Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki młodzieżowe > Sebastian Świderski: Tutaj nie ma fałszywych emocji

Sebastian Świderski: Tutaj nie ma fałszywych emocji

fot. archiwum

Sebastian Świderski jest pierwszym ambasadorem dziecięcego turnieju mini siatkówki pod szyldem Kinder + Sport. Były siatkarz, dziś trener wicemistrza Polski, niestrudzenie wspiera zapał dzieci i młodzieży do gry w siatkówkę.

Sebastian Świderski razem z Piotrem Gruszką odwiedzili Drzonków, gdzie miała miejsce już XIX edycja tej imprezy.

Mieliście z Piotrem Gruszką okazję obejrzeć dziś kilka meczów tego turnieju?

Sebastian Świderski: – Tak, był na to czas. Poziom jak co roku jest bardzo wysoki. Przede wszystkim widać wielkie zaangażowanie tych dzieciaków. Tutaj nie ma fałszywych emocji, tutaj wszystko jest grane na sto procent, jest płacz, jest radość. Widać, że dzieci żyją tym i bardzo to przeżywają.

Tych sportowych łez, chodząc po halach, widać dość dużo. Czy to kształtuje charaktery być może przyszłych sportowców?

– Na pewno tak. Co więcej, tutaj często jest tak, że to rodzice przeżywają bardziej niż te dzieci. Ale tutaj widać przede wszystkim więź rodzinną, a to jest bardzo ważne w dzisiejszych czasach. Po drugie, bardzo ważne jest to, że te dzieci chcą coś robić i coś robią. Mamy takie czasy, że wiele rodzin siedzi w czterech ścianach i nie są w ogóle związani ze sportem, a tutaj całe rodziny przeżywają, chcą się wspólnie bawić tą siatkówką, przeżywają to. Ja myślę, że to jest bardzo pozytywne i zdrowe.

Gdy zaczynał pan współpracę z Kinder + Sport, wyobrażał pan sobie, że za jakiś czas ta impreza osiągnie takie rozmiary, że będzie nią tak duże zainteresowanie?

– To jest dla nas powód do ogromnego zadowolenia. To pokazuje, że idziemy w dobrym kierunku. Cieszymy się, że coraz więcej drużyn się zgłasza. Mamy możliwość śledzenia niektórych „karier”, bo to już chyba tak trzeba nazwać. Tu widać jak na dłoni u niektórych zawodników: technikę, umiejętności, dyscyplinę taktyczną. Myślę, że za kilka lat z tych dzieciaków, którzy występują w tym turnieju, wyrosną reprezentanci naszego kraju.

Finał Kinder + Sport po raz pierwszy zagościł do Zielonej Góry. Jak organizacyjne wypadła impreza w Drzonkowie?

– Bardzo dobrze. Jestem pod wielkim wrażeniem. Ośrodek naprawdę bardzo fajny. Oprócz siatkówki uczestnicy mają możliwość obcowania z końmi, rewelacja. Widać, że lubuskie żyje nie tylko żużlem, ale także siatkówką. Jak widać, można tu zrobić coś ciekawego.

Region lubuski to strony bliskie pana sercu.

– No tak. Tutaj się urodziłem i wychowałem. Stąd pochodzę i mimo że ostatnio przeprowadziłem się do Kędzierzyna-Koźla, to nadal w sercu jest i lubuskie, i sam Gorzów.

Zostawiając nieco na boku turniej Kinder + Sport. Jak pan ocenia wyniki losowania drużyn w Lidze Mistrzów?

– Bardzo ciężka grupa. Mówi się, że nie ma w niej faworyta, ale ja bym powiedział inaczej, że nie ma w niej też żadnego outsidera. Każdy punkt będzie bardzo ważny, wg mnie nawet na wagę wyjścia z grupy. Są to niewygodni rywale. Zespoły, które przygotowują się głównie pod Ligę Mistrzów. Zespoły z Niemiec i z Belgii w swoich ligach mają niewielu mocnych rywali i cały sezon podporządkowany jest Lidze Mistrzów, więc na pewno nie będzie nam łatwo. Ale z kolei z perspektywy widowiska dla kibiców to dobrze, bo nie będzie słabych spotkań. Na pewno w każdym spotkaniu będziemy grali o komplet punktów i będziemy chcieli dać z siebie wszystko, żeby ten cel osiągnąć.

Czy na krajowym „podwórku” jako początkujący pierwszy trener plusligowy może pan liczyć na taryfę ulgową, czy raczej w tym sezonie znów walka o najwyższe cele?

– Zdecydowanie walczymy o najwyższe cele, walczymy o medale. Zespół jest tak zbudowany przez kilka lat, że teraz nie wypada obniżać lotów. Na pewno nie będziemy minimalistami i zamierzamy walczyć o podium. Faworyt na obecną chwilę jest jeden, ponieważ Resovia zbudowała taką ekipę, że wydaje się być poza zasięgiem. Niejednokrotnie jednak okazywało się, że faworyt na papierze wcale nie musi wygrywać na boisku. Myślę, że będzie ciekawie, że te „ekipy goniące”, mam tu na myśli 3-4 drużyny, które będą chciały zdetronizować mistrza, zrobią wszystko, żeby to się udało i żeby pokazać, że budżet to nie wszystko, a mistrzostwo trzeba wywalczyć sobie na boisku.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki młodzieżowe, rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-07-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved