Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > LE M, gr. C: Białoruś za mocna dla Turcji, Chorwacja dla Izraela

LE M, gr. C: Białoruś za mocna dla Turcji, Chorwacja dla Izraela

fot. CEV

Siatkarze reprezentacji Białorusi kontynuują zwycięską serię na parkietach Ligi Europejskiej. w pierwszym dzisiejszym meczu grupy C Białorusini pokonali reprezentację Turcji. W drugim spotkaniu Chorwaci 3:1 pokonali reprezentację Izraela.

Rywalizacja rozpoczęła się lepiej dla reprezentacji Turcji, skuteczna gra na skrzydłach pozwoliła podopiecznym Veljko Basica wypracować nieznaczne prowadzenie. Przy toczącej się rywalizacji punkt za punkt siatkarze Turcji sprawiali wrażenie kontrolujących przebieg zmagań. Jakiekolwiek próby niwelowania dystansu podejmowane przez Białorusinów przynosiły jedynie krótkotrwałe efekty. Podobnie jak we wcześniejszych spotkaniach swojej reprezentacji, o sile ataku Turków stanowił Baturalp Gungor, nieco więcej problemów z przebiciem się przez blok rywali tym razem miał Kemal Elgaz. Niemal na przestrzeni całej partii utrzymywała się gra na styku. Mimo że to siatkarze z Turcji mylili się częściej, w końcówce seta podopieczni trenera Basica grali pewniej, a odsłonę efektywnym zagraniem przy potrójnym bloku rywali zakończył Elgaz (22:20).

Kolejną partię lepiej rozpoczęli goście, odskakując rywalom na dwa oczka. Nie było to jednak ani długotrwałe, ani pewne prowadzenie. Kolejne akcje należały do Turków i to podopieczni trenera Basica mogli cieszyć się z prowadzenia na pierwszej przerwie technicznej (7:4). Kolejne kontrataki po tureckiej stronie siatki sprzyjały budowaniu przewagi i po skutecznym ataku Gungora było już 11:6. Przyjezdni nie powiedzieli jednak ostatniego słowa, kolejne akcje w ataku należały do siatkarzy z Białorusi. Skuteczne zagrania Audochanka i Antanowicza pomogły gościom zniwelować dystans (13:11). W oczekiwanym momencie zafunkcjonował także blok Białorusi, a przy mnożących się błędach własnych rywali podopieczni trenera Sidelnikowa wyrównali stan zmagań (15:15). Końcówka seta to już pewna gra i wysoka skuteczność Białorusinów, którzy wykańczając kontrataki, najpierw uzyskali przewagę, a następnie wygrali 21:18, wyrównując stan meczu.

Niesieni na fali zwycięstwa Białorusini równie dobrze rozpoczęli kolejną partię (0:2, 4:5). Wraz z rozwojem meczu coraz lepiej prezentował się blok gości, tylko w tej partii reprezentacja Białorusi w ten sposób powstrzymywała rywali na siatce sześciokrotnie. Natomiast po tureckiej stronie siatki coraz większe problemy z efektywnym wykończeniem ataków miał Kemal Elgaz (11:14). Podejmowane przez trenera Basica próby rotowania składem także nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Wypracowana w połowie seta przewaga utrzymała się i siatkarze z Białorusi wygrali także tę część meczu (21:15), uzyskując prowadzenie w całym spotkaniu.



Czwartą partię meczu w wyjściowym składzie reprezentacji Białorusi rozpoczął Aleh Akhrem, zmieniając na przyjęciu Andreia Radziuka. Pierwsze akcje tego seta to utrzymująca się rywalizacja punkt za punkt, przy jedno- lub dwupunktowym prowadzeniu gospodarzy (2:1, 6:4, 11:10). Po czasie, o który poprosił Victor Sidelnikow, gra przyjezdnych uległa poprawie, a utrzymująca się 56-procentowa efektywność zagrań w ataku siatkarzy Białorusi sprzyjała budowaniu przewagi. I tak, po drugiej przerwie technicznej to goście odzyskali kontrolę nad przebiegiem meczu, odskakując rywalom na kilka oczek i wygrywając 21:17 i w całym meczu 3:1.

Turcja – Białoruś 1:3
(22:20, 18:21, 15:21, 17:21)

Składy zespołów:
Turcja:
Gokgoz (14), Karaagac (6), Elgaz (9), Gungor (15), Sahin (6), Yenipazar (5), Demirciler (libero) oraz Bozan (1) i Cin (3)
Białoruś: Radziuk (9), Audochanka (15), Antanowicz (15), Busel (10), Żendżdryn (2), Haramykin (5), Likarad (libero) oraz Charapowicz (1), Akhrem (1), Vash (1) i Mikanowicz


Drugie spotkanie grupy C siatkarskiej Ligi Europejskiej rozpoczęło się od niespodzianki. Ambitnie walczący siatkarze Izraela nie ustępowali pola faworyzowanym Chorwatom. Zagrywka podopiecznych trenera Bar Netzera sprawiała w początkowej fazie seta sporo problemów przyjmującym Chorwatom. Dzięki wysokiej efektywności w kontratakach reprezentanci Izraela wypracowali kilkupunktowe prowadzenie, utrzymując dystans na przestrzeni niemal całego seta (14:12, 17:15). Próbując jeszcze ratować sytuację swojego zespołu, kolejne ataki na skrzydłach kończył Ivan Raić, jednak pojedyncze zagrania Chorwata przeplatały niewymuszone błędy własne jego kolegów z zespołu. Dominacja reprezentacji Izraela utrzymała się i to ostatni zespół grupy C uzyskał prowadzenie w całym meczu 1:0.

W drugiej odsłonie meczu o podobnym potknięciu po chorwackiej stronie siatki nie mogło być mowy. Podopieczni Igora Simuncicia do tej partii przystąpili mocno zmobilizowani, unikając niewymuszonych błędów własnych. Skuteczne ataki Sabljaka i Raicia pozwoliły Chorwatom szybko odskoczyć na kilka oczek (7:2). W tej części spotkania głównym problemem siatkarzy z Izraela była niedokładność przyjęcia, po stabilnym odbiorze z partii premierowej zostało niewiele, średnia nota izraelskich przyjmujących utrzymywała się na poziomie 26%. Tego typu problemy nie dotyczyły Chorwatów, którzy wykorzystując mankamenty w grze rywali, bezlitośnie punktowali w polu serwisowym (6 asów serwisowych). Decydująca faza seta to także popis gry podopiecznych Igora Simuncicia i wygrana 21:11.

O ile drugi set nie rozpoczął się najlepiej dla siatkarzy Zohara Bar Netzera, to o partii kolejnej siatkarze z Izraela także chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Ta część meczu miała bardzo podobny przebieg do odsłony drugiej. Skuteczność Chorwatów znalazła swoje odzwierciedlenie na tablicy wyników, lider grupy C prowadził kolejno 7:1, 14:8, a w końcówce seta 17:10. Reprezentanci Izraela nie mieli sportowych argumentów dających szanse na odwrócenie losów rywalizacji. Po 15 minutach zmagań z prowadzenia 2:1 w całym meczu mogli cieszyć się Chorwaci.

Początek odsłony czwartej mógł być jeszcze zapowiedzią tie-breaka, jednak sił siatkarzom z Izraela wystarczyło tylko do pierwszej przerwy technicznej (5:7). Punktowe zagrania Darko Nojicia i niezawodnych na przestrzeni całego meczu Raicia i Sabljaka pozwoliły Chorwatom po raz kolejny przejąć kontrolę nad przebiegiem meczu. W końcówce partii podopieczni trenera Simuncicia prowadzili już pięcioma punktami (17:12), a ostatecznie wygrali 21:15 i w całym meczu 3:1.

Chorwacja – Izrael 3:1
(19:21, 21:11, 21:12, 21:15)

Składy zespołów:
Chorwacja: Żukouski (8), Sabljak (12), Nojić (11), Raić (13), Cosić (7), Isek (4), Sarcević (libero) oraz Sedlacek i Peterlin
Izrael: Katzenelson (2) Hersko (5), Batchkala (2), Vinarsky (9), Ben Gal (14), Sokolov (4), Shoval (libero) oraz Osokin (1), Levitan (1) i Ohana (3)

Zobacz również:
Wyniki 3. kolejki oraz tabela gr. C Ligi Europejskiej mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-06-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved