Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Andrzej Kowal: Trzeba chcieć się kształcić i rozwijać

Andrzej Kowal: Trzeba chcieć się kształcić i rozwijać

fot. Cezary Makarewicz

Mimo przerwy w rozgrywkach ligowych trener mistrza Polski nie narzeka na nadmiar wolnego czasu. - Jeżeli chcemy zrobić krok do przodu, musimy szukać nowych rozwiązań - o Resovii, losowaniu grup siatkarskiej LM i szkoleniu młodzieży mówił Andrzej Kowal.

Za nami XIX edycja turnieju Kinder+Sport. W tym roku miał pan okazję na żywo obserwować poczynania młodych zawodników i zawodniczek. Jak oceniłby pan tego typu turnieje?

Andrzej Kowal:Pomysł na organizację tego turnieju jest fantastyczną sprawą. W Drzonkowie pojawiła się ogromna liczba dzieci, wszyscy byli zebrani wokół hotelu i wszędzie, gdzie można było, odbijali piłkę. To jest bardzo dobre zarówno dla promocji siatkówki, jak i dla rozwoju tych dzieci. Na takim turnieju byłem pierwszy raz i naprawdę jestem pod ogromnym wrażeniem całokształtu.

Na tym etapie można wyłowić talenty wśród zawodników/zawodniczek w tak młodym wieku? Możemy w tym przypadku mówić już o elementach typowo sportowej rywalizacji czy to raczej zabawa siatkówką?



– Na pewno jest to zabawa, ale to już taki etap, w którym sama zabawa zaczyna przeradzać się w rywalizację sportową. Na finały przyjeżdżają zespoły, które traktują rozgrywki jako rozrywkę, ale przyjeżdżają też po to, aby wygrać. Na tym etapie pojawia się element rywalizacji sportowej. I można już zobaczyć chłopców czy dziewczyny, którzy mają potencjał i mogą być w przyszłości świetnymi siatkarzami, siatkarkami.

Będąc na meczach turnieju finałowego, z większą uwagą obserwował pan poczynania zespołów z Podkarpacia?

– Przyjechałem tylko dlatego, że mój syn grał tutaj w trójkach, bo faktycznie z Rzeszowa mieliśmy kawałek drogi. Obserwowałem jednak mecze na obu halach, nie tylko tam, gdzie grało moje dziecko. Widziałem różne spotkania i bardzo mi się cały ten turniej podoba.

W kontekście programów szkolenia młodzieży tego typu rozgrywki mogą być dobrym startem dla młodych zawodników/zawodniczek?

Oczywiście, obserwując już te rozgrywki wojewódzkie, chociażby u nas na Podkarpaciu, można zobaczyć ogromną liczbę dzieci, co potwierdza jak wielkim zainteresowaniem cieszy się ten turniej. Biorąc pod uwagę, że tak jest w każdym regionie Polski, to jest świetny początek do kolejnego etapu – etapu wszechstronnego. Dopiero kiedy dzieci przejdą na ten wyższy szczebel, będziemy w stanie ocenić już czy dany zawodnik jest w stanie być w przyszłości dobrym siatkarzem.

W ramach projektów szkolenia młodzieży nie ma jednak zbyt dużego przeskoku pomiędzy poszczególnymi etapami?

Nie, bo są odpowiednie programy, samych publikacji na ten temat też jest sporo. Z tego co byłem w stanie zaobserwować, to owszem, programy są, natomiast brakuje nam tych trenerów. Powiedzmy, że są nauczyciele, ale z tego co widziałem, to często brakuje tego prawdziwego przekazania wiedzy. Działania tych nauczycieli-trenerów są różne. Czasami mam wrażenie, że niektórzy z nich bardziej chcą zaspokoić swoje ambicje, niż nauczyć dane dziecko gry. Więc myślę, że z poziomem sportowym tego trenowania jest bardzo różnie, ale to już zależy od danego trenera czy nauczyciela. Publikacje są jednak, trzeba chcieć się kształcić i rozwijać.

Mimo przerwy w rozgrywkach ligowych nie odpoczywa pan od siatkówki…

Staram się obserwować wszystkie mecze Ligi Światowej, ile jestem w stanie. Na pewno przed rozpoczęciem rozgrywek ligowych będę też na krótkim szkoleniu we Włoszech. Jeżeli chcemy zrobić kolejny krok do przodu, musimy się rozwijać i szukać kolejnych nowy rozwiązań dla siebie i zespołu.

Niespełna tydzień temu rozlosowano grupy siatkarskiej Ligi Mistrzów. Jak oceniłby pan grupę Resovii Rzeszów? Można powiedzieć, że tym razem los był szczęśliwy?

Jeżeli ktoś mi mówi, że los był szczęśliwy albo mamy łatwą grupę, to powiem tak – jeżeli teraz będzie łatwiej, to później będzie trudniej. W tej chwili nie ma oceny rywali po barwach klubów, to jest bardzo często błędne. Fakt, że nie wylosowaliśmy zespołów włoskich, rosyjskich czy tureckich nie znaczy, że nie trafimy na bardzo mocny zespół w kolejnym etapie – jeżeli uda nam się awansować czy też wygramy grupę. Jeżeli chcemy grać dalej i zrobić krok do przodu, w porównaniu do ubiegłego roku, na pewno będziemy musieli pokonać jakiś mocny zespół. Czy będzie to w grupie czy drugiej rundzie, w tej chwili ma to drugorzędne znaczenie. Jeśli jesteś dobrze przygotowany, to to, na kogo trafisz, ma mniejsze znaczenie, choć jak pokazała historia, losowanie w Lidze Mistrzów, szczególnie w tej drugiej rundzie, może odegrać istota rolę.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary, rozgrywki młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-07-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved