Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > LE M, gr. B: Czesi ciągle na czele, Czarnogóra druga

LE M, gr. B: Czesi ciągle na czele, Czarnogóra druga

fot. CEV

Czterech setów potrzebowali siatkarze z Czarnogóry, by pokonać zawodników z Półwyspu Iberyjskiego. Hiszpanie po zwycięstwie w pierwszej partii nie potrafili przeciwstawić się rywalom, przegrywając 1:3. Czesi wygrali z Węgrami również 3:1.

Po raz trzeci w tegorocznej Lidze Europejskiej Czarnogórcy okazali się lepsi od Hiszpanów. Jednak spotkanie lepiej zaczęło się dla siatkarzy z Półwyspu Iberyjskiego. Dobra gra hiszpańskich środkowych, Jorge Fernándeza i Miquela Ángela Fornésa, spowodowała, że w pewnym momencie ich drużyna prowadziła 9:3. W tym momencie o czas poprosił Nikola Matijasević. Po przerwie jego podopieczni próbowali zniwelować straty, zwłaszcza na to pracowali Vojin Cacić i Aleksandar Milivojević. W końcówce w grę obydwu zespołów wkradło się sporo błędów, ale to Hiszpanie podtrzymali dobrą dyspozycję i względnie łatwo wygrali do 18.

W drugim secie to siatkarze z Bałkanów lepiej zaczęli, dzięki dobrej grze Minicia wyszli na trzypunktowe prowadzenie (7:4). Czarnogórcy zdecydowanie górowali w tej partii nad swoimi rywalami w elemencie ataku – zdobyli nim 18 punktów, przy skuteczności wynoszącej 58%, podczas gdy Hiszpanie zapunktowali w tym elemencie zaledwie 6 razy, mając mizerną skuteczność wynoszącą 32%. To pozwoliło podopiecznym Nikoli Matijasevicia utrzymać kilkupunktową przewagę do końca seta i wygrać go do 17.

Trzecia partia była zdecydowanie bardziej wyrównana (7:7, 15:15), w początkowej części seta dobrze sobie radził Juan Manuel González, na rozegraniu dwoił się i troił Ángel Trinidad, ale w kolejnych akcjach blok bałkański okazywał się co rusz nie do przebicia dla Hiszpanów, o czym szczególnie boleśnie przekonał się Daniel Rocamora, który wszedł w tej partii w miejsce Andrésa Villeny. W końcówce podopieczni Fernando Muñoza obronili dwie piłki setowe, ale trzeciej już nie i zrobiło się 2:1 w meczu.



Czarnogórcy od początku czwartego seta narzucili własne tempo gry, w ataku punktowali Minić, Cacić i Suljagić, co od początku dało im kilkupunktową przewagę. Przy stanie 17:12 Fernando Muñoz zdecydował się na zmianę rozgrywającego, ale niewiele to dało. Siatkarze z Bałkanów mieli pierwszą piłkę meczową przy stanie 20:13 i od razu za pierwszym podejściem zrobili z niej użytek. Taki wynik oznacza, że Hiszpania już ostatecznie straciła szansę na grę w turnieju finałowym Ligi Europejskiej.

Czarnogóra – Hiszpania 3:1
(18:21, 21:17, 23:21, 21:13)

Składy zespołów:
Czarnogóra: Minić (14), Cuk G. (9), Suljagić (4), Cacić (11), Milivojević (10), Strugar, Rasović (libero) oraz Babić (4), Cuk B. (1) i Vujović
Hiszpania: Noda (13), Trinidad (3), Fernandez (6), Fornes (5), Villena (8), Gonzalez (9), Llabres (libero) oraz Ruiz, Rocamora (2) i Mora


Węgrzy dobrze rozpoczęli spotkanie z Czechami, na pierwszej przerwie technicznej prowadzili dwoma punktami, na drugiej przerwie mieli jeszcze punkt przewagi, ale potem podopieczni Stewarta Bernarda zdołali odrobić straty. Grali bardzo skutecznie w ataku (kończyli trzy na cztery piłki), co spowodowało, że w końcówce odjechali rywalom i wygrali tę partię do 16. Problemy gospodarzy zaczęły się w secie drugim. Spadła skuteczność w ataku, za to pojawiło się sporo błędów (9 punktów oddanych Węgrom w tym secie), zwłaszcza na zagrywce. Nie funkcjonowało też zbyt dobrze przyjęcie i na efekty nie trzeba było długo czekać. Przy prowadzeniu gości 18:10 Bernard zdecydował się na zmianę rozgrywającego i na boisku pojawił się Ondřej Boula. Niewiele to pomogło, bo podopieczni György’ego Demetera wygrali tę odsłonę meczu 21:12.

Ta gładka porażka w drugim secie chyba nieco rozdrażniła Czechów, bo rozpoczęli trzecią partię z wysokiego C. Przy zagrywce Tomáša Hýskiego wyszli na prowadzenie 8:1, później przewaga gospodarzy wzrosła nawet do dziewięciu punktów (12:3). Potem jednak Czesi stracili koncentrację i pozwolili rywalom odrobić część strat. Przy stanie 16:11 o czas poprosił Stewart Bernard, ale po przerwie przewaga jego podopiecznych jeszcze stopniała (17:14). Ten trzypunktowy dystans utrzymał się do końca seta, wygranego przez miejscowych 21:17.

Czwartą partię Czesi zaczęli od kilkupunktowego prowadzenia (8:3), Węgrzy wprawdzie próbowali odrabiać straty, ale niewiele mogli poradzić na niezwykle skuteczną grę gospodarzy w tej partii. W rezultacie podopieczni Stewarta Bernarda wygrali tego seta 21:15. To zwycięstwo mocno przybliżyło ich do awansu do turnieju finałowego. Aby go sobie zapewnić, muszą w sobotę wygrać z Czarnogórą.

Po meczu kapitan reprezentacji Czech, Ondřej Boula, nie krył zadowolenia nie tylko z wyniku meczu, ale również z faktu, że hala w Opavie była wypełniona kibicami. – Widownia dzisiaj była niesamowita i byłem zaskoczony tym, że tak wielu ludzi przyszło nas oglądać. Naprawdę to się nam podobało. Poza drugim setem, w którym straciliśmy koncentrację, mieliśmy mecz pod kontrolą od początku do końca – powiedział czeski rozgrywający.
– Czesi zagrali bardzo dobrze w pierwszym secie, bardzo dobrze zagrywali i mieliśmy problemy z przyjęciem. To uległo zmianie w drugim secie, w którym to my pokazaliśmy dobrą zagrywkę, obronę i potrafiliśmy to wykorzystać. Jednak Czesi wrócili do gry w trzeciej i czwartej partii, grali dobrze i nic nie mogliśmy zrobić, by ich zatrzymać – przyznał po meczu Balazs Bagics, kapitan reprezentacji Węgier.

Czechy – Węgry 3:1
(21:16, 12:21, 21:17, 21:15)

Składy zespołów:
Czechy: Hysky (18), Holubec (6), Bartos (15), Siroky (3), Tichacek (2), Finger (11), Kopacek (libero) oraz Mauler, Boula i Krisko (1)
Węgry: Szabo A. (5), Bagics (11), Nagy (7), Gergye (8), Kaszap (2), Baroti (14), Dömötör (libero) oraz Toth, Nacsa i Szabo D.

Zobacz również:
Wyniki 4. kolejki i tabela gr. B Ligi Europejskiej M

źródło: cev.lu, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-07-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved