Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. A: Polacy od zera do bohatera

LŚ, gr. A: Polacy od zera do bohatera

fot. archiwum

Spotkanie w gdańskiej Ergo Arenie nie rozpoczęło się najlepiej dla biało-czerwonych. Jednak w każdym kolejnym secie ich gra wyglądała znacznie lepiej, a w czwartym niemal zmietli Argentyńczyków z parkietu, wygrywając 25:17.

Drugie spotkanie z reprezentacją Argentyny polski zespół rozpoczął z jedną zmianą w podstawowym składzie – Zbigniewa Bartmana na pozycji atakującego zastąpił Jakub Jarosz. Pierwsze akcje meczu lepiej rozegrała drużyna gości, która po asie serwisowym oraz skutecznych atakach Ivana Castellaniego objęła prowadzenie 8:5. Podopieczni Andrei Anastasiego nie najlepiej przyjmowali, co skutkowało przewagą rywali na siatce i w skuteczności pierwszej akcji. Polacy próbowali przeciwstawić się przeciwnikom dobrą grą w elemencie bloku, jednak to okazało się zbyt mało. Po bloku na Bartoszu Kurku oraz zagrywce, z którą nie poradził sobie Krzysztof Ignaczak, argentyński zespół wygrywał 14:9. W drugiej połowie premierowej partii gra nie uległa zmianie. Biało-czerwoni wciąż mieli olbrzymie problemy z przyjęciem zagrywki, co powodowało uproszczoną grę w ataku, wiele błędów własnych oraz niską skuteczność ze skrzydeł. Argentyńczycy kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń i przeważali w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła, co przełożyło się na powiększenie przewagi w końcówce pierwszego seta oraz wygraną podopiecznych Javiera Webera 25:18.

Drugą odsłonę zdecydowanie lepiej rozpoczęli polscy siatkarze, którzy poprawili przyjęcie i wzmocnili własną zagrywkę, czym odrzucili przeciwników od siatki. Argentyńczycy przestali kończyć w pierwszej akcji swoje ataki, co skutkowało wieloma okazjami do kontr dla gospodarzy. Po skutecznych zbiciach Marcina Możdżonka i Jakuba Jarosza Polacy prowadzili 9:5, a kilka chwil później po asie serwisowym tego drugiego już 12:7. W środkowej fazie seta argentyńskich siatkarzy w polu zagrywki rozstrzelał Bartosz Kurek, a polski zespół powiększał przewagę poprzez konsekwentną grę na siatce oraz wymuszanie błędów na zespole przeciwnika (17:10). W końcówce seta do głosu znów doszli siatkarze gości, a Polacy wrócili do swojej słabej gry z pierwszej partii, zwłaszcza w elemencie przyjęcia. Wcześniej wypracowana przewaga była jednak na tyle wysoka, iż po atakach Jarosza i Michała Winiarskiego podopieczni Anastasiego zwyciężyli 25:21.

Na pierwszej przerwie technicznej w trzeciej partii Argentyńczycy prowadzili 8:7, po autowym bloku polskich siatkarzy na Ivanie Castellanim. Ten fragment meczu był zdecydowanie najbardziej wyrównanym w niedzielnym spotkaniu. Obie drużyny grały punkt za punkt i kończyły większość ataków w pierwszej akcji. Polscy siatkarze mogli kilkukrotnie odskoczyć rywalom na przewagę dwóch oczek, ale duża ilość własnych błędów spowodowała, iż na drugiej przerwie goście znów byli krok przed zespołem gospodarzy (16:15). Luciano De Cecco często posyłał piłkę na lewe skrzydło, gdzie bardzo skuteczny w tym fragmencie gry był Sebastian Solé. To, co nie udawało się przez większość partii, powiodło się w jej końcówce – po bloku na Castellanim oraz prostym błędzie Argentyny Polacy odskoczyli na dwa punkty i wygrywali 18:16. W kolejnych akcjach bardzo dobrze po stronie zawodników Webera prezentował się Bruno Romanutti, który doprowadził do remisu, skutecznie obijając blok polskich siatkarzy (23:23). W grze na przewagi lepsi okazali się jednak Polacy, których do zwycięstwa swoimi atakami poprowadzili Michał Winiarski i Bartosz Kurek (26:24).



W czwartym secie na placu gry pozostał Zbigniew Bartman, który w ostatnich akcjach trzeciej odsłony zmienił mało efektywnego Jakuba Jarosza. Jak okazało się kilkanaście minut później, nos trenerski po raz kolejny nie zawiódł Andrei Anastasiego. Po wyrównanym początku, w środkowej fazie seta Polacy dali prawdziwy popis gry, a jedną z najjaśniejszych postaci na boisku był właśnie Bartman, przy którego zagrywce biało-czerwoni zdobyli osiem punktów z rzędu – od stanu 9:9 do 17:10. Obok Bartmana, który popisywał się asami serwisowymi oraz punktowymi atakami, w grze polskiej drużyny wyróżniali się Michał Winiarski oraz Łukasz Żygadło, który regularnie zaczął gubić blok przeciwników. Po kolejnym widowiskowym zbiciu Bartmana, Polacy prowadzili 22:13, a kilka chwil później było już po meczu – po błędzie serwisowym Argentyńczyków podopieczni Anastasiego zwyciężyli 25:17 i 3:1 w całym spotkaniu.

Dzięki drugiemu zwycięstwu z Argentyną oraz korzystnym wynikom w pozostałych meczach „polskiej grupy”, biało-czerwoni zachowali realne szanse awansu do turnieju finałowego tegorocznej Ligi Światowej. Bardziej niż samo pozostanie w grze o dwie czołowe lokaty w grupie polskich kibiców powinna jednak cieszyć dyspozycja naszych siatkarzy. Niedzielny mecz przeciwko rywalom z Ameryki Południowej fragmentami był już bardzo dobry w wykonaniu Bartosza Kurka i spółki zarówno pod względem elementów ofensywnych, jak i defensywnych. W drugiej części czwartej partii na twarzach Polaków wreszcie pojawił się uśmiech i radość z gry, której tak brakowało w ostatnich tygodniach. Wydaje się więc, iż powoli forma naszych siatkarzy zmierza we właściwym kierunku. Oby pozytywne nastroje zostały utrzymane po kolejnych spotkaniach, tym razem z drużyną Stanów Zjednoczonych. Te mecze pokażą, czy wygrane z Argentyną były jedynie chwilową poprawą czy realną zapowiedzią rosnącej formy biało-czerwonych.

Polska – Argentyna 3:1
(18:25, 25:21, 26:24, 25:17)

Składy zespołów:
Polska: Nowakowski (8), Winiarski (16), Kurek (17), Jarosz (14), Żygadło (3), Możdżonek (8), Ignaczak (libero) oraz Bartman (7), Kubiak i Ruciak
Argentyna: Castellani (13), Poglajen (12), Solé (8), Crer (6), De Cecco (1), Bengolea (6), Gonzaléz (libero) oraz Uriarte, Bruno (4) i Romanutti (3)

Zobacz również:
Wyniki po 4 kolejkach oraz tabela gr. A Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-06-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved