Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. A: Bułgarzy zrewanżowali się Amerykanom

LŚ, gr. A: Bułgarzy zrewanżowali się Amerykanom

fot. archiwum

Siatkarze reprezentacji Bułgarii w pierwszym meczu przeciwko Amerykanom ponieśli porażkę 0:3. W drugim spotkaniu zaprezentowali dużo lepszą grę, czego efektem było zwycięstwo. Gospodarze tym razem ugrali tylko jednego seta.

Początek spotkania należał do drużyny ze Stanów Zjednoczonych, która już na pierwszej przerwie technicznej osiągnęła dwupunktowe prowadzenie (8:6). Z każdą kolejną piłką Amerykanie powiększali swoją przewagę (10:6) i zdawało się, że pewnie wygrają tę partię. Bułgarzy, mając w pamięci wcześniejszy mecz, który przegrali, wciąż starali się odrabiać straty. Remis osiągnęli przy stanie po 12, a wszystko dzięki świetnym i trudnym serwisom Tsvetana Sokolova, które znaczenie utrudniły grę ekipie Johna Sperawa. Od tego momentu kibice byli świadkami gry punkt za punkt, jednak na kolejnej przerwie technicznej to Amerykanie znowu minimalnie prowadzili. Końcówka tej partii należała już zdecydowanie do podopiecznych Camillo Placi, którzy zdobyli pięć ostatnich i najważniejszych punktów, dzięki czemu wygrali pierwszą partię.

Druga odsłona meczu w grupie A rozpoczęła się podobnie jak pierwsza, gdzie to Amerykanie od pierwszych piłek dominowali na boisku. Szybko osiągniętego prowadzenia (9:5) ekipa ze Stanów Zjednoczonych nie oddała do końca seta. Bułgarzy walczyli i starali się niwelować straty, jednak ich przeciwnicy w tej partii na wiele im nie pozwalali. Bardzo dobrze na siatce radził sobie Sokolov, ale po drugiej stronie miał równie mocnego rywala – Matthew Andersona, który świetnie ustawiał blok. Przewagę Amerykanów powiększył o kolejne oczka David Lee, niemający sobie równych w polu serwisowym (13:7). Bułgarom udało się przy stanie 18:10 odrobić trzy punkty straty, jednak czujny trener John Speraw poprosił o przerwę, żeby nie dopuścić do kolejnej utraty tak ważnych punktów. Piłkę setową Amerykanie mieli przy stanie 24:18, a końcowy atak należał do środkowego Andersona, który zakończył tego seta i dał Amerykanom możliwość dalszej walki o wygraną w całym spotkaniu.

Remis w setach sprawił, że gra rozpoczęła się na nowo i od tego momentu obie drużyny walczyły o każdy kolejny punkt. Bułgarzy podrażnieni wysoką przegraną od razu wyszli na prowadzenie (8:3) dzięki dwóm asom serwisowym Victora Yosifova. Amerykanie odrabiali stracone punkty, zbliżyli się do przeciwników na trzy oczka, ale niezawodny Tsvetan Sokolov świetnie blokował rywali i pokazywał dominację swojej drużyny (11:6). Najwyższą przewagę ekipa Camillo Placiego osiągnęła na drugiej przerwie technicznej – siedem oczek (16:9). Horror rozegrał się w końcowej, najważniejszej fazie, gdzie Amerykanie odrobili większość straconych wcześniej piłek, m.in. dzięki świetnej zagrywce Carsona Clarka, który dopisał do konta Amerykanów cztery punkty, w tym dwa po asach serwisowych. Drużyna ze Stanów Zjednoczonych zbliżyła się do rywali i przegrywała już tylko jednym punktem (22:23). Przy kolejnym serwisie Clark umieścił piłkę w siatce, co dało Bułgarom dodatkowy punkt. Zwycięstwo w trzecim secie przyniósł swojej drużynie Todor Aleksiev, który świetnie popracował blokiem w ostatniej akcji i zdobył najważniejszy punkt.



Czwarty set rozpoczął się podobnie jak dwa pierwsze, od szybkiej dominacji Amerykanów (7:4). Po pierwszej przerwie technicznej Bułgarom udało się zremisować po 8 i walka znowu toczyła się punkt za punkt. Podopiecznym Placiego udało się wyjść na prowadzenie po ataku Sokolova i błędzie Amerykanów (15:13), co dało im pierwszą przewagę w tej partii, której, jak się okazało, nie oddali już do końca spotkania. Ostatni punkt kończący cały mecz Bułgarzy otrzymali od Amerykanów w prezencie, po kolejnym błędzie, i mogli się cieszyć ze zwycięstwa 3:1.

Bardzo dobrze graliśmy w końcowych fazach setów. Byliśmy bardzo dobrze przygotowani, żeby grać przeciwko Stanom Zjednoczonym i to przyniosło dobre rezultaty. Próbowaliśmy umieścić Sokolova przeciwko Andersonowi, ponieważ on jest bardzo wysokim środkowym. Udało nam się to zrobić, co bardzo dobrze wykorzystaliśmy – powiedział po spotkaniu kapitan Bułgarii, Todor Aleksiev.

Dzisiejsze spotkanie było bardziej konkurencyjne, udało nam się lepiej mijać przeciwników i ich blokować. Amerykanie walczyli, żeby odnaleźć swój rytm gry. W porównaniu do wczorajszego spotkania byliśmy znacznie lepiej przygotowani pod względem mentalnym – dodał trener Camillo Placi.

Kiedy pokonujesz drużynę 3:0, musisz zrozumieć, że oni z pewnością powrócą z większą energią i determinacją. Myślę, że Bułgarom udało się ułożyć i zrealizować bardzo dobry plan gry przeciwko nam – zauważył Matthew Anderson na konferencji pomeczowej.

Wiedzieliśmy, że Bułgaria jest dużo zdolniejszą drużyną, niż pokazała nam to w pierwszym meczu. Największą różnicą w obu spotkaniu był fakt, że dużo lepiej radzili sobie z piłką i sami siebie ratowali przed popełnianiem różnych błędów – powiedział John Speraw.

USA – Bułgaria 1:3
(20:25, 25:18, 23:25, 21:25)

Składy zespołów:
USA: Anderson (16 pkt.), Lee (11), Lotman (10), Caldwell (6), Clark (12), Holt, Shoji (libero) oraz Jablonsky i Smith
Bułgaria: Bratoev G. (2 pkt.), Gotsev (5), Skrimov (12), Yosifov (9), Aleksiev (8), Sokolov (21), Salparov (libero) oraz Milushev (2), Bratoev V. (1) i Penchev

Zobacz także:
Wyniki 4. kolejki i tabela gr. A Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-06-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved