Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > MŚ w Starych Jabłonkach: Zmienne szczęście Polaków

MŚ w Starych Jabłonkach: Zmienne szczęście Polaków

fot. CEV

Serię "polskich" spotkań podczas MŚ w środę rozpoczęli Lech i Wojtasik. Nasi siatkarze ulegli 1:2 Łotyszom - Plavins/Peda. Zwycięstwa odniosły pozostałe polskie pary - Kądzioła/Szałankiewicz, Kantor/Łosiak oraz Fijałek/Prudel.

Para Lech/Wojtasik nie była faworytem spotkania przeciwko Łotyszom – Plavinsowi i Pedzie. A jednak polscy zawodnicy pokazali się z równie dobrej strony, co dzień wcześniej. W pierwszym secie pierwsze piłki to walka punkt za punkt. Później jednak Łotysze wypracowali sobie czteropunktowe prowadzenie. Biało-czerwonym udało się na chwilę zmniejszyć straty do jednego „oczka”, jednak rywale szybko odrobili przewagę. W końcowej fazie Polacy nie byli już w stanie odmienić losów seta i ostatecznie przegrali do 15. W drugim secie mogliśmy oglądać bardziej wyrównaną grę. Długo obie ekipy grały punkt za punkt. Przy stanie 16:15 dla Polaków sędzia odgwizdał Łotyszom nieczyste zagranie i przewaga biało-czerwonych urosła do dwóch punktów. Duet Lech/Wojtasik nie dał sobie odebrać prowadzenia i triumfował 21:18. W tie-breaku początkowo oba zespoły grały punkt za punkt, jednak dość szybko doświadczeni Łotysze wyszli na dwu-, trzypunktowe prowadzenie. Dodatkowo biało-czerwoni zaczęli się mylić. To wszystko zadecydowało o wygranej pary Plavins/Peda 15:12 i w całym meczu 2:1.

Łatwiejszego przeciwnika mieli Michał Kądzioła i Jakub Szałankiewicz, bowiem zmierzyli się z mało znanymi Wenezuelczykami. Niżej notowani rywale byli znakomitymi przeciwnikami dla biało-czerwonych, aby ci mogli zrehabilitować się za wczorajszą porażkę z duetem z Czech. Dzisiejsze spotkanie praktycznie od początku do końca toczyło się pod dyktando polskich siatkarzy. Wenezuelczycy popełniali znacznie więcej błędów i słabiej spisywali się w ataku. Z kolei Kądzioła i Szałankiewicz grali na większym luzie, co pozwoliło im na skuteczniejszą postawę. Jutro przed nimi jeszcze jedno spotkanie grupowe.

Dobrze spisali się także nasi olimpijczycy z Londynu. Mimo że Chilijczycy początkowo popełniali sporo błędów, to wynik oscylował wokół remisu. Dopiero udana kontra Mariusza Prudla dała biało-czerwonym dwupunktowe prowadzenie (6:4). Skuteczna zagrywka tego samego gracza pozwalała Polakom trzymać rywali na dystans dwóch oczek (8:6). Jednak rywale nie zamierzali tanio sprzedawać skóry. Ich udany blok sprawił, że na świetlnej tablicy pojawił się remis (11:11). Chwilę później as serwisowy Estebana Grimaltiego dał Chilijczykom minimalną przewagę (14:13). Następnie walka toczyła się cios za cios. Kluczowa akcja premierowej odsłony miała miejsce przy stanie 17:17, kiedy to po długiej wymianie skutecznym atakiem popisał się Grzegorz Fijałek. Kilka chwil później popisał się on także dobrą zagrywką, przez co w końcówce nasi reprezentanci odskoczyli od rywali i triumfowali 21:18.



Już na początku drugiego seta polska para objęła dwupunktowe prowadzenie, ale z czasem Chilijczycy doprowadzili do wyrównania (5:5). W kolejnych minutach nasi siatkarze wciąż nie mogli odskoczyć od przeciwników chociażby na dwa oczka (9:9). Dopiero od stanu 14:14 zaczęła się uwidaczniać przewaga Polaków. Trudne serwisy Fijałka oraz dobra gra na siatce Prudla sprawiły, że uzyskali oni przewagę nad przeciwnikami (18:14). W końcówce obraz gry nie uległ zmianie, a nasi siatkarze zwyciężyli 21:15.

Bartosz Łosiak i Piotr Kantor zmierzyli się z reprezentantami Kazachstanu – Aleksiejem Sidorenko/Alexandrem Diaczenko. Mecz odbywał się na arenie głównej, co sprawiło, że w pierwszych akcjach było widać sporo nerwowości w szeregach biało-czerwonych, przez co tracili oni kilka oczek do przeciwników. Jednak Polacy szybko się pozbierali, a w kolejnych akcjach walka trwała cios za cios. Dopiero blok Łosiaka i punktowy serwis tego samego zawodnika pozwolił naszym siatkarzom odskoczyć od rywali (18:16). W końcówce biało-czerwoni nie dali wydrzeć sobie zwycięstwa w premierowej odsłonie (21:19).

W drugą partię lepiej weszli nasi reprezentanci, ale z biegiem czasu gra się wyrównała. W szeregach rywali punktował przede wszystkim Diaczenko, ale to dobra obrona Polaków spowodowała, że uzyskali czteropunktowe prowadzenie (12:8). W następnych minutach biało-czerwoni kontrolowali boiskowe wydarzenia i nie pozwolili Kazachom nabrać wiatru w żagle. Triumf 21:17 sprawił, że są oni już pewni awansu do kolejnej fazy mistrzostw świata.

Plavins/Peda LAT [23] – Lech/Wojtasik POL [47] 2:1
(21:15, 18:21, 15:12)

Fijałek/Prudel POL [1] – Grimalt/M. Grimalt CHI [25] 2:0
(21:18, 21:15)

Kądzioła/Szałankiewicz POL [12] – Jackson/Leon VEN [36] 2:0
(21:14, 21:15)

Sidorenko/Diaczenko KAZ [14] – Kantor/Łosiak POL [38] 0:2
(19:21, 17:21)

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved