorusini kontynuują dobrą passę

LE M, gr. C: Chorwaci i Białorusini kontynuują dobrą passę

fot. CEV

Chorwaci od zwycięstwa zaczęli czwartą kolejkę spotkań w ramach Ligi Europejskiej. W pokonanym polu zostawili reprezentację Izraela. W drugim spotkaniu gospodarze - Białorusini - bez straty seta pokonali Turków.

W mecz lepiej weszli Chorwaci, ponieważ już po kilku akcjach uzyskali czteropunktowe prowadzenie nad rywalami (7:3). Jednak z biegiem czasu siatkarze z Izraela grali coraz skuteczniej, a wynik zaczął oscylować wokół remisu (12:12). W końcówce obie drużyny miały szanse na rozstrzygnięcie premierowej odsłony na swoją korzyść, ale ostatecznie więcej zimnej krwi zachowali podopieczni trenera Simuncicia, którzy triumfowali 25:23.

Podłamani takim obrotem sprawy zawodnicy trenera Netzera fatalnie rozpoczęli drugą partię. Już po kilku akcjach przegrywali 1:7, a ich postawa pozostawiała wiele do życzenia. Z biegiem czasu Chorwaci prezentowali coraz większy luz na boisku, a ich rywale wciąż nie potrafili odnaleźć odpowiedniego rytmu gry (14:6). W kolejnych akcjach Chorwaci kontrolowali boiskowe wydarzenia (17:10), a w końcówce nie pozwolili przeciwnikom zdobyć już ani jednego oczka. Ostatecznie w tej części meczu rozgromili siatkarzy z Izraela 21:10.

W trzecim secie Izraelczycy próbowali początkowo dotrzymać kroku rozpędzonym rywalom, jednak szybko okazało się, że jest to dla nich zbyt trudna sztuka (4:7). Z biegiem czasu Chorwaci ponownie odskakiwali od rywali (14:9). W kolejnych akcjach obraz gry nie ulegał zmianie, a podopieczni trenera Simuncicia zmierzali do końcowego sukcesu (17:13). Ostatecznie ta partia padła ich łupem 21:14, a w całym meczu zwyciężyli 3:0.



W premierowej odsłonie szansa Izraelczyków na zwycięstwo wynikała głównie z dobrej skuteczności w ataku, która wyniosła 44% oraz z dobrej dyspozycji w polu serwisowym, co od razu przekładało się na skuteczną postawę w bloku. Jednak warto zaznaczyć, że obie drużyny w tej części meczu popełniły aż 22 błędy własne. W kolejnych setach ich liczba spadła, ale zmniejszyła się także skuteczność podopiecznych trenera Netzera w ataku, co było wodą na młyn dla Chorwatów. Ponadto poprawili oni grę w bloku i w zagrywce, a to wystarczyło, aby bez trudu pokonać rywali.

Chorwacja – Izrael 3:0
(25:23, 21:10, 21:14)

Składy zespołów:
Chorwacja: Zhukouski (2), Sabljak (7), Nojić (8), Raić (13), Cosić (10), Isek, Sarcević (libero) oraz Sedlacek i Peterlin (8)
Izrael: Katzenelson (2), Hershko (1), Batchkala (2), Vinarsky (3), Ben Gal (10), Sokolov (3), Shoval (libero) oraz Osokin (2), Levitan, Ohana (1) i Milstein


Początkowo obie drużyny toczyły w miarę wyrównaną walkę, ale jeszcze przed przerwą techniczną zaczęła się uwidaczniać przewaga Białorusinów (11:8). Po niej dystans punktowy dzielący oba zespoły systematycznie się powiększał (16:10). W końcówce Turcy zupełnie się poddali, a nasi wschodni sąsiedzi pewnie triumfowali 21:13.

W drugiego seta lepiej weszli siatkarze znad Bosforu, bowiem już na jego początku odskoczyli od rywali na dwa oczka (3:1). Jednak na świetlnej tablicy szybko pojawił się remis, a obie ekipy zaczęły walczyć cios za cios (6:6). Dopiero przed przerwą techniczną inicjatywę ponownie zaczęli przejmować Białorusini (12:10). W kolejnych akcjach Turcy zaczęli się gubić, a ich strata do rywala systematycznie się powiększała (11:15). Następnie obraz gry się nie zmieniał, a zwycięstwo podopiecznych trenera Sidelnikowa w drugiej odsłonie stawało się coraz bardziej prawdopodobne (17:14). Ostatecznie Białorusini wygrali 21:19.

W pierwszych akcjach trzeciej odsłony obie drużyny szły łeb w łeb (4:4). Wprawdzie chwilę później na prowadzenie wysunęli się siatkarze znad Bosforu (8:6), ale Białorusini szybko doprowadzili do kolejnego w tej części meczu remisu (10:10). Dopiero po przerwie technicznej inicjatywę zaczęli przejmować nasi wschodni sąsiedzi (14:11). W kolejnych minutach podopieczni trenera Basicia odrobili część strat, lecz wciąż przewaga była po stronie ich przeciwników (17:15). W decydujących momentach przebudzili się Turcy, a na świetlnej tablicy pojawił się remis (20:20). Ostatnie słowo należało jednak do zawodników trenera Sidelnikowa, którzy trzecią partię rozstrzygnęli na swoją korzyść 24:22.

Oba zespoły całkiem dobrze spisywały się w ataku, choć lepszą, bo ponad 60-procentową skutecznością w tym elemencie popisali się Białorusini. Oni również popełnili o cztery własne błędy mniej od rywali. Z lepszej strony pokazali się również w zagrywce oraz w bloku. Szczególnie w tym drugim elemencie ich przewaga była bardzo widoczna (9 do 3).

Turcja – Białoruś 0:3
(13:21, 19:21, 22:24)

Składy zespołów:
Turcja: Kiyak (1), Toy (12), Batur (7), Yücel (10), Gök (5), Koç (6), Yesilbudak (libero) oraz Capkinoglu
Białoruś: Audoczanka (16), Antanowicz (12), Busel (10), Zhenzdryn (5), Haramykin (3), Mikanowicz (6), Likarad (libero) oraz Akhrem, Pranko i Miskewicz

Zobacz również:
Wyniki 4. kolejki spotkań oraz tabela gr. C Ligi Europejskiej mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-07-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved