Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka amatorska > Strefa Siatkówki tuż za podium mistrzostw świata dziennikarzy

Strefa Siatkówki tuż za podium mistrzostw świata dziennikarzy

fot. archiwum

PGE PressBall 2013 w Starych Jabłonkach przeszedł do historii. W turnieju zwyciężyli przedstawiciele Gazety Ostródzkiej w kategorii mężczyzn oraz Radia Mazury w rywalizacji kobiet. Męski duet Strefy Siatkówki po raz drugi z rzędu uplasował się na 4. miejscu.

W tegorocznej edycji siatkarskich mistrzostw dziennikarzy w siatkówce plażowej wystąpiło 26 drużyn męskich i 10 kobiecych. Po dwudniowych zmaganiach na najwyższym stopniu podium stanęły zespoły z Warmii i Mazur (zarówno w kategorii kobiet, jak i mężczyzn). O ile zawodniczki Radia Mazury – Natalia Ryszkowska i Monika Lipińska – debiutowały w turnieju dziennikarzy, dla zespołu Gazety Ostródzkiej nie był to pierwszy turniej na boiskach w Starych Jabłonkach. – W poprzednich edycjach, mimo że Gazeta Ostródzka awansowała z pierwszego miejsca w grupie, turniej kończyliśmy już na pierwszym meczu po fazie grupowej – o wcześniejszych występach mówił Arkadiusz Sółkowski, porównując poprzednie edycje do tegorocznej. – Chyba każdy z uczestników zgodzi się ze mną, że organizacja oraz poziom rozgrywek z roku na rok jest coraz wyższy – dodał. Triumfatorzy tegorocznej rywalizacji dziennikarzy mieli do przejścia wyjątkowo trudną drogę, już na etapie 1/8 finałów i w ćwierćfinałach stanęli naprzeciwko drużyn niezmiennie od kilku lat występujących w roli faworytów rozgrywek. – Dla nas trudny był każdy kolejny mecz, po przejściu przez etap eliminacji grupowych. Wyeliminowanie z turnieju utytułowanych zespołów, takich jak Płock i E-Brodnica, cieszy nas bardzo, przed każdym z tych meczów musieliśmy się bardzo mocno skupić. Spotkaliśmy się już w ćwierćfinałach, a na tym etapie nie ma słabych drużyn. Jednak największe kłopoty pojawiły się w meczu finałowym, kiedy to całoweekendowe zmęczenie dało o sobie znać. Chwile zwątpienia nie odstępowały nas ani na krok, mimo to zawsze zostawał w nas optymizm, co udało się przełożyć na dobrą grę – o trudnej drodze do mistrzostwa Strefie Siatkówki mówił Arkadiusz Sółkowski.

To właśnie zwycięstwo ekipy z Ostródy z obrońcami tytułu określane było mianem niespodzianki.. – Na etapie ćwierćfinałów poziom był już bardzo wyrównany, ale siatkówka jest grą błędów, trzeba szukać słabych punktów rywali i je wykorzystywać. Najtrudniejszy był chyba mecz z obrońcami tytułu – Sobczak i Felic. Naprawdę czułem, że już przegramy… ale się jednak udało – przyznał Mateusz Szymański, dodając: – Staraliśmy się grać jak najlepiej potrafimy. Wiadomo, że nie jesteśmy profesjonalistami, w amatorskich turniejach są słabsi i mocniejsi – każdy, kto kocha siatkówkę, chce spróbować swoich sił i cieszyć się tym sportem. Zawsze chciałem stanąć na podium i w końcu się udało. Naprawdę było to niesamowite przeżycie, poczułem się tak, jakbym wygrał World Tour (śmiech) – zakończył drugi z przedstawicieli mistrzowskiego duetu.

Mniej szczęścia mieli zawodnicy Strefy Siatkówki. Nasz redakcyjny duet Patryk Polek/Mikołaj Lipowski do etapu półfinałów dotarł z kompletem zwycięstw, jednak przeszkodą nie do przejścia okazała się para z Polic. Po porażce strefowiczom pozostała walka w tzw. „małym finale”, jednak także tym razem lepsi byli rywale. – Po raz drugi z rzędu zająłem w Starych Jabłonkach czwarte miejsce i po raz trzeci uplasowałem się w czołowej czwórce zawodów. Biorąc pod uwagę bardzo wysoki poziom w tej edycji, pozostaje być zadowolonym z tego wyniku, chociaż wiadomo, że jest mały niedosyt, bo apetyty rosną w miarę jedzenia. Ze Starych Jabłonek jak zwykle wywożę cudowne wspomnienia, bo jest to miejsce wyjątkowe. Możliwość zagrania na korcie głównym z rozstawionymi na około 10 tysięcy miejsc trybunami zrobiła na mnie duże wrażenie, bo za kilkanaście dni na tym samym boisku zagrają najlepsze pary świata. Już teraz nie mogę doczekać się kolejnej edycji PressBall w Starych Jabłonkach. Pozostaje mieć nadzieję, że w końcu uda się ponownie stanąć na podium, ale tak naprawdę w tym turnieju liczy się dobra zabawa i niech tak już pozostanie – tegoroczną rywalizację podsumował kapitan zespołu Strefy Siatkówki – Patryk Polek.



Pogromcami strefowiczów w ostatnim meczu byli zawodnicy Salps.szczecin.pl. – Grę naszego zespołu podsumuję krótko: dużo szczęścia w losowaniu, łatwa pierwsza część drabinki, los przestał nam sprzyjać dopiero w półfinale, gdzie natrafiliśmy na późniejszych tryumfatorów zawodów. Uważam jednak, że postawiliśmy silny opór rywalom, ulegając dopiero po tie-breaku. Ostatecznie zakończyliśmy turniej na trzecim miejscu, jesteśmy zadowoleni z wyniku, jest to pierwsze podium w wykonaniu naszej drużyny, a w przyszłym roku powalczymy o jeszcze lepszy rezultat – o drodze na podium mówił niemal już stały uczestnik rozgrywek z cyklu PressBall – Marek Wnuczyński. Szczecinianin, chwaląc organizację, zwrócił jednak uwagę na drobne rysy w programie rozgrywek. – Ogólnie imprezę uważam za bardzo udaną. Fantastyczni ludzie i atmosfera oraz bardzo wysoki poziom sportowy, o czym świadczy chociażby wczesne odpadnięcie z turnieju par zajmujących czołowe lokaty w latach poprzednich. Jednak w pomeczowych dyskusjach dało się słyszeć pewne wątki negatywne, które niestety podzielam. Przykładem może być zbyt mała liczba drużyn w grupach, na które zostaliśmy podzieleni w pierwszym etapie rozgrywek (3- i 4-drużynowe grupy). Tym bardziej, że w tegorocznej edycji brały udział zespoły z zagranicy. Trudno mi sobie wyobrazić, że przyjeżdżam z Chin, aby zagrać dwa mecze! Oczywiście impreza ma charakter amatorski, ale nie zapominajmy o tym, co tak bardzo kochamy, czyli o siatkówce. W ogólnym bilansie plusy jednak przeważają – zakończył.

Uczestnicy zgodnie podkreślają coraz wyższy poziom turnieju, jednak, jak zaznaczyła Magdalena Rzepka, nie dotyczy to jedynie rywalizacji męskiej. – Z roku na rok turniej stoi na coraz wyższym poziomie i oby tak dalej – przyznała, odnosząc się do tegorocznego występu. – Zabrakło nam trochę szczęścia w losowaniu, trafiłyśmy do czterozespołowej grupy i przegrałyśmy, jak się później okazało, z mistrzyniami i wicemistrzyniami. Na boisku walczyłyśmy nie tylko z rywalkami, ale także z upałem, grałyśmy od godziny 12 w pełnym słońcu, piasek parzył niemiłosiernie, więc podziwiam zawodowców, którzy często grają w takiej temperaturze. Na pewno wyciągniemy wnioski z tego turnieju i za rok powinno być lepiej, bo grałyśmy fajniej niż w latach ubiegłych – dodała.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka amatorska, siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-06-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved